Tylko jedna marynarka
Mocna wyjściowa jedenastka i... co dalej? To pytanie rozbrzmiewa po ostatnim sparingu Ruchu w Karwinie.
Shuma Nagamatsu osłaniający piłkę przed testowanym przez Karwinę Yakubu. Fot. MFK Karvina
RUCH CHORZÓW
Chorzowianie zakończyli letnie przygotowania sparingową porażką w Karwinie. Mecz nie był nigdzie transmitowany, ale kibice mogli wejść na trybuny kameralnego obiektu zdobywcy Pucharu Czech – i nie brakowało osób, które z tej opcji skorzystały. Aczkolwiek mając na uwadze oberwanie chmury, otwierające drugą połowę... może trochę żałowali?
Młody się pogubił
Do przerwy Ruch prowadził. Kacper Laskowski zaprezentował akcję, z jakiej znany był w Chrobrym Głogów – łamiąc z flanki do środka i uderzając, z tym że tym razem zrobił to z prawego skrzydła. W meczu dosyć dużo się działo, choć lekkie wskazanie należało pokierować na gospodarzy. Karwina do chorzowskiej siatki zaczęła trafiać w ostatnim kwadransie, gdy Ruch przeprowadził już zmiany w składzie. Wyrównanie dał... Max Pawłowski, młodzieżowy napastnik Niebieskich, który wpakował piłkę do własnej siatki. Jakub Wrąbel dobrze obronił uderzenie rywala, a 19-latek chcąc wyekspediować odbitą piłkę, wpakował ją przypadkiem pod poprzeczkę. Kilka minut później było już 2:1 dla Czechów – po podaniu kapitana Jiriego Fleismana strzelił Denny Samko. Gospodarze podkreślają, że ich zwycięstwo było w pełni zasłużone. – Cieszę się, że udało nam się odwrócić wynik z tak silnym rywalem jak Ruch – powiedział trener MFK Roman West.
Oto skład podstawowy
Pod pewnymi względami sparing z Karwiną mógł przypominać sparing z Wieczystą Kraków. Ruch wystawił swój najmocniejszy skład i gra była w porządku, a gdy zaczęli wchodzić zmiennicy, to już tak dobrze nie było. Nie jest żadną tajemnicą zestawienie, które na 99 procent zobaczymy w niedzielę w meczu z Bruk-Betem Termaliką. W bramce Wrąbel; w obronie Wójcik, Leśniak-Paduch, Lukić i del Moral; przed nimi Szymański z Chrapkiem; na flankach Laskowski i Szwedzik, rozdzieleni Nagamatsu – no i na szpicy Szczepan. Zmian nie należy się spodziewać, chyba że gdzieś jakimś cudem wcisną się Ventura czy Wachowiak, lecz trudno to sobie w tej chwili wyobrazić. Inni rezerwowi? No właśnie...
Dwa cele transferowe
O ile pierwszy garnitur Ruchu wygląda przyzwoicie, o tyle głębia składu na kolana nie rzuca. Zapasowej marynarki nie ma. W poprzednim sezonie trener Waldemar Fornalik dokonywał małej liczby zmian, robił je późno, bo – jak sam mówił – zmiennicy nie dawali gwarancji utrzymania poziomu, jaki oferują piłkarze pierwszego składu. Teraz letnie sparingi pokazują podobną tendencję, co nie jest dobrą wiadomością i raczej nie zapowiada spokojnych końcówek meczów w wykonaniu Niebieskich. W zeszłych rozgrywkach – uśredniając – najgorsze dla Ruchu były minuty 46-60, a drugie w tym kontekście ostatnie kwadranse. Całościowo drugie połowy w wykonaniu Chorzowian były wyraźnie na minus – za pierwsze 45 minut byli 4. siłą ligi, za drugie: 9.
Niebiescy nie planowali na kolejne tygodnie wielkich rewolucji transferowych, ale w obecnej sytuacji można spodziewać się jednego lub dwóch ruchów. Priorytet? Środek pola. W drugiej kolejności możliwy – jednak – jest jeszcze nowy napastnik.
Piotr Tubacki
◼ MFK Karwina – Ruch Chorzów 2:1 (0:1)
0:1 – Laskowski, 37 min, 1:1 – Pawłowski, 75 min (sam.), 2:1 – Samko, 83 min
KARWINA: Neuman - Chytry (46. Lawali), Yakubu, Milić (84. Muhammad), Fleisman (70. Endl) - Cicovsky, Storman (81. Aldin), Conde, Samko (86. Kone), Kronus (46. Selnar) - Vinicius (46. Pyra) Trener Roman WEST.
RUCH: Wrąbel – Wójcik, Leśniak-Paduch, Lukić, del Moral – Sz. Szymański, Chrapek – Laskowski, Nagamatsu, Szwedzik – Szczepan; oraz: Potoczny, Domagała, Kędziera, Komor, Wachowiak, Ventura, Lachendro, Lipiński, Rosół, Cieślak, Trener Waldemar FORNALIK.
