Zdrowie, bramki, Angel i Wisła
Rozmowa z Jordi Sanchezem, napastnikiem Wisły Kraków, najskuteczniejszym zawodnikiem ekstraklasy na początku sezonu
Jordi Sanchez – w pogoni za piłką i kolejnymi bramkami! Fot. Michał Kędzierski/Pressfocus.pl
- Ale tego trafienia nie ma mi co gratulować, bo przegraliśmy 1:2. Jeśli nie wygrywamy, a ja strzelam, to satysfakcji nie ma. Piłka nożna to sport drużynowy, liczy się wspólny efekt.
Początek w pana wykonaniu jest jednak znakomity. Tego pan oczekiwał?
- W okresie przygotowawczym, w grach sparingowych czułem się dobrze, dobrze też wszystko wyglądało ze strony kolegów, którzy zagraniami szukali mnie w polu karnym. Pokazywałem że jestem gotowy, trafiałem do siatki, a teraz wszystko przekłada się też na mecze ligowe. Bardzo się z tego cieszę i oby tak w kolejnych grach, a przede wszystkim, żeby te zdobywane bramki dawały nam tak potrzebne punkty.
Ma pan takie poczucie, że to może być najlepszy sezon w pana wykonaniu? Kiedy sprawdzi się liczbę goli w lidze, to dwa razy miał pan dwucyfrową liczbę na koniec rozgrywek. Czuje pan, że teraz może być podobnie i że może pan zostać nawet królem strzelców ligi?
- W jednym z wywiadów ostatnio powiedziałem, że ostatnie 1,5 roku, czy dwa lata nie były w moim wykonaniu najlepsze, to nie było to czego w swoim życiu oczekiwałem. Teraz cieszę się momentem, że idzie, że strzelam. Na boisku daje z siebie tyle ile mogę, robię wszystko dla zespołu, ale nie nakładam na siebie jakiejś presji, że muszę strzelić ileś tam goli.
Rozmawiamy na stadionie w Zabrzu, a tutaj jest górnicza „Hall of Fame” czyli podobizny graczy, którzy wpisali się złotymi zgłoskami w historii Górnika. Jest też miejsce dla pana rodaka Igora Angulo. Zna go pan?
- Słyszałem o nim. Kiedy przychodziłem do Polski kilka lat temu, to wspominano o nim, wiele się mówiło. Sprawdziłem sobie też jego statystyki z gry w Górniku i były rzeczywiście imponujące! My, Hiszpanie, jesteśmy tutaj w Polsce witani z otwartymi rękoma, z radością, dlatego tak się prezentujemy, tak dobrze nam idzie i to też dotyczy mojej osoby, chcę dać swoją grą jak najwięcej mogę drużynie, kibicom, to mój cel.
Jaki jest w takim razie cel Jordi Sancheza na rozgrywki 2026/27?
- Walczyć z Wisłą o jak najwyższą pozycję w rozgrywkach, bo stać nas na to. Mamy na tyle jakości, że stać nas na rywalizację z czołówką. Trzeba jednak oczywiście zachować pokorę, robić swoje czyli ciężko pracować i pamiętamy, że dopiero co awansowaliśmy z pierwszej ligi. Dobrze jednak wyglądamy, co było widać nawet w tym pojedynku z Górnikiem przed kilkoma dniami, gdzie na tle wicemistrza i zdobywcy Pucharu Polski dobrze się zaprezentowaliśmy i niewiele brakło do zdobycia choćby punktu. Trzeba trzymać ten poziom, ale też zachować ostrożność.
Łatwiej się panu gra w Wiśle, mając u boku kogoś takiego jak Angel Rodado?
- Świetnie się nam gra, a na boisku czujemy się jak bracia. Przyszedłem do Krakowa żeby pomóc Angelo jeszcze lepiej zaadaptować się w ekstraklasie. Na razie nie zdobywa bramek, ale to kwestia czasu, kiedy znowu zacznie trafiać do siatki przeciwników.
