Za wysokie progi

Wielu chłopaków, którzy chcieliby grać za granicą albo w ligach z TOP5, zrozumiało, jaki jest poziom. Dobra to lekcja dla nas – skomentował Lukas Podolski.

Zwieszone głowy Górników mówią wszystko.... Fot. asmonaco.com

GÓRNIK ZABRZE

Krótka była przygoda Zabrzan z europejskimi pucharami – z ich eliminacjami - w edycji 2026/27. Najpierw wicemistrz i zdobywca Pucharu Polski nie dał rady w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów rywalom z Fenerbahce. Potem w Lidze Europy w dwumeczu lepszy okazał się Ferencvaros. Na koniec z AS Monaco w Lidze Konferencji była już przepaść, co pokazał przegrany 1:4 rewanż w czwartek na Stade Louis II.

Tyły do poprawy

- Zagraliśmy słabszy mecz. Monaco od początku pokazało różnicę w jakości. Miało kontrolę nad spotkaniem, długo utrzymując się przy piłce. Biegaliśmy bez niej, co powodowało zmęczenie, więc nie byliśmy w stanie dłużej się przy niej utrzymać, a kiedy straciliśmy pierwszego gola, to widać było, że z chłopaków uszła wiara, a drugi gol wszystko załatwił. Szkoda dwóch łatwo straconych bramek. W dwumeczu straciliśmy siedem goli i to nie jest przypadek. Z drugiej strony trzeba docenić to, co zawodnicy zrobili wcześniej. Toczyliśmy wyrównane boje z trudnymi przeciwnikami, bo losowanie nie było dobre. Trzeba docenić to, gdzie był Górnik rok temu, a gdzie jest teraz – skomentował szkoleniowiec Zabrzan Michal Gasparik.

Do tej sytuacji odniósł się też właściciel Górnika, Lukas Podolski, który był w Monaco. – To nie jest niestety nasz poziom – przyznał. - W Zabrzu wyglądało to fajnie, ale w każdym meczu traciliśmy bramki. Ani razu nie zagraliśmy na zero z tyłu, a w takim przypadku ciężko awansować. W lidze też mamy fajny bilans: trzy mecze i trzy wygrane, ale ani razu nie graliśmy na zero. Musimy to poprawić – stwierdził mistrz świata z 2014 roku, który pucharowych bojów miał dziesiątki. 

Za rok chcą wrócić! 

Faktycznie Górnik ma problemy w defensywie. Fatalne stałe fragmenty gry, jak w sezonie 2024/25, kiedy trenerem był jeszcze Jan Urban, a do tego proste, indywidualne błędy. W Monaco poniżej krytyki zagrał Philipp Schulze. Na jego koncie jest pierwsza i ostatnia stracona bramka. Zawalił też wcześniej w lidze w starciu z Wisłą Kraków u siebie. W rywalizacji z ośmiokrotnym mistrzem Francji przy trzecim golu nie popisał się Lukas Sadilek. Czech zawalił też w starciu z Fenerbahce, gdzie zapaśniczym chwytem objął Milana Skrinara, z czego był karny. W lidze takie błędy od biedy ujdą, w europejskiej rywalizacji już nie…

Teraz przed Górnikiem śląski klasyk, starcie z GieKSą. - Już koncentrujemy się na tym meczu. Potrzebujemy punktów i na tym się skupiamy. Naszym celem jest to, żeby za rok znowu wystąpić w europejskich pucharach, a jak się to uda, to będziemy mocniejsi niż teraz. Wierzę, że tak będzie – podkreślił trener Gasparik.

(zich)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się