Zdenerwowany trener

Marcina Włodarskiego po remisie z Odrą Opole najbardziej zirytowały pytania o decyzje personalne i posadzenie na ławce wychowanka Szymona Brańczyka.

Piąty mecz i piąty remis Podbeskidzia (białe stroje). Tym razem z opolanami u siebie. Fot. Krzysztof Dzierżawa/Pressfocus.pl

PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA

Po pięciu kolejkach beniaminek ma pięć punktów. Górale są jednym z dwóch niepokonanych zespołów w lidze, ale podobnie jak ostatnia Stal Rzeszów nie świętowali jeszcze zwycięstwa. Nic dziwnego, że trener po kolejnym remisie z Odrą był zirytowany.

Niepotrzebna złość

Najpierw frustrację wyładował na sędziach, bo - zdaniem Marcina Włodarskiego - przy golu Michała Feliksa doszło do faulu w ofensywie. Ani sędzia, ani VAR gola nie anulował, bo kontakt jeśli był, to minimalny. Więcej uwag można mieć do zachowania Michała Matysa, bo bramkarz źle obliczył lot piłki i jej nie złapał, czym ułatwił zdobycie gola Feliksowi.

Później, zazwyczaj przystępny i uśmiechnięty 44-latek niemal każde pytanie odbierał jako atak. Zaczęło się od kwestii zestawienia środka pola, bo w pierwszej połowie - zdaniem dziennikarza zabierającego głos na konferencji - był problem z kreowaniem sytuacji. - Dlaczego nie doszło do zmian w przerwie? - padło pytanie, bo wprowadzony po godzinie gry Wojciech Słomka wniósł sporo ożywienia w szeregach Podbeskidzia. To po jego dośrodkowaniu z rzutu wolnego padła wyrównująca bramka Oskara Tomczyka. - Skoro takie pytanie zadajemy, to mamy wiedzę, jak grał Wojtek Słomka w poprzednich meczach? Ile miał podań progresywnych, jak kreował? - rzucił Włodarski. - Uważam, że nie wyglądał... - rozpoczął myśl dziennikarz, ale nie mógł dokończyć zdania, bo momentalnie przerwał mu trener. - Nie, że uważam. Proszę o cyfry - żądał szkoleniowiec, twierdząc, że Aleksander Iwańczyk „zagrał bardzo dobry mecz".

Pytania o bramkarza

Po raz drugi Włodarski zirytował się, gdy zapytano go o obsadę pozycji bramkarza. Ponad tydzień temu klub wypożyczył Michała Matysa z Zagłębia Lubin. W poprzedniej kolejce 20-latek usiadł na ławce, ale z Odrą wybiegł w pierwszym składzie, zastępując wychowanka Szymona Brańczyka, który w ostatnich spotkaniach nie zawinił przy żadnym golu, a w pucharowym meczu z Hutnikiem Kraków zaliczył kilka świetnych interwencji i obronił rzut karny. - Widzę, że zaczynamy atakować. Cieszę się bardzo, ja też zacznę. Nie ma problemu - zaczął Włodarski, a potem wyjaśnił, że Matys „lepiej gra nogami".

- Wiedzieliśmy, że Odra podejdzie wysoko i chcieliśmy grać z piątki bezpośrednio na Lucka Klisiewicza, żeby utrzymał piłkę i zgrywał w drugie tempo. Dlatego się na to zdecydowaliśmy - wyjaśniał szkoleniowiec. Na sugestie, że w końcówce Matys zaliczył niepewne interwencje na przedpolu, a po jego wybiciu wprost pod nogi rywala goście ruszyli z szybkim atakiem i defensywa musiała faulować, odpowiedział, że „na żywo nie ma jakiegoś odbioru, żeby coś zawinił lub było czuć niepewność". - Zgodzę się, to zawinił i mógł też w końcówce wyjść do dośrodkowania. Ale poprzednie piłki łapał - tłumaczył szkoleniowiec.

Trener Włodarski był także pytany, jak odbiera remis z Odrą. - Nie czuję radości. Ten mecz się tak poukładał, że zremisowaliśmy, ale czujemy się jak przegrani - wyjaśnił. Pytany o przyczynę stwierdził, że „zabrakło wypełnienia pola karnego". - Po zmianach w przerwie Toki [Hirosawa – przyp. red.] ruszył na boku i liczyliśmy, że Krzysiek Twardosz dołoży nogę do dośrodkowania, bo potrafi się odnaleźć w polu karnym. Miał wbiegać na bliższy słupek, ale widać, że juniorzy, rezerwy czy Puchar Polski, to nie jest to samo. Odra dobrze broniła pola karnego i trzeba sobie powiedzieć, że jak mieliśmy piłkę z boku, wygrywaliśmy pojedynki i piłka przechodziła przez pole karne. Jakbyśmy byli lepiej ustawieni, to może znalazłaby drogę do bramki - zauważył trener, który będzie miał nad czym pracować. Przed jego zespołem trzy mecze wyjazdowe, bo przy Rychlińskiego na początku września rozpoczynają się mistrzostwa świata kobiet do lat 20.

(gru)


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się