Wsłuchując się w głos Ivo

Dwa razy w tym tygodniu podopieczni Mariusza Misiury zostaną przetestowani przez legionistów.

Panowie, weźmy się w garść! - sugeruje portugalski pomocnik Motoru przed dwumeczem z Legią. Fot. Artur Kraszewski / Press Focus

MOTOR LUBLIN

Z trudem przychodzi Lublinianom nauka futbolu à la Mariusz Misiura. Dowodem – niespodziewana porażka w Piastem. - Kluczowe będzie to, jak na nią zareagujemy. Natomiast nie mam z tym problemu, że gramy teraz dwa razy z Legią. Jestem pozytywnie nastawiony do rywalizacji pucharowej, bo w ligowej stawce jesteśmy w stanie wygrać z każdym – zapewniał na pomeczowej konferencji szkoleniowiec Motoru. Mocna to deklaracja zważając na to, że do jej weryfikacji dojdzie już we wtorek (a potem w sobotę w lidze). Na Arenę Lublin przyjeżdża przecież wspomniany lider ekstraklasy. I – jak by na to nie patrzeć – zazwyczaj jeden z głównych faworytów do sięgnięcia po Puchar Polski (w końcu zdobywał go 21 razy...).

- Oglądałem Legię na żywo, w piątkowym meczu ze Śląskiem – trener Misiura sugeruje, że Warszawiacy niczym go nie zaskoczyli, i zaskoczyć nie powinni także we wtorek. - Drużyny Marka Papszuna zawsze są solidnie zorganizowane i dobrze punktują, bazując na dobrej organizacji w obronie. Więc pewnie będzie chciała „zamknąć” mecz – prognozuje. - W każdym razie takiego zamkniętego spotkania się spodziewam. A o wyniku zapewne zdecydują indywidualności.

- Rafał Adamski jest zawodnikiem nieobliczalnym – Marek Papszun, „zaocznie” wywołany do tablicy w kwestii indywidualności, przywołuje nazwisko strzelca bramki dla swej drużyny z meczu ze Śląskiem. - Można się po nim spodziewać takich goli, jak w tym spotkaniu, ale i tak słabej gry jak w Gliwicach. Dopiero grał w pierwszej lidze, więc potrzeba mu czasu, ale umie się znaleźć w dogodnych sytuacjach.

Trener Misiura legionistów – publicznie – nie analizuje, o Adamskim i innych atutach ekipy ze stolicy nie wspomina. Za to sięga po opowieść o „mentalu” swoich podopiecznych. - Po mecz z Piastem spodobała mi się reakcja Ivo Rodriguesa w szatni. Zachęcał, żebyśmy jak najlepiej przeżyli ten moment, jak najwięcej wyciągnęli z niego. Teraz mamy wtorkowy mecz po to, by zmienić nastrój i uczucia... - mówi opiekun Motoru.

A zatem: jakość indywidualna czy „mental” okaże się przepustką do kolejnej rundy Pucharu Polski?

(DaL)


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się