Żużlowy mundial po piłkarsku?

Przegrane w niedzielę towarzyskie starcie z Australią (41:49) w Rybniku martwi sportowo, ale było sukcesem organizacyjnym. I przywołuje pytania o zmianę formuły rywalizacji drużynowej w tym sporcie.

Spotkanie z Australią potwierdziło zapotrzebowanie na dobry żużel w Rybniku

REPREZENTACJA

Mimo że mecz miał jedynie sparingowy charakter, to wszyscy potraktowali je bardzo poważnie. Trenerzy Stanisław Chomski oraz Mark Lemon powołali pod broń wszystkich najlepszych zawodników jakich mieli w tym momencie do dyspozycji. Australijczycy byliby jeszcze mocniejsi gdyby kontuzji podczas Grand Prix we Wrocławiu nie nabawił się Jack Holder.

Przełamanie Kubery

W polskiej drużynie kontrowersje budził brał Macieja Janowskiego. Część kibiców, którzy wypełnili trybuny rybnickiego owalu niemal do ostatniego miejsca domagała się wystawienia „Magica” kosztem mającego kiepski sezon Dominika Kubery. Tymczasem żużlowiec Falubazu okazał się obok Bartosza Zmarzlika (obaj zdobyli po 13 punktów) najlepszym zawodnikiem naszej drużyny. Imponował nie tylko świetnymi startami, ale i walką na dystansie. - Jestem zadowolony, bo naprawdę dobrze mi się jechało. Szkoda mi tylko ostatniego biegu, nie zmieniłem ustawień, a to już był czas, że trzeba było. Tych momentów przełomowych już w tym sezonie kilka miałem, więc nie chcę tak do tego podchodzić. Po prostu trzeba jechać na kolejne zawody, zrozumieć sprzęt, odkrywać go na nowo i dawać z siebie wszystko – mówił nam po zawodach szczęśliwy „Domin”.

„Każdego przetestować”

Na całej linii zawiedli za to bracia Pawliccy. Piotr pojawił się na torze cztery razy za każdym razem meldując się na ostatniej pozycji. Starszy Przemek zdobył dwa oczka, ale to również występ dyskwalifikujący do występów w reprezentacji. - Nigdy nie chcę kogoś skreślać w mediach, bo to najgorsze. Przykład Dominika pokazuje, że to czasami różnie bywa. Kibice też pytali czemu on jedzie, a okazał się współliderem. Kadrę powołaliśmy jesienią zeszłego roku, trzeba każdego przetestować, a jak się ktoś nie sprawdza to szukać innych rozwiązań – odpowiedział enigmatycznie Stanisław Chomski na pytanie, czy to koniec obu braci w kadrze. Przypomnijmy, że test mecz z Australią był próbą generalną przed zaplanowanym na 29 sierpnia finałem Drużynowego Pucharu Świata na PGE Narodowym.

Czas na zmiany?

Emocjonujące wyścigi, wysoka frekwencja i zainteresowanie meczem sprawiły, że same nasunęły się pytania o możliwość zorganizowania w przyszłości żużlowych mistrzostw świata na wzór bezpośrednich spotkań. - Taki mundial jak w piłce? Spoko pomysł myślę z jakąś małą drabinką turniejową. Dla urozmaicenia czemu nie? – odpowiedział Kacper Woryna, który dzień wcześniej w Terenzano zapewnił sobie awans do przyszłorocznego cyklu Grand Prix. - Ciekawy pomysł… Rozpisać drabinkę dla ośmiu krajów, do tego losowanie kto z kim w pierwszej fazie. Nie ukrywam, że mogłoby to mieć sens. Pytanie, co na taki pomysł powiedzieliby kibice? – wtórował mu Kubera, który przyznawał, że stadion przy Gliwickiej jest wyjątkowym miejscem dla speedway’a. - Mnóstwo ludzi na trybunach, super atmosfera, dla wszystkich był to naprawdę fajny mecz. Rybnik jest super miejscem na żużel. Tutaj ludzie są głodni takiej rywalizacji. Pamiętam, że jak przyjeżdżałem tu już jako junior, tu zawsze nawet na młodzieżówkach czuć było atmosferę – dodawał zawodnik zielonogórskiego klubu.

A co na temat urozmaicenia drużynowej rywalizacji międzynarodowej twierdzi trener kadry? - Są mądrzy ludzie, którzy myślą jak uatrakcyjnić żużel. Wszystko idzie raczej w kierunku, żeby zmniejszać koszta organizacyjne. W Polsce żużel rozkwita, co widać było choćby po trybunach, ale w innych krajach jest inaczej, dlatego choćby łączy się półfinały DPŚ z rundą Grand Prix, żeby za jednym razem upiec dwie pieczenie – odpowiedział Stanisław Chomski.

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się