Wszystko, co piękne, jeszcze przed nami
Rafał Górak
Awansu nie ma, ale oklaski za prezentację w Europie - zasłużone... Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus
Wygraliśmy, ale oczywiście gorycz zostaje. Przed przerwą łatwo nie było. Wyobrażałem sobie grę z nieco większą presją wywieraną na rywalu, zostawianiem mu mniej czasu na swobodne rozgrywanie piłki. Boli bardzo stracona w tym okresie bramka, bo ona była bardzo podobna do tych straconych w Miszkolcu, a więc możliwa do uniknięcia z naszej strony. W drugiej połowie zespół dobrze zareagował i jestem zbudowany jego postawą w tej części. Nie zgadzam się z tym, że zmian dokonaliśmy za późno; uważam, że nasze zarządzanie meczem było dobre. Awans Hapoelu jest zasłużony, miał ciut większy kunszt i kulturę, żeby ten dwumecz wygrać. My mieliśmy dobre „dziesiąt” minut, dzięki którym można było pokusić się o dalszą rywalizację choćby w dogrywce. Nie byliśmy tłem, walczyliśmy na takich warunkach, na jakie nas było stać. O pełnym zadowoleniu trudno mówić, skoro dwumecz skończył się naszą porażką. Natomiast chcę i muszę szukać w naszych czterech pucharowych wieczorach pozytywów. Zebraliśmy wielkie doświadczenie, sprawdziliśmy szerokość i siłę naszej kadry i myślę, że wszystko, co piękne, jeszcze przed nami. Poczuliśmy smak pucharów; kapitalnie jest być w tych rozgrywkach i myślę, że po prostu... trzeba marzyć. Mamy do Europy dwie ścieżki – ligową i w Pucharze Polski i znówchcielibyśmy tam zagrać.
(DaL)
