Wygrani i przegrani

2. KOLEJKA

WYGRANI…

1. Uśmiechnięty futbol
Szalony, piękny mecz oglądali kibice, którzy przyszli w sobotę na stadion w Gliwicach. Piast wygrał z Wisłą Kraków 4:3, grając otwarty futbol, idąc na wymianę ciosów. Tym razem uśmiechnięty styl piłkarski przyniósł Gliwiczanom trzy punkty. I może to jest sposób, w jaki drużyna trenera Daniela Myśliwca powinna grać? W końcu przed sezonem wielu – słusznie – widziało Piasta w roli jednego z kandydatów do spadku. Może szalony futbol będzie receptą na utrzymanie?

2. Zamiana ról
Śląsk Wrocław zmienił swoją rolę w porównaniu do poprzedniej kolejki. W meczu z Górnikiem podopieczni Ante Simundzy wyszli na prowadzenie, a następnie stracili przewagę, przegrywając 1:2. Tym razem w starciu z Rakowem najpierw stracili bramkę, by z nawiązką odrobić straty. A dokonali tego na kilka minut przed końcowym gwizdkiem, w 86 minucie doprowadzając do wyrównania, potem zaś przechylając szalę na swą stronę. Śląsk pokazał, że trzeba się z nim liczyć.

3. Znów na finiszu
Po meczu Motoru z Jagiellonią znów należałoby wyróżnić Nika Preleca, który w drugim meczu zdobył drugą bramkę. Jednak poza tym w oczy w ekipie Adriana Siemieńca rzuca się fakt, że Białostoczanie w drugim meczu z rzędu byli w stanie zdecydować o losach meczu w ostatnich minutach. W pierwszej kolejce Prelec zdobył gola na 1:0 w 89 minucie. Tym razem Sergio Lozano (Prelec zdobył gola w pierwszej połowie) trafił do siatki na 2:1 w 85 minucie, chwilę po tym, jak Jagiellonia straciła bramkę.

...PRZEGRANI

1. Pechowiec
Wycieczki do Katowic dobrze nie będzie wspominał Abdoul Tapsoba. Napastnik Radomiaka trafił do siatki, ale nie do tej, do której powinien. Gdy Radomianie wygrywali 1:0, to on doprowadził do wyrównania golem samobójczym. Nie był w stanie wygrać pojedynku fizycznego z Alanem Czerwińskim podczas stałego fragmentu i nie zrobił wiele ku temu, żeby uniknąć pokonania bramkarza. Po tym trafieniu GKS poczuł krew, a Radomiak wyjechał z Górnego Śląska bez chociażby jednego punktu.

2. Nie pomagają mu
Nie ma szczęścia po awansie do ekstraklasy bramkarz Wieczystej, Antoni Mikułko. W dwóch pierwszych meczach stracił w sumie cztery gole. Nie pomagają mu nawet interwencje partnerów z zespołu. W meczu z Radomiakiem w pierwszej kolejce stracił gola po rykoszecie od nogi Lucasa Piazona, a w miniony weekend został przelobowany po tym, jak strzał Allahyara Sayyadmanesha próbował zablokować Aleksandar Djermanović.

3. Jak to zero?
Remis zawsze jest lepszy od porażki, ale drugi podział punktów na start sezonu nie jest wynikiem, o jakim marzyliby kibice Widzewa, który ma ogromne ambicje. Tymczasem podopieczni Aleksandara Vukovicia po remisie 2:2 z Motorem, bezbramkowo zremisowali z Wisłą Płock. A wcale ten mecz nie musiał się tak skończyć. Gdyby tylko Sebastian Bergier wykazał się większą skutecznością, już po pierwszej połowie cieszyłby się z kilku goli.

KJ


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się