Zatańczyli z Legią!

Świadkami największej niespodzianki 1/32 finału Pucharu Polski i najbardziej spektakularnego awansu byliśmy we wtorek w Lublinie. Motor po świetnym meczu odprawił z kwitkiem drużynę Marka Papszuna.

Karol Czubak (na pierwszym planie) był jednym z ojców zwycięstwa Motoru nad Legią. Fot. Wojciech Szubartowski / Press Focus

Takie spotkanie na tak wczesnym etapie rozgrywek to prawdziwy hit. Nie może zatem dziwić, że mimo średnio atrakcyjnego wtorkowego terminu na Arenie Lublin pojawiło się kilkanaście tysięcy kibiców, w tym szczelnie wypełniony sektor gości.

Powrót do domu

Kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem stołeczni poinformowali o rozstaniu z Petarem Stojanoviciem. Doświadczony obrońca, który trafił do Warszawy z Empoli, był podstawowym graczem za Edwarda Iordanescu oraz Inakiego Astiza, ale w oczach Marka Papszuna nie zyskał przychylności. 30-letni reprezentant Słowenii ma wrócić do ojczyzny i występować w Mariborze. Jego miejsce na boisku najpewniej zajmie 25-letni Japończyk Kyoto Sanga, który wkrótce ma się pojawić w stolicy na testach medycznych.

Dominacja od początku

To tyle o Legii, bo wieczór należał całkowicie do Motoru, dla którego ten mecz wprost nie mógł rozpocząć się lepiej. Już w 3 minucie Karol Czubak pokonał Otto Hindricha, wykorzystując błąd defensywy Legiii doskonałe podanie Fabio Ronaldo. Kilkanaście minut później napastnik, który latem miał opuścić ekstraklasę, ale władze lubelskiego klubu stwierdziły, że w tym okienku nie jest na sprzedaż, powinien podwyższyć prowadzenie.

Lublinianie z przytupem zaczęli pierwszą połowę i w podobny sposób ją skończyli. W 40 minucie Fabio Ronaldo jeszcze na własnej połowie otrzymał podanie od Bartosza Bereszyńskiego, ruszył w niesamowity rajd prawą stroną, nieatakowany przez nikogo wpadł w pole karne, nawinął Rafała Augustyniaka i nie dał szans golkiperowi Legii.

Sędzia nie dał rady pomóc…

Jeśli ktoś liczył, że po zmianie stron lider ekstraklasy wróci do gry, musiał się srogo rozczarować. Motor w pełni kontrolował boiskowe wydarzenia, podwyższył nawet prowadzenie na 3:0 (Czubak, 54 minuta), ale sędzia Piotr Lasyk dopatrzył się faulu na bramkarzu. Sytuację trudno nawet nazwać kontrowersyjną, był to ewidentny błąd arbitra, który podał tlen Legii, ale ta była tego dnia zbyt słaba, aby z tej pomocy skorzystać. Defensywa stołecznych spisywała się katastrofalnie, broniła rodem z lat 80. minionego wieku, a w ostatniej akcji meczu została obnażona przez Mbaye Ndiaye, który wkręcił w ziemię Arkadiusza Recę, dokonując dzieła zniszczenia. – Cały mecz mieliśmy pod kontrolą, od pierwszej do ostatniej minuty. Stać nas w każdym meczu, aby wyglądać tak jak dzisiaj – mówił po meczu ucieszony Karol Czubak.

Dla Motoru zwycięstwo musiało mieć wyjątkowy smak, bo to pierwszy triumf nad Legią od… 45 lat! Warszawianie dobrze weszli w ligę, ale z Pucharem Polski już drugi raz z rzędu żegnają się na pierwszej przeszkodzie. To zapewne też spory cios dla Marka Papszuna, który jeszcze niedawno zdawał się być specjalistą od Pucharu Polski. Doszedł do finału trzy razy z rzędu (w tym dwa wygrał) z Rakowem, ale też drugi raz w stosunkowo krótkim czasie potknął się na 1/32 finału (dwa lata temu z Rakowem odpadł z Miedzią Legnica). Dodatkowo z Motorem to jego pierwsza przegrana w trenerskiej karierze – od razu jedna bardzo bolesna i o dużą stawkę. Okazję do rewanżu będzie miał jednak wyjątkowo szybko, bo w sobotę oba kluby spotkają się w ekstraklasie.

Mariusz Rajek

Motor Lublin – Legia Warszawa 3:0 (2:0)

1:0 – Czubak, 3 min, 2:0– Ronaldo, 40 min, 3:0– Ndiaye, 90+6 min

MOTOR: Tratnik – Lukoszek, Bereszyński (85. Kikis), Plavotić, Luberecki – Łęgowski, Meyer, Rodrigues (85. Bartoś) – Fabio Ronaldo (71. Santos), Aiko (56. Ndiaye) – Czubak (85. Bourhane). Trener Mariusz MISIURA.

LEGIA: Hindrich – Chodyna (67. Reca), Piątkowski, Augustyniak, Vinagre – Kapustka, Szymański (67. Sevcik), Deziel (83. Rajović), Urbański (83. Szczepaniak) – Zjawiński, Adamski (56. Kuchta). Trener Marek PAPSZUN.

Sędziował Piotr Lasyk (Bytom). Widzów ok. 15000. Żółte kartki: Rodrigues.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się