Wielkie święto mistrzów

W sobotę łódzka Atlas Arena po raz trzeci z rzędu stanie się stolicą polskiego szczypiorniaka. Dwa mecze o Superpuchar Polski kobiet i mężczyzn zainaugurują sezon 2026/27 Lotto Superligi.

Organizatorzy wielkiego wydarzenia w Łodzi zadbali o jego godną oprawę. Fot. materiały prasowe

Superpuchar Polski już na stałe wpisał się w kalendarz najważniejszych wydarzeń sportowych w kraju i w Łodzi, a ubiegłoroczna edycja pokazała, jak wielki potencjał drzemie w tym wydarzeniu. Trybuny Atlas Areny wypełniły się ponad 8 tysiącami kibiców, którzy stworzyli niezapomnianą atmosferę i byli świadkami emocjonujących spotkań i triumfów Zagłębia Lubin oraz Industrii Kielce. Organizatorzy liczą, że tegoroczna edycja ponownie przyciągnie do włókienniczego miasta tłumy sympatyków dyscypliny z całej Polski i ustanowiony zostanie kolejjny rekord frekwencji. Gwarantują także ogromne emocje skoro na parkiecie spotkają się najlepsi z najlepszych - zawodniczki i zawodnicy mistrzów oraz wicemistrzów Polski, rywalizujący o pierwsze trofea nowego sezonu.

Panie przodem

W 2024 roku Superpuchar Polski przybrał formę, o której można powiedzieć, że jest rzeczywistym świętem piłki ręcznej. Jednego dnia w tej samej hali spotykają się bowiem najlepsze żeńskie i męskie zespoły. Tegoroczna edycja będzie trzecią. Jako pierwsze w Atlas Arenie zaprezentują się najbardziej utytułowane i najmocniejsze drużyny ostatnich sezonów, czyli KGHM MKS Zagłębie Lubin i PGE MKS El-Volt Lublin. Rywalizacja Zagłębia z zespołem z Lublina od ponad 30 lat jest jedną z najważniejszych. Oba kluby wielokrotnie walczyły ze sobą o mistrzostwo Polski i krajowe trofea, a ich bezpośrednie spotkania zawsze dostarczały dodatkowych emocji.

Dominacja Miedziowych

PGE MKS El-Volt drugi raz dostąpi zaszczytu udziału w tej imprezie. Kwestię „pierwszego” Superpucharu Polski rozstrzygnęły między sobą Zagłębie i KPR Gminy Kobierzyce. Dopiero rok później Lublinianki zagrały o to trofeum z Miedziowymi i górą były te drugie. Było to pierwsze z ośmiu lubelsko-lubińskich konfrontacji w ubiegłym sezonie. Aż siedem z nich wygrały zawodniczki klubu z Dolnego Śląska, wygrywając nie tylko w Superpucharze, ale też zgarniając awans do EHF European League i mistrzostwo Polski. Warto jednak dodać, że Lublinianki mają już w kolekcji Superpuchar Polski. Zdobyły go jeszcze przed „nowożytnym resetem” tych rozgrywek. W 2009 roku w Nowym Sączu pokonały właśnie Lubinianki.

Do trzech razy sztuka?

Ubiegły sezon był niezwykle zacięty. Losy tytułu ważyły się do ostatniego spotkania, a o mistrzostwie zdecydował mecz Miedziowych z Koziołkami. Wygrały Lubinianki, co jeszcze mocniej podkręca temperaturę nadchodzącej rywalizacji o Superpuchar. Szczypiornistki z Lublina chcą odegrać się na rywalkach, które już od sześciu sezonów zasiadają na mistrzowskim tronie. 22-krotnie mistrzynie kraju i spadkobierczynie wielkiego Monteksu chcą w końcu wrócić na miejsce, do którego przez lata przyzwyczaiły kibiców ze stolicy Lubelszczyzny. - Wiadomo, jakie są oczekiwania. Widać po sztabie i zespole, że chcielibyśmy ten Superpuchar zdobyć. Dwukrotnie się nie udało. Może do trzech razy sztuka... Zrobimy wszystko, żeby tak było – zapewnił trener wicemistrzyń Polski z Lublina, Paweł Tetelewski.

Rosiak chce tronu

Jedną z „weteranek” spotkań na szczycie krajowej Superligi jest kapitan MKS-u, Aleksandra Rosiak. – Dobrze pamiętam domowy mecz wygrany z Zagłębiem w ubiegłym sezonie i starcie sprzed dwóch lat, gdy wygrałyśmy na ich parkiecie. Mam nadzieję, że w tym sezonie powtórzymy to więcej razy. Chcemy wygrywać niezależnie od tego, kto wychodzi naprzeciw nas. Wiadomo, że mecze z Zagłębiem dają więcej emocji kibicom. Walczymy o powrót na mistrzowski tron i w sobotę chcemy zdobyć pierwsze trofeum - zaznaczyła rozgrywająca drużyny z Lublina i reprezentacji Polski, a Patricia Lima, portugalska rozgrywająca, dodała: - Oczywiście dużo myślimy o meczu z Zagłębiem, bo zależy nam, by zdobyć pierwszy w tym sezonie tytuł.

Ekscytacja faworytek

Ekscytacji nadchodzącym meczem nie brakuje też w obozie Miedziowych. – To jedna z największych rywalizacji w polskiej piłce ręcznej kobiet. Mecze z Lublinem zawsze wymagają pełnej koncentracji i pokazania maksimum umiejętności. To spotkania, które motywują do jeszcze cięższej pracy i dają ogromną satysfakcję, kiedy uda się je wygrać – przypomniała rozgrywająca Zagłębia, Kinga Jakubowska.

