Wenger z Niepołomic
ZAPRASZAMY NA STADIONY – Piotr Tubacki
Czasami warto poświęcić chwilę na odrobinę zadumy, cofnąć się w czasie i przypomnieć, jak to niegdyś bywało. Pamiętacie, co robiliście 13 sierpnia 2015? Ja też nie, ale plus minus jestem w stanie oszacować, co się wokół mnie wtedy działo. Wiem natomiast dokładnie, co działo się wtedy w Niepołomicach. Zatrudniono trenera Tomasza Tułacz.
I ten sam Tomasz Tułacz jest w Puszczy dzisiaj. Przez 11 lat zmieniło się wiele nie tylko w Niepołomicach, nie tylko w polskiej piłce, ale w ogóle na świecie. A trener jak pracował przy Kusocińskiego, tak nadal pracuje. W międzyczasie zdążył dokonać rzeczy – wydawałoby się – niemożliwej, czyli przyciągnąć do miasteczka ekstraklasę. Utrzymał ją tam nawet wystarczająco długo, aby klubowe szefostwo zdążyło zmodernizować stadion i zagrać parę meczów faktycznie u siebie.
Było kilka momentów, gdy niektórzy wątpili w Tułacza, ale on nie zwątpił w siebie i swoje metody. W swoje znakomite oko, które z piłkarzy na pozór takich sobie potrafi tworzyć zespół przez duże „Z”. Znaleźć można wyliczenia – choć sam ich nie zweryfikowałem – że pod względem długości stażu Tułacz znajduje się w światowym top 5: obok Alexa Fergusona, Arsene'a Wengera, Diego Simeone i Franka Schmidta (ten z Heidenheim). Wybitne grono.
