Wygrani i przegrani 3. kolejki ekstraklasy
WYGRANI…
1. Potrafi grać!
Co jakiś czas Górnik wprowadza do ligi ciekawego zawodnika zagranicznego, takiego z potencjałem. W miniony weekend mogliśmy w starciu z Radomiakiem podziwiać 24-letniego Petera Gonzaleza. Wcześniej wchodził z ławki w meczach z Fenerbahce i Ferencvarosem, tym razem wystąpił od pierwszej minuty i zaliczył dublet w trakcie debiutu w ekstraklasie! Zawodnik, który ma za sobą 35 meczów w Primera Division, potwierdził, że grać w piłkę potrafi.
2. Jak Marchwiński
Meczu z Piastem Gliwice do końca życia nie zapomni Karol Delikat. 18-letni napastnik w 78 minucie wszedł na murawę – Niels Frederiksen dał mu szansę debiutu w pierwszym zespole. Już sam fakt debiutu musiał budzić ogromne emocje u nastoletniego zawodnika, a on - zaledwie kilkadziesiąt sekund po wejściu z ławki - zdobył gola na 2:0! Piękną historię napisał Delikat, podobną do Filipa Marchwińskiego, który w debiucie w Lechu w 2018 roku zdobył gola przeciwko Zagłębiu Sosnowiec. Też po wejściu z ławki.
3. Doczekał się
Powoli powracał po kontuzji Angel Rodado. W końcu w starciu z Wisłą Płock wyszedł w pierwszym składzie i zdobył pierwszego gola w sezonie. Nie był to zwyczajny gol hiszpańskiego snajpera. Podkreślmy, że Rodado dołączył do Białej Gwiazdy przed sezonem 2022/23, gdy zespół był w pierwszej lidze. Sądził zapewne, że szybko uda mu się znaleźć w ekstraklasie, a los chciał, że dopiero teraz mógł cieszyć się z pierwszego trafienia na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce.
PRZEGRANI…
1. Rywale ułatwili
Cracovia otrzymała piękny prezent od Śląska, gdy pod koniec meczu Lamine Ba, najlepszy obrońca Wrocławian, zobaczył czerwoną kartkę. Pasy stanęły przed szansą, żeby w końcu wygrać po 10 meczach przerwy, żeby trener Bartosz Grzelak cieszył się z pierwszego zwycięstwa w roli szkoleniowca krakowskiego zespołu. Gra w przewadze nic nie zmieniła. Cracovia dalej była nieskuteczna i... dalej brakuje jej napastnika z prawdziwego zdarzenia.
2. Wygranych brak
W meczu Korony i Legii przegranych jest wielu. Przede wszystkim okazało się, że toporny styl Marka Papszuna nie zawsze musi przynosić trzy punkty. Remis nie jest też szczególnie zadowalający dla Korony, która nie wyglądała źle na tle Warszawian. A jednym z większych przegranych są sędziowie, z arbitrem głównym Jarosławem Przybyłem na czele, którzy - przez zawiłość przepisów -podjęli kontrowersyjną decyzję o nieprzyznawaniu rzutu karnego Kielczanom po ręce Roberta Deziela Jr.
3. Słaby start
Motor rozpoczął rozgrywki od remisu z Widzewem Łodź, a następnie poniósł dwie porażki. Nienajlepiej rozpoczął więc pracę w Lublinie trener Mariusz Misiura. W sobotnim spotkaniu z Pogonią Szczecin zespół Motoru był po prostu bez szans. W drugiej połowie co prawda Makan Aiko zdobył pięknego gola na osłodę, ale kilkadziesiąt sekund później i tak zdążył odpowiedzieć Kellyn Acosta i Lublinianie zasłużenie przegrali 1:3. Czy wkrótce się podniosą?
KJ
