Wyciskam maksa z tych, których mam
Rozmowa z Markiem Papszunem, szkoleniowcem Legii Warszawa
Trener Marek Papszun wykłada drużynie swoją filozofię gry. Fot. Legia.Net
Niespełna tydzień do ligi – więcej pytań czy odpowiedzi?
- Jeśli chodzi o sposób grania, to jesteśmy przygotowani. Co do składu, to będziemy się jeszcze zastanawiać. Rywalizacja nadal się toczy. Zawodnicy, którzy potencjalnie mogliby grać, a w sobotę nie do końca się sprawdzili, muszą mocno starać się w kolejnym tygodniu, by wyjść w Szczecinie w pierwszym składzie. Mamy trzy dni treningowe i wtedy wszystko się rozstrzygnie.
Po dwusparingowym, sobotnim sprawdzianie generalnym był pan jednak umiarkowanie zadowolony.
– Najważniejsze było, żeby zawodnicy byli w pełni obciążeni, a my mieliśmy przegląd kadry pod kątem przygotowania jedenastki na piątkowy mecz z Pogonią.
Z Pogonią Grodzisk Mazowiecki wygraliście i ta przedostatnia gra kontrolna pana ucieszyła?
- Było dużo dobrych momentów. Ucieszyła nas postawa duetu napastników i fakt, że sporo pozytywnych sygnałów wysłała młodzież. Kilku z młodych pokazało się w okresie przygotowawczym z naprawdę dobrej strony. Z Pogonią mało doświadczoną linię obrony stworzyli 17-letni Bartosz Korżyński, rok starszy Mateusz Lauryn oraz Robert Deziel Jr. Ci młodzi zawodnicy, których mogliśmy oglądać w obu meczach, także z Arisem Limassol, w większości zostaną z nami na rundę jesienną. Będą funkcjonować z pierwszym zespołem, a my będziemy ich obserwować. Z tygodnia na tydzień podejmując decyzję, kto z nich znajdzie się w kadrze meczowej.
Przegrana z ósmym w hierarchii zespołem Cyprus League zaniepokoiła pana?
- Przegraliśmy tylko jeden z siedmiu sparingów, czyli ten ostatni z Arisem (0:1). Spotkanie z Cypryjczykami było specyficzne. Pierwsza połowa była bardzo słaba z piłką w naszym wykonaniu. Druga okazała się dużo lepsza, ale dwie jedenastki zadecydowały o tym, że przegraliśmy.
Po spektakularnym transferze Michała Sevcika powiedział pan, że liczy, iż Czech stanie się dla Legii tym, kim miał być - a nie był - Kacper Urbański.
- Można powiedzieć, że to zmiana „jeden do jeden”. To podobny profil zawodnika. Wierzymy, że Michal lepiej się u nas odnajdzie niż Kacper. To zawodnik, który jest najmocniejszy w trzeciej tercji, co już pokazał. Liczymy, że wniesie kreatywność, bo potrzebujemy jej jeszcze więcej, choć w trakcie sparingów kreowaliśmy dużo sytuacji. Ważna jest oczywiście finalizacja, ale Sevcik pokazał, że może być groźny. Wiążemy z nim nadzieje, po to go ściągnęliśmy. Każdy dzień powinien pracować na jego korzyść.
Podobnie jak u kontuzjowanych, bo chyba wszyscy wrócili już do zajęć i do gry?
- Mały problem zdrowotny ma Arsenić, ale to nic poważnego. Liczę, że Zoran będzie gotowy na mecz z Pogonią. Wahan Biczachczjan wraca po kontuzji, ale miał momenty naprawdę dobrej gry. Musi wrócić do odpowiedniego rytmu treningowego, bo nie pracował jeszcze na pełnych obciążeniach, ale powoli będzie wracał do dyspozycji. Ruben Vinagre dopiero buduje formę, miał półroczną przerwę. W sparingach miał trudne momenty, lecz pokazał też dużą jakość, a stać go na jeszcze więcej. Jeśli chodzi o Henrique Arreiolę, bardzo dobrze zaprezentował się nie tylko w drugiej części z Arisem, ale w całym okresie przygotowawczym – szczególnie biorąc pod uwagę, jaka była jego sytuacja w rundzie wiosennej. Nie grał praktycznie, a obecnie jego notowania w drużynie zdecydowanie wzrosły. Jeśli zbudujemy tego chłopaka, to będziemy mieli z niego pożytek.
Nie uważa pan, że Legia potrzebuje jeszcze wzmocnień?
- Każdy trener pewnie powie, że brakuje jakichś zawodników, ale potrafię się dopasować. Nie narzekam na kadrę. Wiadomo, musi być kompatybilność z celami klubu. Jeżeli klub ma ambicje, to też musi mieć określony poziom kadry. Mam ambicje, by wygrywać. Na pewno jakieś ruchy powinniśmy zrobić, ale nie jest to dzisiaj takie proste.
Jednak przydałby się transfer do ataku, także na środek obrony.
- Musimy budować na zawodnikach, których mamy. Jeszcze do niedawna Rafał Augustyniak grał w środku pomocy, a Arkadiusz Reca na skrzydle. „Zjawa”, mimo że nie wykorzystał rzutu karnego, strzelił bardzo ładnego gola, rozegrał dobry mecz z pierwszoligowcami. Konfiguracja Rafał Adamski – Zjawiński w ataku daje nam możliwość gry każdy z każdym. Będzie możliwością wyboru na inaugurację sezonu. A przecież Jakub Żewłakow też może spokojnie zagrać w napadzie. Z bardzo dobrej strony pokazał się z Pogonią Samuel Kovacik, on będzie coraz bardziej naciskał na konkurentów. Zgadzam się jednak, że brakuje nam napastnika - wtedy bylibyśmy zabezpieczeni, byłaby rywalizacja i moglibyśmy też lepiej zarządzać meczem. Jeśli dołączyłby czwarty snajper o podobnych parametrach, to wtedy każdy może grać z każdym. Czy liczę jeszcze na transfer napastnika? Chciałbym, żeby tak było, ale staram się budować kadrę z piłkarzy, których mam i z nich wycisnąć maksimum.
Czyli nikt nowy nie dojdzie?
- Sytuacja jak zawsze w tym okresie jest dynamiczna. Teraz nie mamy żadnej opcji transferowej. Na dziś nie należy się spodziewać żadnego ruchu do Legii.
A w drugą stronę?
- Zawsze jest to możliwe. Wiemy, jaka jest sytuacja. Wszystko może się wydarzyć i w jednym, i wdrugim kierunku.
W piątek czeka was inauguracyjne spotkanie z Pogonią i... Nsame?
- Wierzę, że będziemy podwójnie zmotywowani i wygramy. Jean-Pierre jest bardzo dobrym zawodnikiem, chciałem, żeby został u nas – do tego nie doszło. Kibicujemy mu, poza najbliższym meczem. Oby wszystko mu się ułożyło, ale żeby zagrał słabo przeciwko nam (śmiech).
Zbigniew Cieńciała
