Z polityką w tle
Budapeszteński Ferencvaros to jeden z najbardziej utytułowanych klubów w naszej części Europy, którego historia naznaczona jest zmiennymi kolejami.
Węgierska rewolucja w październiku 1956 i restauracja Ferencvárosi Torna Club. Fot. Muzeum Ferencvarosu
PIECZĄTKA "Z LAMUSA"
W czwartek będzie jeden z najważniejszych meczów we współczesnej historii Górnika. W rewanżu w III rundzie eliminacji Ligi Europy wicemistrz i zdobywca Pucharu Polski zmierzy się z 36-krotnym mistrzem Węgier, z którym przegrał na jego terenie 0:1. Jak Górnik odrobi straty i awansuje, to w LE zagra z Trabzonsporem, a jak nie, to będzie starcie z AS Monaco o awans do fazy ligowej Ligi Konferencji. Choć zespół z Księstwa sprzedał właśnie za rekordowe 50 mln euro swoją gwiazdę, Maghnesa Akliouche do PSG, to w niedzielę wygrał mecz kontrolny z Liverpoolem 3:2 (mimo że przegrywał 0:2). Mecz z Fradi, czyli z Ferencvarosem, urasta więc do być albo nie być Zabrzan w pucharach! Przed czwartkowym spotkaniem tym bardziej warto zapoznać się z niezwykłą historią klubu z Pesztu, z 9. Dzielnicy.
Zmienili nazwiska
Zieloni założeni zostali w 1899 roku, kiedy Budapeszt był jednym z najważniejszych miast na mapie Europy, jako ważne miejsce habsburskiej C.K. monarchii, jako prawie milionowa stolica. Pierwszy z aż 36 tytułów mistrza kraju Ferencvaros wywalczył w 1903 roku, a kolejny - dwa lata później. W Polsce powstawały dopiero pierwsze kluby. W 1911 roku zaczęto grać na nowym stadionie przy ulicy Üllői – tam gdzie stoi on do dziś pod nazwą Groupama Aréna.
Pierwsza wielka gwiazda to Imre Schlosser, znakomity napastnik, trener i sędzia. Znany też nad Wisłą, bo w latach 1924-25 prowadził właśnie zespół Białej Gwiazdy (z gażą 100 dolarów miesięcznie + koszty wyjazdów do domu, bo był czynnym zawodnikiem). W reprezentacji zadebiutował jako 17-latek i dla Węgier w 68 meczach międzynarodowych w latach 1906-27 zdobył 59 bramek. Był gwiazdą olimpijskiego turnieju w Sztokholmie w 1912 roku. W półfinale z Niemcami ustrzelił hat trick w wygranej 3:0. W zwycięskim finale z Austrią trafił na 1:0. To pierwszy piłkarz w historii, który w reprezentacji zdobył więcej niż pół setki goli. Z Fradi był sześciokrotnie mistrzem kraju, siedem razy królem strzelców rozgrywek. Zaczynał grać jako Imre Lakatos, a w latach 30. zmienił nazwisko na Solymosi.
Zmienił nazwisko on, zmienił i dr Gyoergy Sarosi, gwiazda mistrzostw świata w 1938 i inna z wielkich legend Ferencvarosu. Zaczynał jako Stefancsics, ale miało być bardziej po węgiersku.
Skazani na śmierć
Ferencvaros to klub o mocno prawicowym charakterze. W międzywojniu był mocno powiązany z rządzącą krajem elitą. Po przegranej Wielkiej Wojnie 1914-18 Węgry zostały zmuszone do podpisania 4 czerwca 1920 roku Traktatu w Trianon, na mocy którego straciły 2/3 swojego terytorium. To do dziś trauma nad Dunajem. Władzę w kraju jako regent sprawował admirał Miklos Horthy - przez blisko ćwierć wieku do końca 1944 roku, do momentu wkroczenia Sowietów na teren Węgier.
Lata 20. i 30. to kolejne mistrzostwa i puchary Ferencvarosu. Horthy pojawiał się na meczach najbardziej popularnego klubu na Węgrzech, który kolejne mistrzostwa zdobywał też w latach 40. Wojna w kraju, który stanął po stronie Niemiec, była inna niż gdzie indziej, a Fradi wygrywali ligę trzy razy z rzędu w latach 1942-44, gdy wokół szalała zawierucha i ginęły miliony. Były też powiązania z Partią Strzałokrzyżowców, czyli narodowych socjalistów, którzy domagali się bliskiego współdziałania z III Rzeszą Hitlera. Były kapitan Ferencvarosu, reprezentant Istvan Toth-Poya, który jak Schlosser był w kadrze na igrzyskach w Sztokholmie, po tym jak Strzałokrzyżowcy przejęli władzę w kraju po aresztowaniu przez Niemców Horthyego, został stracony w lutym 1945 za udział w antyfaszystowskiej organizacji i za pomoc Żydom w ucieczce z kraju, podobnie jak inny były zawodnik Zielonych, Geza Kertesz.
