Wygrani i przegrani 6. kolejki ekstraklasy
WYGRANI…
1. Siła z powietrza
W poprzednim sezonie Ilja Szkurin głównie zawodził kibiców GKS-u Katowice. Napastnik w trwających rozgrywkach radzi sobie jednak fantastycznie, a potwierdził to w niedzielę w Zabrzu, gdzie skompletował hat tricka. Białorusin górował nad defensorami Górnika i w ostatnich minutach zdobył dwa gole głową. Tym samym sprawił, że GieKSa po raz pierwszy od marca wygrała mecz wyjazdowy.
2. Gra zespołowo
Nik Prelec już zdążył pokazać kibicom Jagiellonii Białystok, że potrafi zdobywać gole. Potwierdził to także w spotkaniu z Rakowem Częstochowa (który słabo wyglądał w obronie). W niedzielę przy Limanowskiego zaprezentował też jednak, że zdobywanie goli nie jest jego celem nadrzędnym – kluczowe jest dobro zespołu. W drugiej połowie mógł sam pokonać Kacpra Trelowskiego, ale zamiast tego wycofał piłkę Ousmane’a Sowa, który pewnym uderzeniem trafił do siatki.
3. W końcu znalazł klub
Śląsk zremisował na bardzo trudnym terenie w Warszawie. Drużyna Ante Simundzy zdobyła cenny punkt, a poza tym w weekend zyskała też nowego, doświadczonego zawodnika. Karol Linetty od wielu tygodni poszukiwał klubu po rozstaniu z Kocaelisporem, aż w końcu postanowił powrócić do ekstraklasy. 47-krotny reprezentant Polski pomoże beniaminkowi z Dolnego Śląska, po dziesięciu latach znowu pokazując się na krajowych boiskach.
PRZEGRANI…
1. Osłabił zespół
Szalenie nieodpowiedzialnie zachował się Filip Cuić. W 23 minucie starcia z Zagłębiem Lubin sfaulował w środku pola Damiana Michalskiego. Gdyby na tym poprzestał, nikt nie miałby do niego pretensji. Tymczasem Bośniak, po przewinieniu, w parterze postanowił jeszcze kopnąć rywala. Sędzia Paweł Raczkowski pokazał mu zasłużoną czerwoną kartkę, a Pogoń przez większość meczu musiała radzić sobie w osłabieniu i trudno jej było walczyć o punkty.
2. Pechowy Bereszyński
Nie miał szczęścia 59-krotny reprezentant Polski podczas rywalizacji z Piastem Gliwice. W poprzednich spotkaniach Motoru radził sobie bardzo dobrze, ale tym razem pechowo sprawił, że górnośląska ekipa wyszła na prowadzenie, a następnie wygrała mecz. W pobliżu linii bramkowej próbował wybić piłkę, ale zrobił to w taki sposób, że nabił Juande Rivasa, przez co futbolówka wpadła do bramki.
3. Potrzeba transferów
Zmiana trenera i transfer Efthymiosa Koulourisa nie przyniosły natychmiastowego skutku w Wieczystej. Grecki napastnik zadebiutował w derbowej rywalizacji z Wisłą Kraków, ale to Biała Gwiazda zdobywała bramki. Wieczysta przegrała 0:2, była to czwarta porażka drużyny w tym sezonie, a nowy szkoleniowiec Żeljko Kopić stwierdził po ostatnim gwizdku, że na 2-3 pozycjach widziałby jeszcze możliwość wzmocnienia kadry. 10 transferów definitywnych i jedno wypożyczenie to za mało.
KJ
