Wygrani i przegrani 4. kolejki ekstraklasy

WYGRANI…

1. Trener mu zaufał
Morgan Fassbender przyjechał do Polski, by grać w Bruk-Becie. W Niecieczy spędził trzy sezony i wywalczył awans do ekstraklasy. W niej w poprzednim sezonie rozegrał 29 meczów, ale – jak większość zawodników Bruk-Betu – nie wyróżniał się na tle ligi. Mimo wszystko znów znalazł zatrudnienie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Przeniósł się do Korony, gdzie Jacek Zieliński dał mu szansę, a Fassbender odpłacił się dwoma golami przeciwko Widzewowi.

2. Nadal w formie
W poprzednim sezonie Karol Czubak walczył o koronę króla strzelców, ale wyścig z Tomasem Bobckiem przegrał. W obecnych rozgrywkach, pod wodzą nowego szkoleniowca, nadal pokazuje, że jest w niezłej formie. Na razie zdobył co prawda dwa gole, ale widać, że piłka szuka go w polu karnym, a koledzy znajdują go podaniami. Kolejne trafienia są tylko kwestią czasu.

3. Piękny gol
Levente Szabo od poprzedniej zimy gra w Zagłębiu. Węgierski napastnik w poprzednim sezonie trafił do siatki trzy razy. Nie można powiedzieć o nim, że stał się ulubieńcem trenera Leszka Ojrzyńskiego. Nadal nie przebił się do pierwszego składu, ale to może się zmienić. W derbach Dolnego Śląska zaimponował umiejętnościami. Pod koniec spotkania zagwarantował Miedziowym trzy punkty, fenomenalnie przyjmując trudną piłkę w polu karnym i oddając skuteczny strzał.

PRZEGRANI…

1. Fatalny debiut
Bartłomiej Gradecki po raz pierwszy wystąpił w barwach Radomiaka i ten występ 26-latka był fatalny. Golkiper nie tylko nie pomógł zespołowi, ale też przyczynił się do tego, że Legia zdobyła 5 goli. Popełnił oczywiste błędy przy dwóch pierwszych bramach, a przy kolejnych trafieniach Warszawian mógł zrobić więcej. Z pewnością nie tak wyobrażał sobie powrót do ekstraklasy po trzech latach...

2. Ostatni bez punktu
Pozostał tylko jeden zespół, który wciąż nie zdobył punktu. Niespodziewanie jest to Raków. Medaliki dobrze rozpoczęły mecz z Cracovią, bo po pierwszej połowie wygrywały 1:0. Po zmianie stron do głosu doszły jednak Pasy i wygrały 2:1. Raków nieźle radzi sobie w europejskich pucharach, ale w lidze po trzech meczach (jeden przełożony) podopieczni Dawida Kroczka zamykają tabelę.

3. Zbyt późno
Piast po raz kolejny udowodnił, że potrafi zdobywać gole. Wcześniej zademonstrował te umiejętności w starciu z Wisłą Kraków, gdy po szalonej rywalizacji wygrał 4:3. Tym razem przegrywał 0:4 z Wieczystą i… zbyt późno ruszył do odrabiania strat. Pierwszego gola zdobył w 87 minucie, a później jeszcze dwukrotnie pokonał Antoniego Mikułkę. Na wyrównanie zabrakło czasu, a wystarczyło szybciej wziąć się do roboty.

(KJ)


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się