Z tipsami po trofeum

Shiho Kuwaki w niezwykle emocjonujących okolicznościach triumfowała w AIG Women’s Open, pokonując na drugim dołku dogrywki Esther Henseleit.

Jej wielka angielska wygrana. Zdjęcia Facebook AIG Women’s Open

Po ubiegłorocznym zwycięstwie jej koleżanki Miyu Yamashity trofeum to wciąż pozostaje w rękach zawodniczki z Kraju Kwitnącej Wiśni. Japonki wygrywały w tym turnieju już czterokrotnie, ale tylko trzy razy od 2001 roku, kiedy Women’s Open stał się turniejem wielkoszlemowym. W latach 1984 i 2019 w angielskim Woburn, ale na dwóch różnych polach – Duke’s i Marquess - zwyciężały Ayako Okamoto i Hinako Shibuno. Dwie ostatnie edycje rozgrywane już na klasycznych polach linksowych trafiły w ręce Miyu i Shiho. Pierwsza wygrywała na walijskim Royal Porthcawl, a najnowsza triumfatorka na słynnym angielskim polu Royal Lytham & St Annes.

Gorąca niedziela

Finałowa niedziela 50. edycji AIG Women's Open przyniosła wybuchowe emocje, zwroty akcji oraz dramatyczną dogrywkę, w której 23-letnia Japonka pokonała cztery lata starszą Niemkę. Rywalizacja toczyła się na trudnym, wręcz najeżonym podstępnymi bunkrami polu, gdzie każda wizyta mogła oznaczać małą katastrofę. Amerykanka Yealimi Noh rozpoczynała niedzielę jako liderka z przewagą trzech uderzeń, na pierwszych dołkach powiększając ją nawet do czterech, jednak seria trzech bogeyów na przestrzeni pięciu dołków pierwszej dziewiątki zniszczyła tę przewagę. Niedzielną rundę zakończyła z wynikiem 74, spadając na trzecie miejsce. W walce o tytuł długo liczyło się mnóstwo zawodniczek. Liderki światowego rankingu, Nelly Korda i Jeeno Thitikul, zagrały solidnie, ale Nelly wściekle zaatakowała, walcząc o trzecie zwycięstwo wielkoszlemowe w sezonie. Ukończyła tę pogoń fantastyczną rundą 68, co ostatecznie starczyło jedynie na dzielone z Jeeno czwarte miejsce. Japonka w trzeciej grupie od końca wyszła na pole razem z triumfatorką dwóch poprzednich Majorów, Koreanką Haeran Ryu. Grała bardzo stabilnie, zapisując w niedzielę 70 uderzeń, ustanawiając na poziomie -5 wynik do pobicia i czekając w domu klubowym na rozwój wydarzeń. Z kolei grająca w ostatniej grupie z Yealimi Noh Niemka potrzebowała spektakularnego finiszu, żeby doszło do dogrywki. Tak też uczyniła na osiemnastym greenie, popisując się genialnym, ponad 12-metrowym puttem na birdie! Piłka wpadła do dołka, wywołując szał radości kibiców i wymuszając dodatkowe rozstrzygnięcia.

Finansowe tsunami

Zawodniczki wróciły na start osiemnastego dołka. Kuwaki zepsuła uderzenie z tee, trafiając w gęstą, wysoką trawę, z której mogła tylko wyhaczyć piłkę na fairway. Stamtąd posłała ją niespełna metr od flagi i uratowała para. Henseleit miała idealną szansę na zwycięstwo, puttując z około trzech metrów na birdie, ale minimalnie chybiła. Rywalki znowu wróciły na start osiemnastki. Tym razem piłka Esther poleciała w stronę kibiców i odbiła się od nogi jednego z marshalli, wpadając prosto w gęste krzaki. Wybiła się z nich na fairway i ostatecznie zrobiła tam bogeya, przeciwko zupełnie bezproblemowemu parowi Japonki. Shiho Kuwaki mogła już świętować swoją największą wygraną w karierze, za którą zainkasowała czek na półtora miliona dolarów, co jest prawdziwym tsunami finansowym w porównaniu, do tego co wygrywała do tej pory. - Po prostu nie mogę w to uwierzyć! Samo znalezienie się na takiej scenie to prawdziwy zaszczyt. Na każdym dołku byłam skupiona, szłam uderzenie po uderzeniu i starałam się czerpać z tego radość - powiedziała szczęśliwa. - To niesamowite, że po zeszłorocznym zwycięstwie Yamashity ponownie wygrała Japonka. Mam nadzieję, że nadal będziemy mogły rozświetlać świat golfa i że wszyscy będą się tym cieszyć.

