Wszyscy na pokład i zasuwamy!

Gospodarzom zabrakło jednego gola do przedłużenia marzeń o grze w Lidze Konferencji.

Rozstanie z europejskimi pucharami jest bolesne. Szczególnie po wygranej... Fot. Mateusz Sobczak / Press Focus

GKS KATOWICE

W czwartkowy wieczór GKS Katowice miał do wykonania trudne zadanie. Tydzień wcześniej powrócił z Miszkolca, z pierwszej odsłony spotkania z Hapoelem Tel Awiw z dwubramkową stratą. Przy Nowej Bukowej zespół Rafała Góraka chciał – podobnie jak w dwumeczu z MSK Żylina – odwrócić losy meczu. Celu tego nie udało się jednak osiągnąć. Katowicki zespół w pierwszej połowie stracił gola, a w po zmianie stron zbyt późno zaczął odrabiać straty. Więc choć GieKSa wygrała u siebie 2:1, w dwumeczu przegrała 2:3 i odpadał z walki o Ligę Konferencji. Mimo wszystko pokazała charakter, a także zyskała nowe doświadczenie. Po 23 latach klub powrócił na europejskie salony, a dla wielu zawodników mecze z Żyliną i Hapoelem były pierwszymi krokami w europejskich pucharach. – Nie możemy zwieszać głów, bo te spotkania nas rozwinęły – podkreślił trener GKS-u Rafał Górak. – W drugiej połowie meczu z Hapoelem drużyna dobrze zareagowała i tym jesteśmy zbudowani. Zebraliśmy ogromne doświadczenie, więc jest dużo pozytywów wywołanych przez nasze mecze w eliminacjach – dodał szkoleniowiec.

Problemem GKS-u była przede wszystkim jakość rywala. Izraelczycy w obu spotkaniach zagrali bardzo solidnie. W ofensywie skrupulatnie wykorzystywali błędy Katowiczan, a w obronie nie pozwolili rywalom na wiele. Dopiero zmasowany atak górnośląskiej ekipy pod koniec drugiego meczu sprawił, że stracili dwa gole. Przez 180 minut dwumeczu potrafili całkowicie zneutralizować wszystkie próby GieKSy ze stałych fragmentów. – Ci zawodnicy czują się pewnie w swoim polu karnym. Zresztą imponowała mi szybkość ustawienia się rywali w defensywie. Gdy grali w obronie niskiej, było bardzo ciasno. W polu karnym było z kim walczyć – przeciwnicy pokazali klasę na poziomie europejskim. Czuliśmy, że poziom był bardzo wysoki. Mimo tego parokrotnie byliśmy blisko i szkoda, że zabrakło nam jednej bramki – podkreślił trener Górak. 

Teraz GKS czeka powrót do zmagań krajowych. Już w niedzielę Katowiczanie zmierzą się na wyjeździe z Motorem Lublin. – O zmęczeniu nie możemy nawet myśleć. Wszyscy na pokład i zasuwamy dalej! Wracamy do ekstraklasy, o której przecież tyle lat marzyliśmy, do której wróciliśmy niedawno po 19 latach przerwy – przekazał opiekun GieKSiarzy.

Kacper Janoszka

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się