Więcej konkretów

Duże posiadanie piłki i imponująca celność podań na razie nie wystarczają do osiągnięcia pozytywnych wyników.

Kamil Dankowski po sześciu miesiącach wrócił do wyjściowego składu. Czy utrzyma miejsce? Fot. Krzysztof Porębski / Press Focus

WIECZYSTA KRAKÓW

Czy po dwutygodniowej przerwie zobaczymy beniaminka dojrzalszego, konkretniejszego i skuteczniejszego? Krakowianie muszą wiele zmienić w obronie i ataku, by zdobyć historyczny punkt w ekstraklasie.

Na jednym wózku

W tym roku historycznego wyczynu dokonały także rezerwy Wieczystej i zameldowały się w III lidze. Ich kapitanem jest Rafał Pietrzak, który miał pewien udział w awansie pierwszej drużyny do ekstraklasy. Wczoraj po nieudanym sezonie i spadku z GKS-em Tychy, dołączył do nich Paweł Łysiak, bez którego goli - głównie jako rezerwowego - dużo trudniej byłoby o promocje do II i I ligi. 

W obu Żółto-czarnych zespołach nastroje są takie sobie, bo zamykają tabelę z okrągłym zerem na koncie. Jadą na jednym wózku, mierząc się z zakrętami i wybojami na nowych trasach. Ekstraklasowa drużyna, wobec przełożenia meczu w Katowicach, miała dwa tygodnie na pracę. Nie weryfikowała jej w sparingu, bo też trudno byłoby znaleźć przeciwnika; piłkarze niższych lig też wrócili do rywalizacji.

Kupią Słowaka?

W tym tygodniu do drużyny dołączył Bartosz Białek, ale to nie koniec wzmocnień ataku. W tym kontekście przewijały się różne nazwiska, a najnowsze to Tomas Bobcek. Król strzelców ekstraklasy formalnie jest piłkarzem Lechii, w której po spadku nie grał z powodu kontuzji. Nie widzi się dalej nad morzem i - jak poinformował portal meczyki.pl - o jego kupno zabiega Wieczysta. Gdańszczanie mają oczekiwać aż ośmiu mln euro, a Krakowianie próbują zbijać cenę. Jeżeli Słowak trafiłby do beniaminka, to byłaby to prawdziwa „bomba” w stylu Wojciecha Kwietnia, który finansuje klub. Bobcek spotkałby pod Wawelem starego znajomego z Lechii, pozyskanego przez sezonem lewego obrońcę Matusza Vojtkę.

Sztuka dla sztuki?

Podopieczni Kazimierza Moskala w meczach z Radomiakiem i Lechem zbyt łatwo tracili gole. Nie wykorzystywali też swojego potencjału ofensywnego. Zaaplikowali rywalom po golu dopiero w momencie, gdy po stronie strat mieli już dwa. Statystyki pokazują, że Krakowianom trudno zdobywa się przestrzeń. Mieli ponad 88 proc. celnych podań ogółem i ponad 86 proc. na połowie rywali, co czyni ich liderem, ale tylko 29 proc. zagrań było do przodu, co stawia ich na szarym końcu. Zaledwie pięć strzałów na bramkę nie rzuca na kolana. Wieczysta musi zaprezentować więcej konkretów i grać szybciej. Piast tracił ostatnio dużo goli, ale trzeba go do tego... zmusić.

Michał Knura

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się