Zatrzymać Ołeha Płotnickiego

Jeżeli zagramy na tym poziomie, który prezentowaliśmy w Chicago, to zakwalifikujemy się do najlepszej czwórki – stwierdził przed meczem z Ukrainą Tomasz Fornal, przyjmujący naszej kadry.

Tomasz Fornal i jego koledzy w ostatnich meczach imponowali formą. Fot. volleyballworld.com

REPREZENTACJA MĘŻCZYZN

Najpierw Chicago, potem Spała, a na koniec Ningbo w Chinach – w ciągu dwóch tygodni Polacy przemierzyli pół świata. Czy zmiany stref czasowych mogą mieć wpływ na ich postawę w Final Eight? – Miałem okazję być w tym sezonie na wszystkich turniejach i przejechać przez wszystkie możliwe strefy czasowe. Z każdym kolejnym razem organizm łatwiej i szybciej się adaptuje – zapewnił Jan Firlej, rozgrywający reprezentacji Polski. – Za nami intensywny dzień, ale mam wrażenie, że zdołaliśmy już trochę odsapnąć. Patrząc na chłopaków podczas treningu, było widać zdecydowanie więcej świeżości niż chociażby dzień wcześniej. Mam nadzieję, że w zdrowiu przystąpimy do decydującego turnieju i będziemy najlepiej przygotowani, jak to możliwe – dodał.

W Ningbo Polacy bronią tytułu wywalczonego przed rokiem. Po tym, co pokazali w ostatnim turnieju kwalifikacyjnym w Chicago – ograli Bułgarię, Francję, Brazylię i USA, czyli światową czołówkę – wyrośli na głównych faworytów.

Polacy w Chinach przebywają już od kilku dni i… się nudzą. Trenują raz dziennie, zwykle wieczorem. – Wyczekujemy pierwszego meczu. Trenujemy o ostatniej możliwej porze, bo gramy ostatni ćwierćfinał, więc halę mamy dostępną najpóźniej. Tak naprawdę przez osiem godzin spędzamy czas poza nią. Próbujemy go jakoś zabić, idziemy na kawę, do sklepu i tak dalej... – mówił Tomasz Fornal. – Z doświadczenia wiem, że tak ja, jak i pozostali zawodnicy nie możemy doczekać się początku turnieju. Jak na razie jesteśmy zmęczeni tak dużą ilością czasu wolnego. Trenujemy raz dziennie półtorej godziny. Jak zaczniemy grać, to mam nadzieję, że będziemy mieli już trzy mecze w cztery dni – wtórował mu Nikola Grbić, szkoleniowiec naszej kadry.

Polacy marsz po obronę trofeum zaczynają w czwartek od ćwierćfinałowego starcia z Ukrainą. Drużyna ta z roku na rok pod okiem doskonale znanego w naszym kraju Raula Lozano robi postępy. Obok Turcji jest jednym z objawień bieżącej edycji Ligi Narodów. Dopiero drugi raz bierze udział w tej imprezie i po raz pierwszy zakwalifikowała do decydującej rozgrywki.  W fazie grupowej wygrała siedem z 12 spotkań i zajęła siódme, ostatnie miejsce premiowane grą w Ningbo. Zdaniem Grbicia atutem ukraińskiej drużyny jest dobra zagrywka. Potwierdzają to statystyki Ligi Narodów: przyjmujący Dmytro Janczuk jest najlepiej serwującym zawodnikiem (21 punktów), Ołeh Płotnicki ma na koncie 16 asów, a Witalij Tupczij – 15. Najlepszy z Polaków, Bartłomiej Lemański, zaserwował 13 asów, tyle samo co ukraiński środkowy Jurij Semeniuk. Co ciekawe, obaj w nowym sezonie będą klubowymi kolegami w PGE Projekcie Warszawa. Grbić, oceniając rywali, zwrócił też uwagę na rolę, jaką odgrywa wśród nich Płotnicki. – On robi ogromną różnicę. To bardzo ważny gracz dla tej drużyny. Jej poziom wyraźnie wzrósł, kiedy wrócił. Wygrała z Brazylią czy Włochami – stwierdził Grbić.

Ukraińcy zdają sobie sprawę z siły naszego teamu. – Żeby mieć szansę na wygraną z Polską, moja drużyna musi grać bardzo dobrze, na granicy swoich możliwości. Polska, podobnie jak inne światowe potęgi: Włochy, USA czy Japonia, może wymienić czterech lub pięciu zawodników, a ich poziom nadal pozostaje najwyższy. Nie widzę większej różnicy. To czołowe reprezentacje świata. Nasza kadra jest bardziej ograniczona, ale my także rozwijamy się, jeśli chodzi o liczbę siatkarzy, którzy mogą wyjść w podstawowej „szóstce” i utrzymywać wysoki poziom – ocenił Raul Lozano w rozmowie z ukraińskimi mediami.

Mecz Polska – Ukraina w czwartek o godzinie 13.30. Transmisja w Polsat Sport.

(mic)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się