Trzeba się wybronić przed huraganem

Rozmowa z Jackiem Cyzio, byłym napastnikiem m.in. Pogoni, Legii i Zagłębia oraz klubów tureckich

Kerem Akturkoglu nie jest tym zawodnikiem, który w kadrze Fenerbahce rzuca się w oczy po pierwszym spojrzeniu. Ale potrafi być szalenie niebezpieczny. Fot. News Images/SIPA USA/PressFocus

Po co Górnik poleciał do Stambułu?

- By wygrać! Argentyna przecież też chciała z Hiszpanią wygrać finał MŚ, i odczuwała wielki niedosyt po końcowym gwizdku, choć rywale byli zdecydowanie lepsi. No więc jeśli trener Michal Gašparik ustawi zespół defensywnie, może i Zabrzanom się uda. Ale oczywiście faworyt jest tylko jeden, i to zdecydowany. Jeżeli kadra jednej drużyny wyceniana jest na 330 mln euro, a drugiej – na 28 mln, zdaje się to sugerować przepaść między przeciwnikami. Nie tylko to zresztą przemawia za Fenerbahce. Parę lat temu drużyna sięgnęła po Puchar Turcji, ale na mistrzostwo czeka od 2014. I piłkarze, i kibice są głodni, bardzo głodni poważnego sukcesu.

Stąd zakupy na lewo i prawo? Sam jeden Mason Greenwood – choć na razie go nie zgłoszono – wart jest półtora raza więcej, niż „górnicy”...

- Na szczęście same pieniądze grają, choć oczywiście dobrą grę ułatwiają. Oglądając Górnika w poprzednim sezonie mam nadzieję, że postawi się mocno w Stambule. Wie pan, kiedyś biedna Legia przyjechała do Genui i wszyscy już widzieli Sampdorię w półfinale Pucharu Zdobywców Pucharu. A tu psikus się zdarzył. Liczę teraz na dobry mecz Górnika i sprawienie niespodzianki, chociaż... będzie bardzo ciężko o to.

Na razie nawet szczęście się od Zabrzan odwraca. Odeszli Hellebrand i Ambros, a Kubicki złamał rękę w czwartek.

- Znaleźć w parę tygodni zastępstwo w środku pola dla całego tercetu to mocno karkołomne zadanie. Trzeba mieć farta i spory kawał trenerskiego nosa; a ten, który wejdzie w buty Hellebranda czy Kubickiego, musi zostawi na murawie to, co ma najlepszego.

Czarny koń Górnika?

- Liczę na tych – głównie nowych piłkarzy, którzy mają przeszłość w Lidze Mistrzów. Erik Prekop do Slavii został ściągnięty, by zastąpić Tomasa Chorego. Ale Chory się wyleczył i grał wszystko, a Prekop – jedynie końcówki. Ale posmakował Champions League. Podobnie Kacper Urbański, który ma ogromny potencjał. W Legii mu nie poszło, ale w Górniku - mam nadzieję - wróci na własne tory i jeszcze będzie z niego pożytek i w pucharach, i w reprezentacji.

W dniu losowania „górnicy” mówili, że może zostaną ciut zlekceważeni przez rywala. To w ogóle możliwe?

- Hm... W Fenerbahce gra się za duże pieniądze, niezbyt prawdopodobne jest, by jego piłkarze do meczu o Ligę Mistrzów podeszli na luzie. Może, kiedyś... W czasach, gdy w kadrach drużyn tureckich dominowali Turcy, może bym się nad tym zastanowił. Oni – jako nacja – mają w sobie coś takiego, co każe im myśleć „Jesteśmy najlepsi, damy sobie radę nawet gdy będziemy biegać na wstecznym”. Dopiero wtedy, gdy zaczyna się im palić koło tyłka, biorą się do roboty. Ale Fenerbahce to klub obstawiony mocnymi obcokrajowcami, z kosmicznym budżetem i wspomnianym ciśnieniem na sukces, którego nawet Jose Mourinho im dać nie potrafił.

Sporo tych „stranierich” jednak nie będzie. Wspomnianego Greenwooda, Ake, Kante... Na dodatek miejscowi – sześciu z nich – mają w nogach mistrzostwa świata.

- Eee, oni już na urlopie zdążyli być, dawno zapomnieli o mistrzostwach i są przygotowani na sto procent.

I bez wymienionych wcześniej graczy, skład Fenerbahce jest arcymocny: Talisca, Fred, Marco Asensio. Na kogo najbardziej – pana zdaniem – trzeba uważać?

- Asensio na pewno jest groźny, jeżeli chodzi o rozegranie piłki. Natomiast najbardziej nieobliczalny jest Kerem Akturkoglu. Dziwny zawodnik, mentalnie... jak nie Turek. Zapłaciła za niego duże pieniądze Benfica, ściągając z Galatasaray, a potem Fenerbahce, ściągają z Benfiki. To nie jest typowy napastnik, nigdy nim nie był, ale jest w tej roli ustawiany i ładnie punktuje (w ub. sezonie ligowym – osiem goli, siedem asyst). Groźny, szybki, zdecydowany, potrafi dużo zamieszczania zrobić. Powstrzymanie go dla każdego jest dużym wyzwaniem.

Potencjalny bohater nieoczywisty?

- Można tak powiedzieć. Potrafi zupełnie znienacka zaskoczyć: a to piętką, a to przewrotką, Piłka go szuka.

A gdzie szukać choćby cienia szansy dla Górnika?

- Jeżeli popatrzymy na reprezentację, ale i kluby tureckie w pucharach, zawsze ofensywa była zdecydowanie na „tak”, a w defensywie pojawiały się dziury. Tureccy obrońcy czasem zapominają, że są obrońcami. Grają poniżej pewnych oczekiwań, standardów europejskich. Więc jest szansa, żeby ich „ukłuć”, trzeba tylko to sprytnie wykorzystać.

Na stadionie będzie komplet?

- Myślę, że tak

A sam scenariusz gry? Huragan turecki od początku?

- Na pewno nie będą czekać, co zrobi Górnik. I trzeba się będzie przed tym ich huraganem wybronić!

Rozmawiał Dariusz Leśnikowski

 Jacek Cyzio.    Fot. archiwum Sportu

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się