Zrobiono, co słuszne?!
Folarin Balogun otrzymał czerwoną kartkę w 1/16 finału, ale... po szokującej decyzji FIFA będzie mógł zagrać przeciwko Belgii!
25-letni napastnik mógł zrobić krzywdę rywalowi, ale jego kara z niewiadomych przyczyn została zawieszona. Fot. Cal Sport Media/SIPA USA/PressFocus
Wiele wskazywało na to, że selekcjoner reprezentacji USA Mauricio Pochettino w spotkaniu z Belgią nie będzie mógł wystawić Folarina Baloguna. Wszystko przez to, że napastnik AS Monaco w ostatni meczu przeciwko Bośni i Hercegowinie (2:0) zobaczył czerwoną kartkę za przypadkowy, ale groźny faul. Automatycznie otrzymał karę jednego meczu zawieszenia. To komplikowałoby zadanie amerykańskiej reprezentacji, ponieważ 25-latek w każdym dotychczasowym spotkaniu podczas mistrzostw brał udział przy bramkach zdobywanych przez USA. W pierwszym starciu dwukrotnie pokonywał bramkarza Paragwaju (4:1). W rywalizacji z Australią asystował przy trafieniu Camerona Burgessa (2:0). W trzecim meczu grupowym przeciwko Turcji (2:3) nie grał, bo Amerykanie mieli już zapewnione wyjście z grupy, a podczas spotkania z Bośniakami, zanim wyleciał z boiska, zdobył gola na 1:0.
Nie można się więc dziwić Pochettino, że nie mógł się pogodzić z czerwoną kartką Baloguna. – Dla mnie nie jest to faul na czerwoną kartkę. Jego intencją nie było nadepnięcie rywala. To była normalna sytuacja piłkarska, która wydarzyła się przez przypadek – powiedział trener. I gdy wydawało się, że z karą dla Baloguna nie da się nic zrobić, nagle, w przeddzień meczu, FIFA ogłosiła, że kara dla napastnika została zawieszona na okres jednego roku!
Błyskawicznie na decyzję światowej organizacji piłkarskiej zareagował prezydent USA, dobry znajomy szefa FIFA Gianniego Infantino, który na platformie społecznościowej Truth Social wyraził szczere podziękowania. Użył słów „zrobiono, co słuszne, odwrócono wielką niesprawiedliwość”.
Trudno nie doszukiwać się w tej sytuacji drugiego dna i teorii spiskowej, w końcu Infantino jest najczęstszym gościem w Białym Domu. A sytuacja wcale nie była kontrowersyjna. Sędzia, który pokazał Balogunowi czerwoną kartkę (po analizie VAR!), nie popełnił błędu. Napastnik AS Monaco – na pewno niechcący, co do tego nie ma wątpliwości – nadepnął na staw skokowy rywala. I w takich sytuacjach intencja, o której mówił Pochettino, nie powinna mieć żadnego znaczenia. Najważniejszy był skutek – Balogun mógł zrobić ogromną krzywdę rywalowi. Na czerwoną kartkę po prostu zasłużył.
Tymczasem jak gdyby nigdy nic wybiegnie na boisko przeciwko Belgii! Sytuacja absolutnie niespotykana, która jest ciosem wymierzonym w futbol i jego zasady. Dziennikarze z różnych krajów już rozpisują się na temat tego, że zawieszenie kary Baloguna odbyło się po bezpośredniej interwencji Donalda Trumpa. Inni odpowiadają, że to nieprawda. Fakty są natomiast takie, że piłkarz, który powinien mecz oglądać z trybun, będzie mógł w nim zagrać. I to właśnie Belgowie powinni czuć się mocno pokrzywdzeni. Co więcej, pokrzywdzeni są wszyscy inni uczestnicy mundialu, bo gdyby wiedzieli, że czerwone kartki wcale nie powodują zawieszenia, zapewne już w fazie grupowej zaczęliby łamać kości rywalom.
Kacper Janoszka
