Wygrani i przegrani
LIGOWIEC - Michał Zichlarz
Już poprzedni sezon Częstochowian - kiedy grali jako wicemistrz kraju - był trudny, szczególne problemy mieli w lidze, w grze na swoim stadionie przy ulicy Limanowskiego, gdzie wygrali w ekstraklasie po raz pierwszy… 5 października 2025, pokonując Motor 2:0. Było to wtedy ich 17. spotkanie w sezonie. O ile w europejskich pucharach udawało się wygrywać (MSK Żylina, Arda Kyrdżali, Universitatea Craiova), to w lidze, w domu, szło fatalnie, a zaczęło się od porażki z… Wisłą Płock. Czyli tak, jak teraz. Wtedy również mecz zakończył się wynikiem 1:2.
Wtedy zespołem zawiadywał Marek Papszun, który teraz jest w innym miejscu i jak na razie wygrywa, bo jego punktowy wskaźnik w Legii to aż 1,94 punku na mecz. Jest to wynik tylko nieznacznie niższy od tego, który wykręcił podczas dwóch kadencji w Częstochowie (2016-23 – 1,99, 2024-25 – 1,95).
Trener Papszun i jego Legia to - jak Płocczanie - jedni z największych wygranych początku rozgrywek. Zwyciężenie w ekstraklasie na wyjeździe nie jest łatwe. Legionistom i Nafciarzom w poprzednim sezonie ta szuka w całych rozgrywkach udawała się po ledwie cztery razy! Teraz już na starcie zbierają całą pulę w delegacji.
Wracając do Rakowa - w ogóle z początkami w lidze ma w domu nieliche kłopoty. Częstochowianie także dwa sezony temu długo nie potrafili wygrać. Pierwsze zwycięstwo u siebie przyszło dopiero pod koniec września 2024 roku, gdy pokonali Zagłębie Lubin.
Takim zespołom jak Raków przypatrujemy się z uwagą, tym bardziej że reprezentują nasz futbol na europejskiej arenie. Na Maltę zespół leci z dwubramkową zaliczką z pierwszego meczu i pewnie z Valettą FC ją obroni. Gorzej jest w przypadku katowickiej GieKSy, która na początku rozgrywek jest w niewyraźnej dyspozycji, a pokazały to dwa przegrane po 1:2 wyjazdy do Żyliny i Krakowa. Oby u siebie przy Nowej Bukowej w czwartek udało się odrobić stratę ze Słowakami i grać w III rundzie eliminacji Ligi Konferencji. To na pewno zadanie do wykonania dla zespołu prowadzonego przez Rafała Góraka.
Z zainteresowaniem przyglądaliśmy się trójce drużyn z Krakowa w premierowej kolejce ligi, która rozgrywana jest w cieniu stulecia rozgrywek, które - przypomnijmy - przypada na 2027 rok. Trzy drużyny z Krakowa... To pierwsza taka sytuacja w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce od sezonu 1994/95, gdy trzech przedstawicieli miał Poznań: Lech, Olimpia, Warta. Spadli wtedy Zieloni. Występy krakowskich ekip na pewno zaliczymy na plus, bo Wisła przecież zwycięska, a Pasy wywalczyły remis na terenie mistrza kraju. Przegrała tylko - ale po walce! - Wieczysta, przed którą – tak stawiam, mimo mocnych personaliów – walka o zachowanie ligowego bytu.
Liga się rozkręca, w następnych kolejkach będzie jeszcze ciekawiej. Warto też zwrócić uwagę na wyniki gier na początku - większość spotkań zakończyła się różnicą jednego gola. Taka właśnie jest nasza ekstraklasa - bardzo wyrównana.