Jak po pobycie w Japonii odnajduje pan ekstraklasę? Coś się zmienia czy jest jak było za pana pobytu w Widzewie?
- Jeżeli chodzi o mnie, to z większym spokojem podchodzę do wszystkiego. Chcę się cieszyć każdym momentem. Nawet kiedy sędzia podejmuje kontrowersyjne decyzje, jak w meczu z Górnikiem, to trzymam nerwy na wodzy. Te pierwsze dwa sezony w Widzewie, to wiele krzyków z mojej strony, komentowana decyzji arbitrów, teraz skupiam się na grze, na tym co jest na boisku. Dojrzałem piłkarsko, skupiam się na swojej robocie, na dobrym znalezieniu się w szesnastce rywala, to jest dla mnie najważniejsze.
Po raz pierwszy od ponad 30 lat w ekstraklasie są aż trzy drużyny z jednego miasta, bo i wy i Wieczysta i Cracovia. Czuć tą ekstraklasową atmosferę pod Wawelem?
- No cóż, trenujemy na co dzień w Myślenicach, a więc kawałek drogi od centrum Krakowa, ale jasne, zdajemy sobie sprawę z wszystkiego, a mamy też świadomość, że jesteśmy największym klubem z miasta i będziemy chcieli pokazać to w bieżących rozgrywkach.
Przed wami kolejny wyjazdowy mecz, tym razem z Pogonią w Szczecinie, ale chyba lepiej grać przed swoją publiką, jest wam wtedy dużo łatwiej, prawda?
- Tak, przed kompletem naszej publiczności, to gramy u siebie w dwunastkę, to prawda, tak jest. Ale z drugiej strony i nasze mecze w Gliwicach i w Zabrzu pokazały, że walczymy jak równym z równym i niewiele brakowało nam do punktów w tych grach. W Szczecinie to będzie dla mnie szczególne spotkanie…
Dlaczego?
- Bo tam zadebiutowałem w ekstraklasie (było to 17 lipca 2022 roku, Widzew w barwach którego hiszpański zawodnik wtedy grał, przegrał z Portowcami 1:2 – przyp. red.). Mam nadzieję, że pokażemy się z jak najlepszej strony i uda nam się wrócić z punktową zdobyczą.
Czego życzyć Jordi Sanchezowi?
- (śmiech) Głównie zdrowia, przede wszystkim tego!
W takim razie tego życzymy!
Rozmawiał Michał Zichlarz
BRAMKI JORDI SANCHEZA (mecze/gola)
|
2013 (wiosna) |
CF Badalona |
2/0 |
|
2013 (jesień) |
CF Badalona |
4/1 |
|
2014 (wiosna) |
CD Masnou |
18/4 |
|
2014 (jesień) |
CD Masnou |
8/0 |
|
2015 (wiosna) |
UE Vilassar de Mar |
16/6 |
|
2015/16 |
AE Prat |
35/12 |
|
2016/17 |
Valencia B |
34/6 |
|
2017/18 |
Valencia B |
32/10 |
|
2018 (jesień) |
Numancia |
7/1 |
|
2019 (wiosna) |
UD Ibiza |
12/2 |
|
2019/20 |
Valencia B |
25/8 |
|
2020 (jesień) |
CD Castellon |
17/0 |
|
2021 (wiosna) |
Murcia CF |
12/4 |
|
2021/22 |
Albacete Balompie |
36/6 |
|
2022/23 |
Widzew Łódź |
29/6 |
|
2023/24 |
Widzew Łodź |
31/8 |
|
2024 (jesień) |
Consadole Sapporo |
7/0 |
|
2025 |
Consadole Sapporo |
9/1 |
|
2026 (wiosna) |
Wisła Kraków |
11/2 |
|
2026/27 |
Wisła Kraków |
4/5 |
