Został sam
Nerwowo przy Kałuży i wokół klubu. Z powołanego w styczniu trzyosobowego zarządu ostał się tylko Murat Colak.
Murat Colak pracuje w Cracovii od stycznia. 15 lipca został prezesem. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus
CRACOVIA
Wczoraj Krakowianie poinformowali o rezygnacji złożonej przez wiceprezesa Davida Amdurera. To osoba od lat mocno związana z właścicielem Robertem Platkiem.
Brak głównego sponsora
Amdurer odszedł po siedmiu miesiącach. Do Cracovii trafił na początku roku, gdy niespodziewanie pożegnany został prezes Mateusz Dróżdż i powołano nowy zarząd. Nie ujawniono powodów rezygnacji Amerykanina, który w klubie miał odpowiadać za poszukiwania sponsorów i sprzedaż. Po zakończeniu umowy z Comarchem Krakowianie nie mają sponsora strategicznego, miejsce na przodzie koszulki meczowej pozostaje puste. Nie widać też innych owoców jego pracy, jak choćby skomercjalizowania nazwy stadionu.
W ostatnim czasie Cracovia ogłosiła podpisanie kilku umów ze sponsorami, jednak ze strony klubu twarzą współpracy był nie Amdurer, a powołany w połowie lipca na stanowisko prezesa Murat Colak. Mocną stroną Amerykanina miały być kontakty z przedsiębiorstwem rozrywkowym Roc Nation. Współpraca miała doprowadzić do organizacji koncertów na stadionie. Tydzień przed startem sezonu, przy okazji spotkania jubileuszowego z Sevillą, zagrać miał legendarny zespół Faithless, ale skończyło się kompromitacją. Wydarzenie muzyczne odwołano zaledwie trzy dni wcześniej. Lakonicznie wskazano, że stały za tym niezależne powody.
Ich troje...
Amdurer i Colak 7 stycznia zostali powołani w skład zarządu Cracovii w roli wiceprezesów. Na czele władz stanęła Elżbieta Filipiak. Wdowa po prof. Januszu Filipiaku zrezygnowała jednak po sześciu tygodniach i zaczęła jawnie występować przeciwko obecnemu właścicielowi oraz krytykować politykę klubu. Z kolei Colak zaczął ją oskarżać o działania na szkodę Cracovii, dotyczące historycznych terenów klubu na Cichym Kąciku. Przez pięć kolejnych miesięcy fotel prezesa stał pusty. Colak przekonywał w wywiadach, że trwają poszukiwania odpowiedniej osoby, a wakat zostanie obsadzony przed startem sezonu.
Tak rzeczywiście się stało: 15 lipca rada nadzorcza - ku zaskoczeniu wielu - powołała na stanowisko... Colaka. Turek związany z Krakowem jako naukowiec jest obecnie jedyną osobą w zarządzie Pasów. W połowie czerwca pracę na stanowisku dyrektora wykonawczego rozpoczął Piotr Sadczuk. Spekuluje się, że teraz może uzupełnić skład zarządu. Nie można mu odmówić doświadczenia w pracy na najważniejszych stanowiskach. Przed podpisaniem umowy z Cracovią przez trzy lata szefował Wiśle Płock, a wcześniej - Górnikowi Łęczna. Sadczuk karierę w piłce zaczynał od pracy sędziego asystenta i wspiął się na międzynarodowy poziom.
Na celowniku
Tymczasem Colak ostatnio znów znalazł się pod ostrzałem kibiców. Drużyna słabo zaczęła sezon, wcześniej drogo sprzedała Oskara Wójcika do Werderu Brema, ale nie sprowadziła napastnika, który reprezentowałby chociaż średnią ekstraklasową półkę. Wśród zarzutów pojawia się także słaba organizacja sektora rodzinnego, który jeszcze niedawno był wizytówką Cracovii. Wcześniej Colak zyskiwał sympatię części fanów m.in. odbierając akredytację na mecze Cracovii autorowi tego tekstu. Poszło o ujawnienie, że nowym sponsorem klubu ma zostać Fortuna. Ostatecznie bukmacher trafił na strój drużyny, jednak nie na centralne miejsce, a rękawek. Prezes założył konto w serwisie X, w którym karmi kibiców komunikatami pisanymi świetną polszczyzną. W ostatnim zapewnił, że Platek finansuje Cracovię, wiara w drużynę jest duża i klub zapewni jej wzmocnienia. Tyle tylko, że komentujących to nie przekonuje. Colak zadeklarował też, że w czwartek spotka się z kibicami.
Michał Knura
