Złote kolczyki
Ewa Swoboda zdobyła srebrny medal na 100 m, a wygrałaby, gdyby w końcówce – ku radości gospodarzy – nie wyprzedziła jej Amy Hunt.
Bardzo delikatne kolczyki mocno zaważyły! Fot. PAP/EPA
Kazimierz Mochlinski z Birmingham
Brytyjka uzyskała równe 11 sekund, a Polka 11,02, w czym największą różnicę zrobiły... złote kolczyki. 24-letnia Amy Hunt miała je w uszach po raz pierwszy w życiu i zdobyła pierwszy złoty medal na wielkiej imprezie. Dotąd zdobywała tylko srebrne medale na igrzyskach w Paryżu w 2024 r. w sztafecie 4x100 m, na mistrzostwach świata w Tokio w ubiegłym roku na 200 m i parę tygodni temu na Igrzyskach Wspólnoty Brytyjskiej w Glasgow na 100 m. Parę dni przed mistrzostwami Europy w Birmingham zdała sobie jednak sprawę, że nosi biżuterię wyłącznie ze... srebra. Teraz rodzice dali jej jako amulet kolczyki ze złota i jest to jej pierwsza ozdoba z najszlachetniejszego kruszcu.
Srebrne na złoto
– Postanowiliśmy z tatą i mamą, że już czas na złoto, bo niesamowite było to, że zawsze nosiłam srebrną biżuterię i zdobywałam srebrne medale. Kilka wieczorów temu dali mi prezent ze złota i dołożyli pisemną dedykację: „Teraz musi być złoto”. Było to dla mnie bardzo, bardzo specjalne przeżycie, które wzbudziło we mnie ogromne emocje. Przyznam, że z wrażenia uroniłam łzę i zgodziliśmy się z rodzicami, że przyszła pora na złoto. Myślę, że niewątpliwie przyszedł czas, żebym... dorosła i sięgnęła po pierwszy zloty medal. To niesamowite, ale tak się właśnie stało – ekscytowała się Amy.
Niezwykłe jest jeszcze i to, że zdobyła pierwszy tytuł mistrzowski we własnym kraju i na bieżni, którą doskonale zna. Na Alexander Stadium biegała od 13. roku życia, bo nie pochodzi z Birmingham, tylko z innej części Anglii. Warto wspomnieć, że jej mistrzowski bieg obserwowało tylko 13,5 tysiąca widzów, podczas gdy ten obiekt mieści 23 tysiące fanów.
W Birmingham triumfowała w narodowych mistrzostwach szkolnych. Była też na trybunach jako kibic, gdy nie brała udziału w zawodach. Niełatwo jej było jednak kibicować na poprzedniej dużej imprezie na tej bieżni, czyli na Igrzyskach Wspólnoty Brytyjskiej w 2022 r. Właśnie wtedy mocno naciągnęła mięsień uda i chodziła o kulach, ale mimo żalu, że nie może wystartować, udała się na stadion, żeby dopingować koleżanki i kolegów, marząc, że i jej kolej przyjdzie...
W domu najlepiej
– Znajomość obiektu, gdzie odbywają się nasze narodowe mistrzostwa i który odwiedzam, odkąd byłam nastolatką, na pewno pomaga brytyjskiej ekipie, a wsparcie miejscowych kibiców robi różnicę, którą odczuwa się za każdym razem, kiedy staje się tu na bieżni – dodała dumna nowa mistrzyni.
Trochę jednak szkoda, że na Alexander Stadium nie było kompletu widzów na pierwszych finałach tych mistrzostw Europy, zwłaszcza wobec wielkiej szansy Hunt na sukces w sprincie. Wielu chętnych zatrzymały wysokie ceny biletów i spore trudności z dostaniem się na stadion.
Hunt wspierali jednak znajomi ze studiów na słynnym Uniwersytecie Cambridge, gdzie zgłębiała język angielski i rodzimą literaturę, łącząc sport z osiągnięciami akademickimi. Dodatkowo dopingowali ją obecni na stadionie Włosi, bo ostatnio przeniosła się z treningami do Padwy.
Fatum Swobody?
Z tym wszystkim sprzyjającym Angielce Ewa Swoboda nie miała szans wygrać. Po przerwaniu przez Hunt serii srebrnych medali, teraz w takiej sytuacji jest Polka i musi mieć nadzieję, że też przebije się na najwyższy stopień podium. W Birmingham Swoboda sięgnęła po czwarty medal na międzynarodowych imprezach – czwarty srebrny. W dwóch z rzędu mistrzostwach Europy była druga na 100 m (2024 i 2026) i za każdym razem przegrała ze sprinterką brytyjską. Dwa lata temu w Rzymie triumfowała Dina Asher-Smith, a w Birmingham Hunt. Może zwycięży na Stadionie Śląskim w 2028 roku?
Na obecnych mistrzostwach Swoboda będzie miała jeszcze szansę na poprawienie jej srebra w sztafecie 4x100 m z ME w Monachium w 2022 roku. Na Wyspach Brytyjskich znów może zadziałać jednak lokalne fatum, bo na halowych MŚ w 2024 r. w Glasgow też była druga...
Rekordy do pobicia
Wspomniana Asher-Smith nie zdobyła medalu, finiszując na 5. miejscu w finale 100 m, a mając osiem medali ME, mogła dorównać Irenie Szewińskiej, rekordzistce wszech czasów tego czempionatu, której bilans pozostał jednak nietknięty.
Brytyjka mogła także dogonić Chorwatkę, Sandrę Elkasević, która dzierży rekord siedmiu zwycięstw w ME w rzucie dyskiem. Angielka zdobyła sześć złotych medali, a oprócz Elkasević siedmiu nie zdobyła żadna kobieta, ale teraz dokonał tego mężczyzna – Norweg Jakob Ingebrigtsen, który wygrał 5000 m tuż przed występem Hunt. Siódmy sukces na ME w Birmingham osiągnął, startując po raz pierwszy od 324 dni, bo nie widziano go od występu w MŚ w Tokio prawie rok temu.
Wtedy Ingebrigtsen startował mimo kontuzji ścięgna Achillesa, która wymagała operacji. Teraz powrócił na bieżnię i zaimponował w widowiskowym i dramatycznym biegu dorównującym sprintowi kobiet tego samego wieczoru.
Konkurencja dla Ostrawy
Może Ingebrigtsen i Hunt powinni widnieć na okładce oficjalnego programu mistrzostw, bo to bez wątpienia gwiazdy lekkiej atletyki typowane na faworytów tych mistrzostw. Tymczasem wybrano inną też niewątpliwie wielką czwórkę, z dominującą Keely Hodgkinson oraz Mondo Duplantisem, Femke Bol i Nafissatou Thiam, choć ta ostatnia wycofała się z 7-boju.
Siedmioro mistrzów olimpijskich i dziesięcioro mistrzów świata uczestniczy w zawodach w Birmingham, jednak nie będzie im łatwo wywołać euforię podobną do tej, jaka towarzyszyła sukcesom Ingebrigtsena i Hunt pierwszego wieczoru imprezy, a już na pewno nikt nie będzie zawdzięczał sukcesu swojej biżuterii.
Rokrocznie w Ostrawie odbywa się jeden z najstarszych lekkoatletycznych mityngów w Europie, z 65. edycją w 2026 roku. Zlata Tretra to po polsku Złote Kolce, a teraz do historii Królowej Sportu przejdą... złote kolczyki.
