Twierdza? Jaka twierdza?!

Kiedyś pewne były tylko śmierć, podatki i... zwycięstwo na własnym stadionie. W polskiej lidze nie ma o tym mowy.

Zabrzański mecz Górnika z Katowicami to jedno z najbardziej zdumiewających - z przebiegu - spotkań ostatnich lat. Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz

WYDARZENIE KOLEJKI

W całej ostatniej kolejce drużyny grające na wyjazdach odniosły pięć zwycięstw, przy ledwie dwóch wygranych gospodarzy, a niewiele brakło, by było sześć, jednak na Łazienkowskiej Legia  dosłownie w ostatniej chwili urwała się ze stryczka przygotowanego przez Śląsk Wrocław. 

Lepsze anomalie niż nudne pewniki

Chciałbym żeby to wydarzenie przerodziło się w tendencję, która podkreślałaby, w mojej opinii, także w tym względzie rosnącą atrakcyjność polskiej ligi, ale i tak u nas właściwie nikt niczego nie może być pewny, bo każdy może wygrać z każdym. Nie ma u nas w tej chwili futbolowych hegemonów - pewnych, że nawet drzwi nie trzasną o framugę bez pozwolenia. Czyż ich brak nie jest w dobitnym sensie gwarantem atrakcyjności piłkarskich rozgrywek? Ktoś powie, że silne drużyny charakteryzują się umiejętnością stworzenia twierdzy na własnych śmieciach. Ktoś powie, że to anomalia świadcząca o słabości stawki. Tak? Na takie dictum zawsze odpowiem: wolę w piłce ciekawe anomalie niż nudne pewniki. Wyrównany poziom, brak bojaźni gości, skuteczna taktyka przyjezdnych - czyż to nie jest dla widza atrakcyjne? Nie tylko od strony estetycznej, choć wiadomo że ładne akcje i piękne strzały są lepsze od wymuszonych podań zakończonych farfoclem, ale również emocjonalnej - wydaje mi się, że kibica piłkarskiego stan, w którym niczego nie może być pewnym, wręcz uzależnia. 

Dodatkowym plusem jest fakt, że wyjazdowe zwycięstwa nie są osiągane w stanach, gdy nuda pławi się w „bezwładności, omdleniu sennym, tajemniczym i nie czując przechodzącym z wolna w nieistnienie". Ostatnie mecze zostaną przez fanów uczestniczących w nich drużyn zapamiętane na lata! Sposób, w jaki Widzew w ostatniej chwili stracił remis z Lechem w Łodzi, o który tak ciężko walczył - to cud nurzający się w rechocie fanów bezlitosnych dla kuriozalnych błędów. Fakt, w jaki GieKSa odzyskała zwycięstwo nad Górnikiem w Zabrzu - to cud nurzający się w zdumieniu fanów, nieprzeżywających dotąd dwóch celnych główek jednego strzelca już w dodatkowym czasie...

Przypadku nie ma, bez twierdzy nic

Żeby było jasne; w przewagach gości jest jakaś diabelska różnorodność, dobitną egzemplifikacją jest miażdżące zwycięstwo Jagiellonii w Częstochowie, gdzie każda kolejna bramka mogła budzić podziw dla urody u postronnych obserwatorów.

Przy tych wszystkich zdumiewających, wspomnianych wyżej epizodach warto jednak podkreślić, że bez silnej twierdzy na dłuższą metę nie da zrobić się nic. Nie ma przypadku w tym, że żadna z czterech pierwszych drużyn w tabeli (Legia, Lech, Wisła, GieKSa) nie przegrała jeszcze u siebie w domu, podczas gdy ostatni Raków - już dwukrotnie.

Czy wydarzenie przerodzi się w tendencję? Jeśli uprzytomnimy sobie, że Cracovia podejmie Górnika, Piast - GieKSę, Lech - Raków czy Jagiellonia - Śląsk, pojawi się tyluż zwolenników tego pomysłu, co przeciwników...

Paweł Czado

Bilans dotychczasowych kolejek

I kolejka

5 zwycięstw gospodarzy

2 zwycięstwa gości

II kolejka

4 zwycięstwa gospodarzy

3 zwycięstwa gości

III kolejka

3 zwycięstwa gospodarzy

2 zwycięstwa gości

IV kolejka

5 zwycięstw gospodarzy

2 zwycięstwa gości

V kolejka

2 zwycięstwa gospodarzy

0 zwycięstw gości

VI kolejka

2 zwycięstwa gospodarzy

5 zwycięstw gości

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się