Uratowane zwycięstwo Tyszan
Jakub Mądrzyk w 4 minucie doliczonego czasu obronił karnego.
Jakub Mądrzyk miał tylko dwa celne strzały, ale zasłużył na miano „ojca zwycięstwa" Tyszan. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
Spadkowicz z zaplecza ekstraklasy zadeklarował chęć szybkiego powrotu do 1. ligi i trzeba powiedzieć, że w spotkaniu inaugurującym sezon GKS Tychy pokazał się z bardzo dobrej strony. Trener Rene Poms nie tylko zbudował ciekawy zespół, ale także odpowiednio dobrał taktykę i w meczu zamykającym 1. kolejkę Trójkolorowi wygrali w Chojnicach 1:0. Byli drużyną lepszą, ale w 4 minucie doliczonego czasu gry bohaterem został Jakub Mądrzyk, który obronił karnego wykonanego przez Velerijsa Szabalę.
Ale po kolei. Już w 4 minucie po zagraniu Damiana Kądziora piłkę do bramki Damiana Primela skierował Tymoteusz Ryguła, ale sędziowie wychwycili, że asystent był na spalonym. Im dalej w las, tym było więcej... okazji gości z celnym strzałem Pawła Olkowskiego z 7 metra w 18 minucie, obronionym przez bramkarza gospodarzy, czy z zablokowanym w ostatniej chwili przez Jakuba Tecława uderzeniem Mateusza Lewandowskiego z 6 metra w 26 minucie.
Aż wreszcie przyszła 38 minuta, kiedy po podaniu Kądziora Olkowski z prawego skrzydła dograł piłkę w pole bramkowe, a akcję nestorów, mających za sobą występy w reprezentacji, sfinalizował junior. 18-letni Ryguła z 4 metra posłał futbolówkę do siatki i Tyszanie zeszli na przerwę bardzo zadowoleni zarówno z wyniku, jak i ze swojej gry.
Wprawdzie na początku drugiej połowy miejscowi spróbowali rzucić się do ataku, ale wolej Olkowskiego w 51 minucie ostudził ich zapał. Tylko znakomitej paradzie swojego bramkarza po bombie z 20 metra Chojniczanka zawdzięcza, że wynik nie uległ zmianie. W dodatku po drugiej żółtej kartce Mateusza Bąkowicza po faulu na Rygule w 75 minucie GKS Tychy z przewagą jednego zawodnika miał wyraźną przewagę, ale jej nie udokumentował i mógł zostać za to ukarany. W doliczonym czasie Bartosz Jankowski sfaulował w swoim polu karnym Konrada Janickiego i sędzia wskazał na „wapno”. Wtedy jednak znakomitą obroną popisał się Mądrzyk, który kilkanaście sekund później, po ostatnim gwizdku utonął w objęciach kolegów i Tyszanie mogli świętować z jednej strony w pełni zasłużone, a z drugiej uratowane zwycięstwo.
Jerzy Dusik
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ Chojniczanka – GKS Tychy 0:1 (0:1)
0:1 – Ryguła, 38 min
CHOJNICZANKA: Primel – Bąkowicz, Tecław, Tkocz – Borowski (66. Sobeczko), Stypułkowski, Famulak (61. Janicki), Adamczyk (61. Nowacki), Mustafajew – Szabala, Sobol (79. Oleksiewicz). Trener Marek BRZOZOWSKI.
GKS: Mądrzyk – Łasicki, Horvat, Hoyo-Kowalski – Olkowski, Begala (63. Wojtczak), Trąbka, Jankowski – Kądzior (88. Koniuszy), Lewandowski (88. Kasprzyk), Ryguła (78. Gębala). Trener Rene POMS.
Sędziował Aleksander Borowiak (Poznań). Widzów 1000. Żółte kartki: Tkocz, Bąkowicz – Begala, Łasicki, Trąbka, czerwona Bąkowicz (75. druga żółta).
