Wahadło ligowe
Maciej Wolski już trzy razy próbował „zaprzyjaźnić się” z ekstraklasą, jednak krótkie to były flirty.
Jedyną ekstraklasową bramkę Maciej Wolski (na pierwszym planie, w szeregach ŁKS-u) strzelił w meczu z Piastem w Gliwicach. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
POLONIA BYTOM
Spośród wszystkich piłkarzy zakontraktowanych przez Bytomian tego lata najwięcej występów w krajowej elicie ma Maciej Wolski. - To zawodnik doświadczony na polskich boiskach, zarówno w ekstraklasie, jak i w pierwszej lidze – reklamował propozycję dwuletniego kontraktu dla 29-latka dyrektor sportowy Polonii Tomasz Stefankiewicz.
Liczby nie kłamią: 71 meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej, aż 160 na jej zapleczu. Jednocześnie doskonale obrazują one swoistą sinusoidę, która towarzyszy jego piłkarskiej przygodzie. Od czasu, gdy w rozgrywkach 2018/19 „wykopał” sobie awans do ekstraklasy z kolegami z ŁKS-u, scenariusz się powtarza: sezon wśród najlepszych, dwa kolejne – na zapleczu elity. - Wypada więc teraz z Polonią awansować do ekstraklasy, żeby wszystko się zgadzało – uśmiecha się nowy skrzydłowy/wahadłowy Polonii.
Jego ostatnim klubem – przez trzy kolejne lata – była Termalica Nieciecza. W jej szeregach – jak w Łodzi – też „wydrapał” sobie najwyższą klasę rozgrywkową; potem jednak zespołowi z Małopolski zabrakło umiejętności, by się w niej utrzymać. Jemu samemu kontrakt się skończył, z czego natychmiast skorzystali Bytomianie. No, prawie natychmiast; zdarzył się przecież kilkudniowy „poślizg” w sygnowaniu umowy ze strony klubu. - Najważniejsze że wszystko się udało – komentuje Wolski, chwaląc sobie pobyt w śląskiej drużynie.
Jak zaznacza, szybko złapał klubowy „klimat”. - Kult ciężkiej pracy, każdy trening jest intensywny i wymagający – mówi. - A do tego świetna atmosfera, przypominająca mi tę z Łodzi. Tam zespół tworzył wielką rodzinę. Chętnie bym powtórzył tamten sezon, w którym awansowaliśmy do ekstraklasy. Wszystko się w nim zgadzało. Nie składam żadnych obietnic, ale nie widzę powodów, dla których nie moglibyśmy i w Bytomiu powalczyć o czołówkę tabeli.
Angaż Wolskiego, który może występować na obu stronach wahadeł, wpłynął też na losy Jakuba Apolinarskiego, który miał jeszcze ważny kontrakt z Niebiesko-czerwonymi. Zakontraktowanie pochodzącego z Warmii 29-latka skłoniło działaczy Polonii do wyrażenia zgody na przeprowadzkę Apolinarskiego w rodzinne strony, czyli do Wielkopolski.
(DaL)