Choć w roli faworytek występować będą obecne mistrzynie kraju, to piłkarki z Lublina niejednokrotnie udowodniły, że są w stanie im zagrozić. Zawodniczki, sztab, kibice PGE MKS El-Volt Lublin i całe szerokie środowisko lubelskiego handballu liczy, że w końcu dojdzie do zmiany na czele krajowego peletonu. Czy Biało-zielone zdołają tego dokonać już w pierwszym akcie nowego sezonu? Przekonamy się już w sobotę.

Kolejna „święta wojna”

Po emocjach z udziałem pań na parkiecie pojawią się panowie, by rozegrać najbardziej elektryzujące starcie, czyli kolejną już w historii kielecko-płocką „świętą wojnę”. Od trzech lat ZPRP organizuje spotkanie zespołów, które w poprzedzającym sezonie wywalczyły dwa najważniejsze trofea. W sobotę naprzeciw siebie staną zwycięzca rozgrywek o Puchar Polski Orlen Wisła i mistrz kraju Industria Kielce. Zdobywcą pierwszego Superpucharu była Orlen Wisła, która w sezonie 2024/25 wywalczyła wszystkie trzy trofea. Przed rokiem lepsza w tej konfrontacji była Industria. Obie drużyny zakończyły już okres przygotowawczy, a mecz w Atlas Arenie, będzie ich pierwszym oficjalnym sprawdzianem.

Na razie jest 1:1

- Po raz trzeci zmierzymy się z Kielczanami. Raz wygraliśmy my, raz oni. Rywale będą bronić Superpucharu, a my chcemy odzyskać trofeum, wygrać w Łodzi po raz drugi, a potem iść po kolejne zwycięstwa. To pierwsze wyzwanie, potem dojdą rozgrywki ligowe i Liga Mistrzów. Ta ostatnia będzie rozgrywana w nowej formule. Do końca października okaże się, które drużyny znajdą się w fazie zasadniczej. Czeka nas ciekawy sezon, liczymy na to, że, podobnie jak w Atlas Arenie, wspierać nas będą nie tylko płoccy kibice – stwierdził dyrektor sportowy Nafciarzy, Adam Wiśniewski.

Sabate miał patent na Dujszebajewa

W ostatnich latach drużyna z Płocka regularnie wygrywała z klubem z Kielc. Trener Xavier Sabate miał idealnie rozpracowany system Tałanta Dujszebajewa. Teraz, przed kolejnymi rywalizacjami z odwiecznym rywalem, niepewność taktyczna będzie większa. Następca Dujszebajewa, Krzysztof Lijewski, nie wdrożył jeszcze wszystkich swoich pomysłów, ale... - W mojej opinii Kielce zbudowały zespół na Final 4 Ligi Mistrzów, z bramkarzem z TOP 3. My zrobiliśmy kilka zmian, ale na bardzo ważnych pozycjach. Zawsze byliśmy zespołem z ogromnym duchem. Ta filozofia dała nam 7 tytułów w czterech ostatnich sezonach. Nasz budżet na boisku zmniejszył się znacznie. Straciliśmy ważnych zawodników, ale dostosowaliśmy się do sytuacji, aby zachować szanse na pozyskanie następnych. Jestem naprawdę zadowolony z postawy moich wszystkich zawodników podczas tej fazy przygotowań – podkreślił szkoleniowiec Wisły.

Nie szukają wymówek

Latem ekipa z Kielc przeszła spore zmiany kadrowe. Dołączyło do niej aż siedmiu zawodników. Są wśród nich doświadczeni Dejan Milosavljev czy Julien Bos, ale także zdolni gracze pokroju Kiryła Rabczyńskiego, którzy dopiero zmierzą się z najwyższym poziomem. – Na pewno będą zmiany po obu stronach. To nie jest mecz Lijewskiego przeciwko Sabate, tylko Industrii przeciwko Wiśle. Na końcu to zawodnicy mają piłkę w rękach. Na pewno trener rywali będzie bardzo dobrze przygotowany - zapowiedział Krzysztof Lijewski, który tłumaczy również, że wprowadzenie tylu nowych graczy jest długim procesem. - Mam nadzieję, że zawodnicy jak najszybciej złapią timing. W sobotę na pewno nie będzie on na najwyższym poziomie – takim, jaki zobaczymy po kilku miesiącach. Nie możemy jednak szukać wymówek, kiedy gramy o Superpuchar - dodał „Młody Lijek”.

Faworyci już wskazani

W inauguracyjnej edycji Wisła wygrała 27:23. Przed rokiem, po regulaminowym czasie było 26:26, a w rzutach karnych Industria zwyciężyła 6:5. Kluczową „siódemkę” zatrzymał Adam Morawski. – Wszystkie nasze mecze z Płockiem są wyjątkowe – to raz jeszcze trener Lijewski. - Nawet, gdyby to było spotkanie sparingowe, to też budziłoby emocje. Pewnie przed spotkaniem będziemy wskazywani jako faworyci, bo jesteśmy mistrzem Polski. W praktyce wszystko zweryfikuje boisko. To prestiżowy mecz. Cieszę się, że do naszego kalendarza została wprowadzona taka rywalizacja. Na zachodzie to bardzo popularna forma.

Zbigniew Cieńciała

7000 WIDZÓW zakupiło wejściówkę na sobotnie wydarzenie w Atlas Arenie, ale z pewnością na trybunach będzie ich więcej.


NIE PRZEGAP!

Superpuchar Polski kobiet
◼ KGHM Zagłębie Lubin - PGE MKS El-Volt Lublin

sobota, godz. 15.00, Polsat Sport 2

Superpuchar Polski mężczyzn
Industria Kielce - Orlen Wisła Płock

sobota, godz. 19.00, Polsat Sport 2

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się