Zakazane słowa

Za beniaminkiem Betclic 3. Ligi prawie dwa tygodnie treningów i dwie gry kontrolne. Poszukiwania uzupełnień kadry wciąż trwają.

Są w zespole rybnickim pewniacy, jak Jakub Kuczera. O wiele miejsc w trzecioligowej kadrze walka jednak trwa w najlepsze. facebook.com/ROW1964Rybnik

ROW 1964 RYBNIK

Obecny tydzień będzie dla Rybniczan bardzo intensywny. Codziennie, w ramach obozu dochodzeniowego, czekają ich dwa treningi na murawie w ośrodku w Kamieniu, zaś jego zwieńczeniem będzie towarzyski „mecz przyjaźni” - zaprzyjaźnieni są fani obu klubów – z Banikiem Ostrawa, czyli przedstawicielem czeskiej ekstraklasy.

Za kadencji Jacka Trzeciaka, który objął stery ROW-u po Ołeksandrze Szeweluchinie (- Nie ma w piłce czarno-białej rzeczywistości. Nieustannie trzeba obserwować wiele rzeczy. Choćby sposób funkcjonowania szatni, i na nie reagować, jeśli dostrzegasz coś niepokojącego – tak prezes Rybniczan, Karol Kuśka, wyjaśnia nam kulisy rozstania ze współautorem awansu), piłkarze beniaminka trzeciej ligi rozegrali już dwie gry kontrolne.

Proces wyborczy

W pierwszej ulegli 1:2 przyszłemu rywalowi ligowemu, Stali Brzeg. - W tym meczu w 90 procentach grali zawodnicy testowani. Piłkarze podstawowego składu, którzy ledwie dzień-dwa wcześniej wrócili z urlopów, dostali jedynie kilka-kilkanaście minut – tłumaczy szkoleniowiec rybnickiego zespołu.

Również kolejne dni służyły mu głównie jako pole sprawdzianu dla kandydatów do angażu w ROW-ie. - Przez cały tydzień liczba uczestników treningów była bardzo zmienna, staraliśmy się wyselekcjonować chłopaków godnych uwagi – dodaje Trzeciak. Podsumowaniem tego etapu był sobotni, wygrany 3:0, sparing z Decorem Bełk. Cały ten „proces wyborczy” pozwolił wskazać trzech piłkarzy, z którymi władze klubu negocjują warunki kontraktu na najbliższy sezon. - Przy czym są to chłopcy z niższych szczebli (IV liga śląska oraz lokalne okręgówki). To ci, którzy szybko pojęli, czego od nich wymagamy – wyjaśnia nowy trener Rybniczan.

Żadnych „-izmów” na murawie

Te wymagania – jak się okazuje – dotyczą głównie sfery... mentalnej. - Powiedzmy, że to tradycyjne śląskie wartości: waleczność, ambicja, zaangażowanie. „Chcę grać w piłkę i piłką bo mam z tego przyjemność, a jeszcze mi za to płacą” - Jacek Trzeciak streszcza swoją filozofię futbolu i zdanie, które jak najczęściej słyszą z jego ust podopieczni. - No i są dwa słowa zupełnie zakazane w tym moim podejściu do gry: „tumiwisizm” i „minimalizm”.

Wspomniana na wstępie trójka zapewne dogada się w sprawie swych umów. Nie oznacza to jednak zamknięcia kadry. - Na parę pozycji wciąż szukamy zawodników, mogących wzmocnić rywalizację w zespole – podkreśla.

Kominów nie stworzą

Ów proces poszukiwania nie jest prosty; ograniczeniem są finanse, czego wcale nie zamierza kryć sternik klubu. - Udało nam się teraz zwiększyć środki na pierwszą drużynę o 20 procent. Natomiast trzeba sobie zadawać sprawę z tego, że gdyby niektórzy trzecioligowcy dostali tylko 30 procent tego, co otrzymywali ze swych miast do tej pory, i tak... byłoby to więcej, niż nasz budżet – bez konkretnych liczb, ale jednak obrazowo, przedstawia obecną rzeczywistość rybnicką Karol Kuśka. Nie będzie więc w ekipie beniaminka kominów płacowych, które kilka lat wstecz zaprowadziły klub niemal na skraj przepaści. - Chcemy zagrać dobry sezon, ale nie wpakować się w kłopoty finansowe! - podkreśla prezes.

Przykładem owego realizmu finansowego jest sprawa Marcina Wodeckiego. To przecież Rybniczanin z krwi i kości, więc na treningi mógłby „przychodzić w laciach”; jego doświadczenie (ponad 100 gier w ekstraklasie) byłoby zaś bezcenne. Zabiegano więc o „Pszczółkę”, ale czwartoligowe Szombierki swą ofertą finansową przebiły beniaminka trzeciej ligi dość zdecydowanie... Zresztą w kadrze ROW-u – choć Betclic 3. Liga to przecież oficjalnie już szczebel centralny – próżno szukać zawodników (no, może poza studentami i uczniami), dla których piłka byłaby jedynym źródłem przychodów. Na treningi – najczęściej z tego powodu popołudniowe – przyjeżdżają po swoich obowiązkach w pracy.

W tej sytuacji ważne jest, że mają Rybniczanie pierwsze efekty pracy budowanej z mozołem akademii. Trenuje z pierwszym zespołem kilku nastolatków. Szczególne uznanie obserwatorów budzi 16-letni stoper, Ksawery Barski. - Ogrom pracy przed nim, ale zapracował na to, by się znaleźć w kadrze ligowej – zgodnie potwierdzają prezes i trener.

Byle nie wrócić

Generalnie natomiast wyzwanie przed beniaminkiem – jak widać – całkiem spore. Choć więc fani – a jest ich bardzo wielu, nie tylko jak na warunki trzecioligowe – marzą o nawiązaniu do dobrych chwil ROW-u (czyli co najmniej 2. ligi), cierpliwość jest jak najbardziej wskazana. - Przed nami dużo większe wyzwanie niż to, któremu trzeba było sprostać w poprzednim sezonie. Trzeba na tę trzecią ligę – w której już od dawna nas nie było - przygotować się należycie od każdej strony, by za rok nie znaleźć się z powrotem w czwartej – przypomina na koniec prezes Kuśka.

Dariusz Leśnikowski

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się