Trzeci potrzebny od zaraz
Jewgienij Szykawka zostanie siódmym letnim wzmocnieniem beniaminka Betclic 1. Ligi. Podpisze z nim roczny kontrakt.
Jewgienij Szykawka (przy piłce) w ubiegłym sezonie nie zdołał zrobić krzywdy bielszczanom w bezpośrednim starciu, ale jego 10 goli drugoligowych zwróciło nań uwagę „górali”. Fot. Krzysztof Dzierżawa / Press Focus
PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA
34-latek chęć rozstania z Zagłębiem Sosnowiec zgłosił w połowie weekendu. Jeszcze w sobotę pojawił się na murawie w drugiej połowie sparingu z KKS-em Kalisz, ale następnego dnia nie znalazł się w kadrze trzecioligowca, która udała się na zgrupowanie w Wodzisławiu Śląskim. Niedługo później klub oficjalnie poinformował, że Szykawka zgłosił chęć gry na szczeblu centralnym i procedowane jest rozwiązanie umowy za porozumieniem stron.
Wiadomość ta wywołała niemałą wściekłość wśród kibiców trzecioligowca. „Kierujący się aspektem ekonomicznym klub do piątku mógł rozwiązać kontrakt z Szykawką na preferencyjnych warunkach, ale tego nie zrobił. Teraz musi procedować rozwiązanie umowy za porozumieniem stron” - zwracali uwagę fani.
Słowak nie wypalił...
Szybko wyszło na jaw, że klubem, który kusi Białorusina, jest Podbeskidzie. Pierwszoligowiec od początku przygotowań szuka napastnika. Z klubem rozstał się 36-letni Maciej Górski, który przeniósł się do KSZO z Ostrowca Świętokrzyskiego. W kadrze pierwszoligowca pozostali Lucjan Klisiewicz i Oskar Tomczyk – ten drugi w niedzielnym sparingu zdobył gola na wagę zwycięstwa z Wisłą, ale trener Marcin Włodarski nie ma w odwodzie trzeciego piłkarza o charakterystyce klasycznego napastnika. Pion sportowy miał na oku doświadczonego napastnika ze słowackim paszportem, ale nie doszedł do porozumienia z jego klubem.
...wzięli Białorusina
Ze względu na zbliżający się początek sezonu wybór padł na Szykawkę, który wydaje się opcją bezpieczną i gwarantującą odpowiedni poziom, bo to piłkarz, który doskonale zna realia polskiej piłki. 34-latek jest wychowankiem BATE Borysów, ale w swojej ojczyźnie występował także m.in. w Dinamo Mińsk. Łącznie na swoim koncie w najwyższej klasie rozgrywkowej Białorusi uzbierał ponad 120 spotkań w których zdobył 30 bramek. Ponadto przez rok występował w greckiej ekstraklasie w barwach AE Larisa, a rundę jesienną sezonu 2021/22 spędził w kazachskim Szachtiorze Karaganda, w barwach którego grał nawet w eliminacjach do Ligi Konferencji. Stamtąd dobrze zbudowany napastnik przeniósł się do Polski.
Spadek zamiast awansu
Dziewięciokrotny reprezentant Białorusi zasilił wówczas pierwszoligową Koronę, z którą pół roku później awansował do ekstraklasy. Tam spędził łącznie trzy sezony, w trakcie których rozegrał blisko 100 spotkań i zdobył 18 goli. Rok temu podpisał dwuletni kontrakt z drugoligowym Zagłębiem, które planowało grę o najwyższe cele. Wystąpił w 31 spotkaniach i choć został najlepszym strzelcem zespołu, zdobywając 10 bramek, to spadł z nim z ligi.
Napastnik rozwiązał kontrakt ze spadkowiczem, a z bielskim klubem ma podpisać roczną umowę, w której znajdzie się opcja przedłużenia współpracy o kolejnych 12 miesięcy.
(gru)