Nietypowe wyróżnienie

Urodziła się 29 stycznia 2003 roku w Okayamie, a do świata golfa wkroczyła już jako czterolatka pod okiem swojego ojca, który przez lata był jej głównym wsparciem na polu. Tata pełnił rolę jej pierwszego trenera w okresie dzieciństwa i kariery amatorskiej. Choć czasem ich relacja bywała burzliwa z powodu jego surowości, to właśnie on ukształtował ją sportowo. Gdy Shiho w 2021 roku przeszła na zawodowstwo i zaczęła grać w JLPGA Tour, rola ojca uległa zmianie. Nie prowadził już typowego treningu, lecz stał się jej osobistym analitykiem danych statystycznych i strategii na polu. W czasach szkolnych wyrosła na czołową amatorkę – jako niespełna 14-latka triumfowała w China Women's Amateur Golf Championship, a tuż przed ukończeniem szkoły średniej przypieczętowała swoją pozycję wygraną w prestiżowym turnieju amatorskim „The One” Junior Golf Tournament. Łącząc naukę na Uniwersytecie Nauki i Sztuki w Kurashiki z ambicjami sportowymi, w czerwcu 2021 roku zdała wymagający japoński egzamin zawodowy i oficjalnie dołączyła do LPGA of Japan Tour. Choć niemal natychmiast zasygnalizowała ogromny potencjał, wygrywając turniej dla debiutantek - JLPGA Rookies Championship, wielki przełom na rodzimej scenie nastąpił w 2024 roku. Zaliczyła wtedy swój najlepszy sezon w LPGA of Japan Tour, odnosząc trzy zwycięstwa, a mocno anegdotyczna stała się historia nietypowego uhonorowania tych sukcesów. W trzecim i największym z nich - Japan LPGA Tour Championship, miała na sobie charakterystyczne spodnie ze wzorem czerwonych homarów, którymi przyciągnęła uwagę japońskiej prasy. Później odlano w brązie odciski jej dłoni w centrum handlowym w Nishi-Tachi w mieście Miyazaki, a JA Group Okayama, z siedzibą w jej rodzinnym mieście, podarowała jej... 120 kg ryżu i 2 kg wołowiny Wagyu, pochodzących z jej rodzinnych okolic, na cześć tych trzech zwycięstw!

Kolorowy ptak

Obok świetnej formy sportowej, Japonka od początku przyciąga uwagę mediów swoją wyrazistą osobowością i unikalnym wizerunkiem na polu. W golfowym świecie zyskała przydomek „Yellow Baller”, ponieważ w oficjalnych turniejach gra wyłącznie jaskrawożółtymi piłkami – jak sama przyznaje, jej ulubiony kolor po prostu ułatwia jej śledzenie lotu i lokalizację piłki w trawie. Dopełnieniem tego oryginalnego stylu są kolorowe, długie i bardzo krzykliwe paznokcie, a w zasadzie tipsy, które nie wiadomo jakim cudem nie uniemożliwiają jej gry w golfa oraz ekscentryczna, pełna energii garderoba dostarczana przez jej modowego sponsora, Loudmouth Golf, słynącego z jaskrawego wzornictwa. Na konferencjach prasowych słynie z ogromnego luzu, szczerości i bardzo pogodnego, wręcz rozrywkowego usposobienia. Po swojej największej wygranej z szerokim uśmiechem przyznała dziennikarzom: - Uwielbiam pić alkohol i dobrze się bawić, więc dzisiejszego wieczoru zamierzam wypić mnóstwo whiskey z sodą!

Powszechnie znana jest jej miłość do karaoke i huczne świętowanie sukcesów w gronie znajomych. Zapytana o swój jaskrawy wizerunek, szczerze odparowała: - Lubię wyróżniać się z tłumu i być inna niż reszta. To daje mi pewność siebie i szczęście.

Polacy znowu w grze

W tym tygodniu do gry wracają Dorota Zalewska i Adrian Meronk. Dorota od czwartku powalczy w turnieju Ladies European Tour - PIF London Championship, a Adrian w LIV Golf New York. Zarówno dla Doroty, jak i Adriana sezon wkracza w decydującą fazę – przed nimi jeszcze sporo pracy jeśli chcą zakończyć go na mocnych pozycjach. Transmisje obu wydarzeń przeprowadzać będzie Golf Zone. Popołudniami z londyńskiego Centurion Club, a wieczorami z nowojorskiego Trump National Golf Club – Bedminster. Wieczorami polscy fani golfa będą mieli twardy orzech do zgryzienia, ponieważ w tym samym czasie Eurosport 2 będzie pokazywał ostatni turniej sezonu zasadniczego PGA Tour - Wyndham Championship.

 Kasia Nieciak


Mimo ogromnej stawki, Shiho Kuwaki uśmiechała się przez całą niedzielną rundę, po której...


...szampan lał się strumieniami.

 

Była też chwila zadumy...

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się