Wszystko już było
ZAPISKI AMERYKAŃSKIE (22)
Mecz Francja - Paragwaj czyli polowanie na nogi. Juan Jose Caceres atakuje Kyliana Mbappe. Fot. Hu Xingyu/Xinhua/PressFocus.pl
1. Nie dali im biletów. Urugwaj 1930
W decydującej grze o złoto gospodarze zagrali z Argentyną. Przed meczem w Montevideo w Buenos Aires trwały protesty, bo Urugwajczycy nie przekazali sąsiadowi odpowiedniej liczby biletów. „Zwycięstwo albo śmierć!”. „Argentyna tak, Urugwaj nie!” - to hasła na transparentach fanów w stolicy Argentyny. Przed decydującym spotkaniem 30 lipca była z kolei kłótnia o to, którą piłką grać! Urugwajczycy chcieli swoją, Argentyńczycy swoją. Belgijski sędzia John Langenus zaproponował kompromisowe rozwiązanie: jedna połowa grana była piłką urugwajską, druga argentyńską.
2. Bitwa o Santiago, Chile 1962
W grupowym meczu gospodarze grali o awans z Italią. Spotkanie przeszło do historii jako „Bitwa o Santiago”. Na Estadio Naciona w stolicy Chile były wzajemne brutalne faule, a dwóch włoskich piłkarzy - Giorgio Ferrini i Mario Davida - zostało przez znanego angielskiego arbitra Kennetha Astona wyrzuconych z boiska. Ten pierwszy nie chciał zejść, nie obowiązywały jeszcze wtedy kartki. Na boisko wkroczyła więc chilijska policja i zakuła Ferriniego w kajdanki! Chile wygrało 2:0, zajęło potem 3. miejsce w turnieju. Włosi po rozgrywkach grupowych wrócili do domu.
3. Policja znów na boisku! Anglia 1966
Przekręt w ćwierćfinałowym meczu gospodarzy na stadionie Wembley z Argentyną. Zachodnioniemiecki sędzia Rudolf Kreitlein jak mógł wspierał Wyspiarzy. Pokazał czerwona kartkę kapitanowi Albicelestes, Antonio Rattinowi, w pierwszej połowie. Ten odmówił opuszczenia murawy. Nie rozumiał o co chodzi. Na boisko wkroczyli „Bobbies” czyli angielscy policjanci i zmusili Rattina do opuszczenia placu gry. Zespół Alfa Ramseya po golu w końcówce wygrał bardzo kontrowersyjny mecz 1:0.
4. Wygrali wysoko, bo… musieli. Argentyna 1978
W 1974 i 1978 roku faza ćwierćfinałowa była rozgrywana w dwóch czterozespołowych grupach. Na turnieju w Argentynie przed ostatnią serią prowadziła Brazylia, po wygranej 3:0 z Peru, 3:1 z Polską i bezbramkowym remisie z gospodarzami. Wszystko przemawiało za tym, ze Canarinhos po ośmiu latach ponownie zagrają o złoto. Albiceleste ostatni mecz z solidnym wtedy Peru musieli wygrać różnicą sześciu bramek i… tak się stało! Drużyna Cesara Menottiego zwyciężyła 6:0, awansowała do finału, gdzie po dogrywce pokonała Holandię i zdobyła swój pierwszy z trzech mistrzowskich tytułów. Do dziś trwa dyskusja, czy mecz był sprzedany...
5. Koreańczykom pomogły ściany, czyli sędziowie. Korea i Japonia 2002
Jedyny raz w historii w czołowej czwórce znalazł się zespół z Azji, w tym wypadku - Korea Południowa. Nie byłoby tego sukcesu, gdyby nie arbitrzy. W 1/8 finału współgospodarzom pomógł ekwadorski sędzia Byron Moreno. Już nawet nie chodzi o wyrzucenie z boiska Francesco Tottiego, ale o szereg innych decyzji, przede wszystkim anulowanie „złotego gola” – w dogrywce dawał on wtedy natychmiastową wygraną – Damiano Tomassiego. Włosi nie potrafili się pogodzić z przegraną 1:2 i słusznie. Ćwierćfinał Korei Płd. z Hiszpanią? Tym razem dwa nieuznane gole dla reprezentacji z Europy! Egipski arbiter Gamal Al-Ghandour przy trafieniu Rubena Baraji dopatrzył się faulu, a przy „złotym golu” w dogrywce Fernando Morientesa miał być spalony... Koreańczycy triumfowali w karnych, kończąc potem na 4. miejscu.
W mistrzostwach świata prawie wszystko już było!
Michał Zichlarz
