Z podniesioną głową!

Znakomity mecz w Zabrzu! Niewiele brakło, żeby Górnik doprowadził do dogrywki z faworyzowanym Fenerbahce.

Gospodarze postawili się tureckiej drużynie. W środku Michal Sacek, strzelec gola na 1:1 Fot. Jarek Praszkiewicz / PAP

ELIMINACJE LIGI MISTRZÓW

Zabrzanie niespodziewanie zaczęli bez swojego asa w ofensywie, Maksyma Chłania, który znalazł się tylko wśród rezerwowych. Nie licząc początku przygody z górniczym klubem, co przypada na sierpień zeszłego roku, Ukrainiec rzadko nie zaczynał meczów od początku. Teraz jego miejsce na skrzydle zajął Taofeek Ismaheel. Goście z Turcji wystąpili natomiast z awizowanym wcześniej w wyjściowym zestawieniu Marco Asensio, byłą gwiazdą Realu Madryt.

Trafienie w doliczonym czasie

Zaczęło się od niecelnych strzałów Irfana Can Kahveci oraz Erika Janży z drugiej strony i nerwowych minut – fauli, niesportowego zachowania, głównie zawodników zespołu wicemistrza Turcji. Co do gry, to ta była wyrównana. Po kilku minutach nastąpiła przerwa i zaczęły się dyskusje piłkarzy z belgijskim arbitrem. Nikt nie wiedział, o co chodzi do momentu, kiedy Lothar D’Hondt podbiegł do monitora i… wskazał na jedenasty metr! Chodziło o niezauważone przez nikogo – z wyjątkiem sędziów VAR – nieprzepisowe zatrzymywanie przez Lukasa Sadilka kapitana F. Bahce, Milana Skriniara. To był zapaśniczy chwyt i zupełnie niepotrzebne zagranie czeskiego pomocnika, który przecież gra raczej rozsądnie. Tym razem się jednak nie popisał... Jedenastkę na prowadzenie dla tureckiej drużyny pewnie zamienił strzelec zwycięskiego gola w Stambule, Anderson Talisca. W tym momencie do awansu potrzeba było Górnikowi aż trzech goli. Po bramce kolejna przerwa, bo zabrzańska „Torcida” zadymiła racami stadion. Pierwsza połowa została przedłużona aż o 10 minut.         

Przed upływem drugiego kwadransa celnie i mocno z wolnego uderzał aktywny kapitan Erik Janża, ale Mert Gunok nie dał się pokonać. Potem groźnie, tyle że niecelnie strzelał Ismaheel, a piłkę po mocnym strzale Erika Prekopa turecki golkiper sparował na rzut rożny. Zabrzanie z całego serca starali się odrobić straty i walczyli, niesieni dopingiem kibiców. Na boisku nie było widać, że zawodnicy Fener przewyższają Górników wartością o ponad 300 mln euro. Wicemistrz Polski grał dobrze, starając się za wszelką cenę wyrównać. Już w doliczonym czasie nieźle przymierzył Maximilian Dietz, ale skończyło się znowu tylko rożnym. Zaraz potem bomba Janży i ponownie Gunok! Wyrównująca bramka dla Górnika wisiała na włosku i w 9minucie doliczonego czasu futbolówka w końcu wpadła do siatki – wpakował ją tam Michal Sacek! 1:1 do przerwy. To była dobra połowa w wykonaniu wicemistrza Polski (strzały na bramkę do przerwy 4:1 dla drużyny z Zabrza).

Było blisko…  

Zaraz po przerwie przyjezdni zrobili podwójną zmianę – na boisku pojawił się m.in. pozyskany latem za 39 mln euro Mason Greenwood. Górnicy oddali inicjatywę rywalowi, czekając na kontry. Piłkarze Fenerbahce, jak u siebie w Stambule przed tygodniem, długo utrzymywali się przy piłce, tyle że bez konkretnych efektów pod bramką Philippa Schulze.  

Zaraz po wejściu na murawę pokazał się Chłań. Huknął z kilkunastu metrów, ale Gunok znowu dobrze interweniował. Zaraz potem bomba Sacka. Piłkarze Górnika doskoczyli do sędziego, bo wydawało się, że futbolówka zahaczyła o rękę gracza F. Bahce. Belg jednak pokazał tylko żółtą kartkę Rafałowi Janickiemu za protesty…

Gra zespołu trenera Gasparika znowu zaczęła nabierać rozpędu! Pomagało też wsparcie prawie 30 tysięcy kibiców.  W 76 minucie wypalił debiutujący w Górniku Peter Federico – za słabo jednak, żeby zaskoczyć bramkarza reprezentacji Turcji. Czas leciał, a zmiany wyniku nie było. Jeszcze raz strzelił starający się pokazać Chłań, tyle że niecelnie. Końcówka to gra na połowie drużyny ze Stambułu, ale wyrównać gospodarzom się nie udało. W tej sytuacji wicemistrz i zdobywca Pucharu Polski „spadł” do Ligi Europy, gdzie w trzeciej rundzie zmierzy się z wygranym z pary Ferencvaros - Twente. Węgrzy przed tygodniem na wyjeździe wygrali w Holandii 2:1. Turcy w kolejnej rundzie Champions League zmierzą się ze Sturmem Graz.

Michał Zichlarz

II runda eliminacji Ligi Mistrzów

◼ Górnik Zabrze – Fenerbahce SK 1:1 (1:1)

0:1 – Talisca, 12 min (karny), 1:1 – Sacek, 45+9 min

GÓRNIK: Schulze – Sacek, Janicki, Josema, Janża – Ismaheel, Dietz (63. Chłań), Sadilek (81. Durdov), Urbański, Ikia Dimi (72. Peter) – Prekop (63. Liseth). Trener Michal GASPARIK.  

FENERBAHCE: Gunok – Semedo (87. Muldur), Ake, Skriniar, Oosterwolde – Akturkoglu (70. Musaba), Guendouzi, Fred, Asensio (46. Yuksek), Kahveci (46. Greenwood) – Talisca (80. Aydin). Trener IsmaIl KARTAL.

Sędziował Lothar D’Hondt (Belgia). Widzów 28499 (komplet). 

Żółte kartki: Sadilek, Janża, Janicki, Josema  - Oosterwolde, Semedo, Greenwood.  

Pierwszy mecz 0:1. Awans do III rundy eliminacji LM - Fenerbahce.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się