Wygrani i przegrani 5. kolejki ekstraklasy
WYGRANI…
1. Pierwszy raz na zero
Moglibyśmy pochwalić ofensywę GKS-u Katowice za zdobycie sporej liczby bramek w starciu z Wisłą Płock. Na uznanie zasługuje też jednak postawa defensywna drużyny Rafała Góraka. Bramkarz Gabriel Kobylak po raz pierwszy w tym sezonie zakończył spotkanie z czystym kontem. Wcześniej stracił 10 bramek w siedmiu spotkaniach (licząc starcia w lidze i w europejskich pucharach). Czy teraz takie mecze będzie zaliczał regularnie?
2. Punkt wyrwany
Piast bardzo długo przegrywał z Legią Warszawa, już od 7 minuty. Pomimo przerwy spowodowanej walką o życie kibice, podopieczni Daniela Myśliwca byli w stanie podnieść się i doprowadzić do wyrównania w 5 minucie doliczonego czasu. Gliwiczanie stali się tym samym drugą drużyną w tym sezonie, która odebrała punkty wciąż niepokonanym Warszawianom. Ekipa Daniela Myśliwca pokazuje, że choć kadra drużyny nie jest najmocniejsza, nadal będzie mogła zagrozić rywalom.
3. Wciąż strzela
Spotkanie Korony Kielce z Motorem Lublin nie było pasjonującym widowiskiem. Dostaliśmy jednak potwierdzenie, że wciąż w niezłej formie strzeleckiej jest Karol Czubak. Napastnik, który w poprzednim sezonie walczył o koronę króla strzelców, w sobotę zdobył trzecią bramkę w bieżącym sezonie. Tydzień wcześniej zapewnił Motorowi trzy punkty w meczu z GKS-em Katowice, a teraz w meczu z Koroną Kielce doprowadził do remisu.
PRZEGRANI…
1. Pierwszy wyrzucony
W czwartym kolejnym klubie Kazimierz Moskal został zwolniony w trakcie rundy jesiennej. W weekend Wieczysta i tak zaskoczyła szybkością decyzji o pożegnaniu się ze szkoleniowcem. Już po czterech meczach bieżącego sezonu stracił pracę, po jednym zwycięstwie i trzech porażkach. Przypomnijmy, że Moskal poprowadził Wieczystą do awansu do ekstraklasy, ale w niej czasu na pracę nie dostał.
2. Zadowolonych brak
Nie da się wskazać drużynę, która po sobotnim spotkaniu we Wrocławiu byłaby zadowolona z remisu. Z jednej strony Śląsk w ostatniej chwili doprowadził do wyrównania, ale przez niemal 90 minut grał w przewadze jednego zawodnika. Z drugiej strony Widzew grał w osłabieniu, ale utracił dwubramkową przewagę. Żaden z uczestników meczu nie może być szczęśliwy. Również sędzia, do którego obie strony miały uzasadnione pretensje.
3. Gorzej na wyjeździe
Zagłębie Lubin w u siebie jest bardzo silne. Najpierw pokonało 2:0 Piasta Gliwice, a później triumfowało w wymagających derbach Dolnego Śląska z Wrocławianami 2:1. Gdy jednak przychodzą mecze wyjazdowe, ekipa Leszka Ojrzyńskiego nie jest już tak groźna. Najpierw przegrała 1:3 z Legią Warszawa, aw niedzielne popołudnie tylko bezbramkowo zremisowała z Radomiakiem. A przecież ledwie tydzień wcześniej Radomianie ponieśli klęskę, przegrywając z Legią 0:5.
KJ
