Zawsze w gronie faworytów

Nowy kapitan Miedzianki wie, w którym kierunku musi iść jego drużyna, aby powrócić do ekstraklasy.

Mateusz Grudziński (z lewej) już na stałe musi przyzwyczaić się do przedmeczowych ceremoniałów. Fot. Marcin Bulanda/Press Focus

MIEDŹ LEGNICA

Po inauguracji z Podbeskidziem Legniczanie czuli wielki niedosyt. Zremisowali tylko 1:1, ratując się w końcówce, a z perspektywy całego spotkania mieli wyraźną przewagę. W Chorzowie, z Ruchem, było im trudniej, ale udało się wykorzystać stworzone sytuacje i wygrać 2:0. Co sądzi o tym kapitan ekipy z Dolnego Śląska?

Ułatwili im robotę

– To był dobry mecz w naszym wykonaniu – przyznał uśmiechnięty Mateusz Grudziński, który pierwszym kapitanem został przed tym sezonem. W poprzednim – był w hierarchii za Adnanem Kovaceviciem i Kamilem Drygasem. – Ruch powiesił poprzeczkę wysoko, bo to dobrze zorganizowana drużyna. Miał swój pomysł na to spotkanie, ale nasz okazał się lepszy. Konsekwentnie atakowaliśmy, w pierwszej połowie nie wykorzystaliśmy kilku sytuacji, ale w drugiej połowie dalej mocno szukaliśmy bramki. Karny przełamał obronę Ruchu. Jego zawodnik musiał ratować się faulem, wykorzystaliśmy „jedenastkę” i graliśmy jednego piłkarza więcej. W końcówce ułatwili nam robotę – przyznał zadowolony 26-latek, któremu wrzuciliśmy trochę dziegciu do beczki z miodem: a co, gdyby karnego nie było? – Wydaje mi się, że i tak strzelilibyśmy gola. Dążyliśmy do bramki, szukaliśmy jej i już w pierwszej połowie to było widać. Myślę, że i tak by nam się to udało, a przynajmniej... mam taką nadzieję (śmiech). No ale cieszymy się z trzech punktów, więc to jest najważniejsze – podsumował obrońca pochodzący z Grodziska Mazowieckiego.

Stoper, a może napastnik?

Miedzianka ma w tym sezonie trzy gole strzelone, z czego dwa autorstwa stopera sprowadzonego w ramach transferu „dolnośląskiego”. Z Chrobrego bowiem przybył do Legnicy Myrosław Mazur, który w wieku 27 lat dorobił się miana wyróżniającego się pierwszoligowca. Oprócz tego to prawdziwy strzelec wyborowy, bo w Głogowie w zeszłym sezonie zdobył osiem bramek – a to środkowy obrońca! – Stoper z zadatkiem na napastnika. Jeśli będzie potrzeba, to i na „dziewiątce” zagra (śmiech) – podsumował nowego kolegę Grudziński. 

To właśnie Mazur strzałem zza pola karnego uratował Miedzi remis z Podbeskidziem, to on wykorzystał „jedenastkę” na Stadionie Śląskim. – Bardzo dobrze się wprowadził i na pewno potrzebujemy takiego człowieka w naszym zespole. Wszyscy zawsze się cieszą, gdy przychodzą jakościowi piłkarze i ciągną drużynę do góry. „Mazi” zaczął strzelać, ale wielu innych też ma do tego predyspozycje. Liczymy, że oni także otworzą dorobek! – dodał kapitan. A w kontekście Mazura warto przypomnieć, że pięć lat temu Ukrainiec „liznął” nieco ekstraklasy. Sprawdzała go wówczas Jagiellonia, zaliczył w niej trzy występy, ale Białegostoku nie zawojował. Potem przewinął się przez Szwecję, Litwę... dwukrotne bezrobocie, aż przeciął Polskę po skosie i odnalazł się kapitalnie na Dolnym Śląsku.

Prosty, acz trafny

Grudziński na zapleczu wypromował się w Zniczu Pruszków, z którego to właśnie trafił do Legnicy w 2024 roku. Zaczął więc trzeci sezon w Miedzi i ma świadomość, o jakiej pierwszoligowej firmie tutaj mówimy. – Jako Miedź zawsze mamy na tyle dobry zespół, że będziemy przewijać się w gronie faworytów – nie udawał skromności człowiek z Mazowsza. – W dzisiejszej piłce decydują detale i z tygodnia na tydzień staramy się je poprawiać, dopracowywać. Oczywiście, klub odpowiada za transfery, więc ściąga zawodników, którzy mają podnosić jakość. Mamy mocną szatnię, mocnych graczy. Trzeba to połapać w całość i iść w tym samym, wspólnym kierunku. Trzeba pracować z tygodnia na tydzień i walczyć o jak najwyższe cele – przedstawił prosty, ale trafny plan na zwycięstwo Mateusz Grudziński.

Piotr Tubacki


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się