Widzę jasność
Po efektownej prezentacji nowej drużyny Opolanie z wielkimi nadziejami czekają na inaugurację sezonu.
Tomasz Gajda (z lewej) i Mateusz Spychała zaprezentowali nowe stroje. Fot. Facebook/Odra Opole
ODRA OPOLE
Na opolskim Małym Rynku w sobotni wieczór było głośno, radośnie i jasno, bo efekty świetlne bardzo mocno rozjaśniły schody do kościoła „Na Górce”. Tam odbyła się bowiem prezentacja drużyny, która w piątek o 21.00, podejmując na Itaka Arena Arkę Gdynia, zainauguruje sezon 2026/27. Kibicom nie przeszkodził nawet lekki deszcz na wstępie.
Pokazać charakter
– Byłem na kilku prezentacjach drużyny i dwa razy w ich trakcie padał deszcz – przypomniał licznie zebranym fanom prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski, który sam nazywa siebie kibicem Niebiesko-czerwonych. – W obu przypadkach Odra w trakcie sezonu zyskiwała prawo gry w barażach. Przed nami dziesiąty z rzędu sezon na zapleczu elity i mam nadzieję, że ostatni. W tym znaczeniu, żeby skończył się awansem!
Jak na Opole przystało, nie zabrakło też muzyki, od popisów sopranistki Magdaleny Czekaj, specjalizującej się w śpiewie operowym, aż po ciężkie metalowe brzmienie, bo w takiej aranżacji licznie zgromadzeni kibice odśpiewali stadionową pieśń „Odro, klubie ty nasz, pokaż, pokaż jak w piłkę grasz”.
Optymizm przebijał także z wypowiedzi zawodników, którzy najpierw przedstawili się widzom, a następnie zaprezentowali meczowe stroje i ustawili się do pamiątkowego zdjęcia.
- Nie możemy się doczekać pierwszego meczu – zapewnił bramkarz Artur Haluch, który zaczyna w Opolu już piąty sezon. - A z kim będziemy grać, jakie to będą drużyny, nie ma najmniejszego znaczenia, bo za każdym razem będziemy walczyli o trzy punkty. Chcemy pokazać charakter w każdym spotkaniu.
Transfery last minute
Obok doświadczonego golkipera i innych zawodników zadomowionych już w Opolu pojawiła się także pełna jedenastka nowych piłkarzy, bo Marcina Stasia jako wychowanka do „przychodzących” nie ma co zaliczać. Kibice mogli zatem zobaczyć z bliska, porozmawiać, zdobyć autografy tych zawodników, którzy pojawili się w szatni Odry dosłownie kilkanaście godzin wcześniej. Branislav Spaczil, Mathieu Scalet, Bartłomiej Barański, Nemanja Mijukszković i Miłosz Mleczko zameldowali się w zespole jeszcze w czerwcu. Maksymilian Pingot, Tomasz Gajda i Kacper Jureczko mieli kilka dni na wejście do drużyny, za to Bartosz Biedrzycki, a szczególnie Franciszek Franczak i Patryk Sysz okazali się transferami last minute.
Zwycięstwo na koniec
W ostatniej chwili przygotowań Odra zanotowała też pierwsze zwycięstwo w letnim okresie przygotowawczym. W zamkniętym sparingu wyjazdowym z Piastem Gliwice zawodnicy trenera Łukasza Tomczyka wygrali w sobotnie popołudnie 2:0. Po siedmiu meczach kontrolnych, z których trzy zremisowali, a cztery przegrali, przyszedł więc – jak mówią kibice – mecz prawdy.
- To, że tak długo nie wygrywaliśmy w sparingach powodowało, że narastał w nas głód wygranej – powiedział nowy trener Opolan. – Całkiem niedawno, bo dwa lata temu, w Polonii Bytom miałem taki okres przygotowawczy, w którym wygraliśmy praktycznie wszystkie sparingi i pobiliśmy pół ekstraklasy, a w pierwszym meczu ligowym z Pogonią Grodzisk Mazowiecki „dostaliśmy” 0:2 i nie mieliśmy żadnej sytuacji. Teraz jest inaczej. Cieszę się, że większość planu udało się zrealizować i jestem bardzo zadowolony ze sparingów, bo one były bardzo trudne, wymagające i nas nie uśpiły. Pokazały mi bardzo dużo i dlatego uważam, że ten okres, który za nami, można ocenić na plus.
Gotowi do startu
Dobrze nastawieni są także zawodnicy. - Za nami dużo ciężkiej pracy – podkreślił kapitan Mateusz Spychała. – Wiele sparingów, treningów, analiz i dużo wartościowej wiedzy przekazanej przez trenera. Uważam, że zaadoptowaliśmy się do założeń, które nakreśla. Myślę, że jesteśmy gotowi do startu i czekamy na pierwszą kolejkę.
Jerzy Dusik
