Wszystko będzie nowe
Przed inauguracją sezonu w Opolu pewne jest tylko to, że... nic nie jest pewne.
W ekstraklasie Nemanja Mijusković udowadniał, że potrafi walczyć do upadłego. Teraz czas na taką grę w opolskiej drużynie. Fot. Gleb Soboliev / Press Focus
ODRA OPOLE
Pierwszy mecz każdego sezonu otwiera nowy rozdział w historii klubu. Jednak takiej inauguracji rozgrywek jak ta, która czeka w piątek wieczorem kibiców Odry, w annałach opolskiego futbolu jeszcze nie było. Niebiesko-czerwoni na murawie Itaka Arena podejmą Arkę Gdynia, a kibice ze stolicy polskiej piosenki pewni są tylko tego, że... nic nie jest pewne.
Dużo pozytywnej energii
Nowy trener, nowy zespół, ogromne nadzieje, ale i wielka niepewność po okresie przygotowawczym, w którym dopiero w ósmym i zarazem ostatnim sparingu Opolanie odnieśli zwycięstwo – tak można streścić atmosferę przed pierwszym gwizdkiem, który zabrzmi o godzinie 21.00. Podekscytowany jest też trener Opolan Łukasz Tomczyk , który na środowej konferencji prasowej próbował opisać swoje przedmeczowe emocje.
– Będą to emocje pozytywne, bo gramy z Arką, która jest kandydatem do awansu – stwierdził szkoleniowiec. – Chociaż to też zawsze jest niewiadoma, bo futbol bywa nieprzewidywalny i nie wiemy, co się wydarzy. Nie wiemy, jak się zaprezentują zawodnicy, jaka będzie frekwencja. To wszystko będzie dla mnie nowe. Czy zespół jest gotowy? W większości tak, choć trudno powiedzieć na razie, że w stu procentach, bo mieliśmy dużo zmian. Ale jesteśmy przygotowani, dobrze nastawieni i mamy plan. Dobrze trenujemy i mamy też zawodników, którzy na dystansie sezonu będą jeszcze bardziej się pokazywać, dodadzą dużo pozytywnej energii w graniu i będą wiodącymi postaciami w tej lidze. W to wierzę i myślę, że czas będzie grał na naszą korzyść.
Pozycja newralgiczna
W kadrze Odry pojawiło się 12 nowych zawodników, licząc z Marcinem Stasiem, który przeszedł do pierwszej drużyny z zespołu juniorów. Oczywiście nie wszyscy zagrają w pierwszym meczu, ale nie da się ukryć, że to będzie zupełnie inny zespół od tego, który kończył poprzedni sezon na 12. miejscu w tabeli. Stary pozostał jednak problem z grą ofensywną. W minionych rozgrywkach Opolanie pod względem liczby strzelonych goli zajęli przedostatnie miejsce wśród pierwszoligowców, ze średnią jeden gol na mecz. W ośmiu letnich sparingach też nie zaimponowali, a siedem strzelonych goli świadczy o tym, że snajpera wciąż brakuje. Wprawdzie sztab szkoleniowy sprawdzał kilku kandydatów, a jeden z testowanych trafił nawet w ostatnim sparingu – tym wygranym z Piastem 2:0 (drugiego gola strzelił w Gliwicach Mathieu Scalet), ale „dziewiątka” to nadal pozycja newralgiczna.
Natomiast w defensywie, w której nastąpiły ogromne zmiany, w kilku meczach kontrolnych i to z drużynami znacznie wyżej notowanymi Opolanie pokazali, że potrafią skutecznie się bronić. Jednym z liderów tej formacji powinien być ograny już na polskich boiskach Nemanja Mijusković. Reprezentant Czarnogóry i uczestnik europejskich pucharów zdecydował się swój 7. sezon w Polsce spędzić w Odrze, a kibice liczą, że już od meczu z Arką będzie tamą dla ataków rywali.
Determinacja i dyscyplina
– Analizowaliśmy zespół Arki Gdynia i oglądaliśmy sparingi, które grali do tej pory – mówi 34-letni stoper. - Jest to bardzo dobra drużyna z dobrymi zawodnikami, a większość z nich grała rok temu w ekstraklasie. To właśnie dlatego teraz wszyscy mówią o Arce, że jest to jeden z kandydatów do bezpośredniego awansu. Ale to nas tylko mobilizuje. Kluczowa w naszym meczu będą duża determinacja i dyscyplina. Pokazaliśmy w niektórych sparingach, że możemy i mamy umiejętności na wysokim poziomie, więc czas zaprezentować to w walce o punkty. Musimy być zespołem. Oczywiście mamy też wielu piłkarzy, którzy mają indywidualną jakość, więc jeśli będą w optymalnej formie tego dnia, to punkty zostaną w Opolu. A dla mnie, jako obrońcy, będzie szczególnie ważne, aby ten pierwszy mecz zagrać na zero z tyłu – mówił bałkański defensor.
Jerzy Dusik
