Wielki Pingwin w Nowym Jorku

Mistrzowie mają nowego centra.

Andre Drummond dołącza do mistrzów ligi! Fot. Marty Jean-Louis/SIPA USA/PressFocus

NBA

New York Knicks uzgodnili warunki rocznego kontraktu z doświadczonym środkowym Andre Drummondem. Zawodnik otrzyma minimum dla weterana w wysokości 3,9 miliona dolarów - jako pierwszy poinformował niezawodny Shams Charania z ESPN. Panujący mistrzowie rozpaczliwie potrzebowali rezerwowego centra. Wszystko dlatego, że kilka dni wcześniej stracili Mitchella Robinsona, który jako wolny agent przeszedł do rywali zza miedzy – Boston Celtics. "W proces rekrutacji Drummonda zaangażował się sam trener Knicks, Mike Brown, który osobiście się z nim skontaktował. Przekonanie środkowego nie było trudne – Drummond pochodzi z Connecticut i jako 32-latek zachwycił się wizją powrotu w rodzinne strony, by tam kontynuować swoją karierę" - informuje New York Times.

Drummond to prawdziwy koszykarski obieżyświat, który w ciągu ostatnich siedmiu sezonów reprezentował barwy sześciu różnych klubów. Środkowy, znany pod przydomkiem „Big Penguin” (Wielki Pingwin), zapewni Knicks warunki fizyczne, doświadczenie oraz zbiórki – czyli wszystko to, czego zespół poszukiwał po odejściu Robinsona.

Zawodnik tuż po pojawieniu się w Nowym Jorku napisał do fanów specjalną odezwę. "Do kibiców Knicks: wiem, czego to miasto oczekuje i jestem gotowy to przyjąć. Przychodzę z wdzięcznością, głodem gry i nastawieniem na ciężką pracę. Sprawmy, aby ten rozdział był wyjątkowy" – napisał doświadczony środkowy w poście na Instagramie.

W swoich ostatnich dwóch latach w Sixers Drummond notował średnio 8,2 zbiórki na mecz, w tym 8,4 w minionym sezonie. W całej swojej karierze pochodzący z Mount Vernon w stanie Nowy Jork zawodnik osiąga średnio 11,9 zbiórki na spotkanie, z czego 7,8 na tablicy defensywnej.

Nie ustają emocje po tym jak Celtics wywołali ogromne poruszenie, oferując Jaylena Browna klubom w lidze, a ostatecznie zszokowali koszykarski świat, wysyłając skonfliktowanego skrzydłowego do swojego bezpośredniego rywala z Konferencji Wschodniej i Dywizji Atlantyckiej Philadelphia 76ers. W zamian pozyskali 36-letnią byłą gwiazdę NBA w osobie George'a oraz pokaźny kapitał w postaci wyborów w drafcie.

Głos w tej sprawie zabrał Brown, który wystosował oświadczenie: "Wciąż jeszcze przetwarzam to, jak to wszystko się potoczyło. Jestem jednocześnie podekscytowany i rozczarowany. Zapracowałem na szacunek w tym mieście. Nigdy nie szukałem dróg na skróty ani specjalnego traktowania. Po prostu każdego dnia pojawiałem się w pracy, robiłem swoje ze spuszczoną głową i przyjmowałem każde wyzwanie.

Relacje, które tutaj zbudowałem, bitwy, które razem stoczyliśmy, mistrzostwo, które przynieśliśmy temu miastu, oraz więź, jaką dzieliłem z kibicami – to wszystko zabieram ze sobą. Pożegnania nie są łatwe, kiedy włożyłeś w coś całe swoje serce. Bardzo cenię sobie szacunek, a czyny znaczą więcej niż słowa. Mieszkańcom Bostonu – dziękuję. Społeczności, którą tutaj zbudowałem – kocham was, a z moimi ludźmi jesteśmy związani na całe życie. Gdy jeden rozdział się zamyka, inny się otwiera. Jestem podekscytowany tym, co przede mną, i wdzięczny za szansę dołączenia do Filadelfii. Każde miasto ma swoją własną tożsamość, własną pasję i własne oczekiwania. Szanuję to i nie mogę się doczekać, by zapracować na ten szacunek w jedyny znany mi sposób... poprzez ciężką pracę. Philly – rzucajcie piłkę w górę, zaczynamy!".

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się