Walka o tożsamość

Po Wiśle zjeżdża na Okrzei kolejny krakowski beniaminek. – Punkty w domowych meczach będą w tym sezonie bardzo ważne… – zauważa kapitan Gliwiczan, Jakub Czerwiński.

Nie wszystkie założenia Daniela Myśliwca udaje się na razie skutecznie realizować jego podopiecznym... Fot. Paweł Jaskółka / Press Focus

PIAST GLIWICE

Najważniejsze w mojej pracy jest to, żeby Piast był „jakiś”. Żeby widać było, że drużyna ma tożsamość. A ta tożsamość to jest gra odważna – ta deklaracja mocno wybrzmiała z ust trenera Daniela Myśliwca po meczu poprzedniej kolejki w Poznaniu. Rozmiar porażki (0:3) z mistrzem Polski w zasadzie nie pozostawia pola do rozważań, jak daleko było zawodnikom Piasta do zdobycia choćby punktu.

Kierunek – marka rozpoznawalna

Szkoleniowiec ma świadomość, że – mówiąc banalnie – najważniejszy jest wynik. – Na ten moment moja praca jest oceniana na trzy punkty na dziewięć możliwych – Myśliwiec odwoływał się w ten sposób do dotychczasowej zdobyczy jego podopiecznych na ligowych boiskach. Z obu wyjazdów wracali przecież bez punktów, choć w przy Bułgarskiej zaprezentowali się o niebo lepiej niż dwa tygodnie wcześniej w Lubinie. – Byliśmy wierni sobie, wierni idei tego, jak chcemy grać. I szczególnie w pierwszej połowie zasłużyliśmy na coś więcej – podkreślał szkoleniowiec ekipy z Okrzei. Ta idea to – jak tłumaczył od zawsze – próby szybkiego odbioru piłki w wysokim pressingu. – Pressujemy po to, żeby grać na połowie rywala, żeby atakować, stwarzać sytuacje; by nie być tylko drużyną walczącą o utrzymanie, tylko drużyną, która rozwija piłkarzy i w ten sposób jest marką rozpoznawalną – opowiadał o celach swej pracy z podopiecznymi.

Trener się zgrzał

Nawet kiedy jednak tymże udawało się realizować wspomniane założenia, brakowało – jak wielu drużynom w ekstraklasie – bezwzględnego egzekutora. Szukał więc opiekun Piasta skuteczniejszego rozwiązania. – Stąd decyzja o dwóch zmianach (weszli Emmanuel Twumasi i Jason Lokilo – dop. aut.), które miały zwiększyć jakość i intensywność ofensywną. Chciałem wykorzystać nasz niezły moment, żebyśmy pokazali, że przyjechaliśmy tu po pełną pulę. Lokilo wyglądał w treningu kapitalnie i stąd chciałem pójść jeszcze bardziej do przodu – wyjaśniał. Jak się jednak skończyło – wiadomo, więc i ostateczna refleksja szkoleniowca nie może zaskakiwać. – Mówiąc kolokwialnie, zgrzałem się... – podsumowywał Myśliwiec, oczywiście przez pryzmat porażki. – Na sam koniec najważniejszy jest przecież rezultat...

Dobrze, atrakcyjnie, skutecznie

W sobotę na Okrzei zagra Wieczysta – drugi z krakowskich beniaminków, na razie płacący frycowe i zamykający tabelę ligową. Potyczka z Wisłą była jednym z najatrakcyjniejszych w tym sezonie spotkań ligowych. Ci, którzy starcie z Białą Gwiazdą oglądali na żywo, nie mają wątpliwości, że warto i tym razem na trybunach się pojawić. A czy Piast znów stworzy widowisko? – Mamy być drużyną, po której zawsze spodziewać się można czegoś dobrego, atrakcyjnego, ale i skutecznego – to jeszcze jedna z deklaracji trenera Myśliwca. Celu nadrzędnego nie można jednak tracić z oczu. – Punkty w domowych meczach będą w tym sezonie bardzo ważne… – przytomnie przypomniał po meczu w Poznaniu kapitan Piasta, Jakub Czerwiński.

(DaL)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się