Musieli zmienić nazwę
Po drugiej wojnie światowej przyszedł dla Fradi zły czas. – Komuniści zakazali gry w zielonych barwach. Musieliśmy grać w białych strojach, a na koszulce widniało nazwisko bohatera sprzed wieków, Kinizsi – tłumaczy w Muzeum Ferencvarosu usytuowanym na stadionie w 9. Dzielnicy Andraż, pracownik tej placówki. Żyjący w XV wieku Pal Kinizsi był słynnym węgierskim dowódcą i generałem Czarnej Armii króla Macieja Korwina. Słynął z ogromnej siły fizycznej i niezwykłych umiejętności walki dwoma mieczami, jak nasz słynny Zawisza Czarny z Garbowa z tego samego okresu.
W czasie głębokiego stalinizmu, gdzie całe środowisko Fradi postrzegano jak niebezpieczne prawicowe gniazdo, zmieniono nazwę klubu (jak u nas). W 1950 Ferencvaros stał się EDOSZ SE, a od 1951 do węgierskiej rewolucji w 1956 nosił nazwę właśnie Kinizsi.
Politycznie niepewny
Swoją cenę płacili też znakomici piłkarze. Po Schlosserze byli kolejni wielcy napastnicy. Po wojnie na plan pierwszy wysuwa się nazwisko Ferenca Daeka. W rankingu RSSSF, czyli statystyków piłkarskich, jest na 8. miejscu pod względem strzelonych goli - 1374 w 829 meczach! Rocznik 1922. Mógł jechać na MŚ 1954, gdzie Węgrzy w cuglach mieli zdobyć mistrzostwo, ale – jako politycznie niepewny – został przez trenera kadry Gusztava Sebesa odsunięty od reprezentacji w 1949 r.
- Czy to prawda, że politycznie był niepewny i przez to nie grał w reprezentacji? I tak, i nie. Mieliśmy wtedy znakomite pokolenie graczy. Byli młodsi od niego, równie zdolni, utalentowani. Zresztą nasi czołowi wtedy zawodnicy, jak Daek czy Sandor Kocsis, musieli zmienić barwy – mówi Andraż z Muzeum Ferencvarosu.
Daek przeszedł do… największego rywala Fradi, Ujpestu Dozsa. Kocsis, późniejszy król strzelców piątych mistrzostw świata na szwajcarskich boiskach, trafił do wojskowego Honvedu, który stał się na Węgrzech takim klubem jak u nas Legia, pod patronatem ministerstwa obrony, gdzie bez pytania ściągano najlepszych.
Nie wypuścili go z kraju
W czasie węgierskiej rewolucji 1956 roku, w październiku i listopadzie, Ferencvaros i całe środowisko z 9. Dzielnicy Pesztu, stanęło w forpoczcie zmian i chęci oderwania się od Związku Radzieckiego, co – jak wiemy – się nie udało, bo interweniowała Armia Czerwona i zginęły tysiące osób. W trakcie zrywu wolności odrestaurowano jednak nazwę Ferencvárosi Torna Club, która obowiązuje do dzisiaj. Po okresie posuchy znowu nadeszły lepsze czasy, ale w latach 1945-71 tytuł mistrza udało się zdobyć tylko raz. Nie znaczy to jednak, że nie było wyników i kolejnej generacji znakomitych graczy. W 1964 roku Ferencvaros z Florianem Albertem w składzie wywalczył Puchar Miast Targowych (protoplasta Pucharu UEFA).
Klub z Budapesztu eliminował kolejno Spartaka Brno (2:0, 0:1), Wiener Sport-Club (0:1, 2:1, 2:0), Romę (2:1, 1:0), Athletic Bilbao (1:0, 1:2, 3:0), Manchester United (2:3, 1:0, 2:1), a w finale w Turynie pokonał Juventus 1:0. W 1967 napastnik Fradi, wspomniany Florian Albert, został Piłkarzem Roku Europy, przed samym Bobbym Charltonem. Do Paryża polecieć nie mógł, bo komunistyczne władze bały się, że zostanie na Zachodzie. Nagrodę odebrał dopiero pół roku później, a dziś przy wejściu do muzeum można oglądać tę Złotą Piłkę.
Związany z Fideszem
Związki z polityką są i teraz. Klubem od lat zarządza Gabor Kubatov, przez lata prominentna osoba we władzach rządzącej krajem partii Fidesz Viktora Orbana, który na potęgę inwestował w futbol. Ferencvaros skorzystał na tym mocno, bo w tym czasie powstał nowy, funkcjonalny stadion, na którym Górnik grał przed tygodniem.
Po zmianie władzy i jej przejęciu przez Petera Magyara sytuacja jest inna. Czy może to mieć jakiś zły wpływ na Ferencvaros, który w latach 2019-25 siedem razy z rzędu zdobywał mistrzostwo? – Nie, nie powinno. Pan Kubatov zrezygnował z pracy w partii. Teraz skupia się na kierowaniu Ferencvarosem, tym bardziej że we wrześniu są wybory na prezydenta klubu – tłumaczą ludzie w budapeszteńskim klubie z 9. Dzielnicy.
Michał Zichlarz, Budapeszt
Po drugiej wojnie światowej Fradi musieli zmienić nazwę i barwy. Grali jako Kinizsi. Fot. Muzeum Ferencvarosu
Imre Schlosser – wielka gwiazda futbolu z początku XX wieku. W latach 1924-25 był trenerem Wisły Kraków. Fot. Muzeum Ferencvarosu
