Tripletta włoskiego sprintera

Jonathan Milan z drużyny Lidl-Trek odniósł trzecie etapowe zwycięstwo w 83. Tour de Pologne i umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej.

Potężny Włoch schodzi z podium, bo teraz to miejsce zajmą kolarze dobrze czujący się w górach. Fot. Tour de Pologne

Włoch, który w poprzednich dniach triumfował najpierw w Koszalinie, a potem w Szczecinie, w środę w Zielonej Górze wyprzedził Brytyjczyka Noaha Hobbsa (EF Education-EasyPost) oraz swojego rodaka Alessandro Romele (XDS Astana). Najlepszy z Polaków, startujący w barwach reprezentacji Marceli Bogusławski, tym razem nie liczył się w sprinterskiej rozgrywce i zajął 27. miejsce.

W klasyfikacji generalnej Jonathan Milan ma przewagę 18 sekund nad drugim na dwóch poprzednich etapach Francuzem Paulem Magnierem (Soudal Quick-Step), który w środę nie dość, że pogubił się w bardzo szybkiej końcówce, to jeszcze został karnie przesunięty z 14. miejsca na koniec peletonu za nieregulaminowym sprint. Trzecie miejsce zajmuje Hobbs (strata 20 sek.), a czwarty jeden z bohaterów pierwszego dnia imprezy, Kamil Małecki (Pinarello Q36.5), który traci do lidera 22 sekundy.

Liczący 193,5 kilometra trzeci etap był rozgrywany w upale, ale w dużej części przebiegał przez tereny zalesione. Zaraz po starcie w Gorzowie Wielkopolskim odskoczył od peletonu Holender Taco van der Hoorn z ekipy Lotto Intermarche, do którego dołączył Radosław Frątczak z reprezentacji naszego kraju. Polak wygrał lotną premię w Strzelcach Krajeńskich (32 km) i umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji aktywnych, ale ucieczki nie kontynuował, mając świadomość, że kolejna lotna premia będzie dopiero na 124 kilometrze w Świebodzinie. – Zwiększyłem przewagę i myślę, że to powinno wystarczyć. Teraz muszę tylko dojechać do końca  stwierdził Frątczak. Dał się doścignąć również Holender, ale – jak się później okazało – nie jechał długo w zasadniczej grupie.

Wkrótce potem uformowała się nowa ucieczka, z udziałem Jakuba Kaczmarka z reprezentacji, Francuza Enzo Paleniego (Groupama-FDJ United) i lidera klasyfikacji górskiej Belga Driesa De Bondta (Jayco AlUla). Niespodziewanie w pogoń ruszył... lider wyścigu w towarzystwie van der Hoorna oraz Belga Jaspera De Buysta (Lotto Intermarche). Obie trójki połączyły się, a następnie Milan – kiedy dowiedział się, że zaciekle goni Soudal Quick-Step, czyli grupa Magniera, jego najgroźniejszego rywala w końcówkach – zwolnił i... poczekał na peleton razem z Kaczmarkiem i De Buystem. Zachowanie kolarza w żółtej koszulce, który zaangażował siły w pościg za ucieczką, gdy do mety było jeszcze ponad 130 km, a potem szybko zrezygnował, wywołało zdziwienie obserwatorów wyścigu. Być może chciał być jak Mario Cipollini, świetny włoski sprinter przełomu XX i XXI wieku, i pokazać, kto rządzi na tym wyścigu. A jak to sam wyjaśnił? – Akurat jechałem z przodu peletonu, a w ucieczce byli groźni zawodnicy. Gdy do nich dołączyłem, uznałem, że sytuacja jest opanowana – relacjonował na mecie. 

Tymczasem Paleni, De Bondt i van der Hoorn, którzy w momencie doścignięcia grupki lidera wyprzedzali peleton tylko o 20 sekund, kontynuowali ucieczkę, a ich przewaga urosła do ponad minuty. W Świebodzinie do uciekającej trójki dołączyło trzech kolarzy kontratakujących z peletonu: Szwajcar Fabio Christen i Holender Sjoerd Bax (obaj Pinarello Q36.5) oraz jeden z pomocników Milana, jego rodak Matteo Sobrero. Lotną premię w tym mieście wygrał Christen przed Sobrero. Przewaga szóstki nad peletonem wynosiła w tym momencie tylko 30 sekund, po czym szybko urosła do półtorej minuty. Na ostatniej lotnej premii w Sulechowie (143 km) najszybszy był z kolei Sobrero przed Christenem. 

Peleton doścignął uciekających cztery kilometry przed metą. Finisz – tym razem bez ostrego zakrętu czy nawrotu niedaleko mety, jak to było w dwóch poprzednich dniach – był kolejnym popisem Milana. Jednak teraz Włoch nie osiągnął tak wielkiej przewagi jak na dwóch poprzednich odcinkach, wyprzedzając Hobbsa raptem o długość roweru.  Teraz skupię się na obronie białej koszulki lidera klasyfikacji punktowej, bo kolejne etapy są dla mnie za trudne przyznał Milan.

Ucieczka sześciu kolarzy została zlikwidowana, ale może mieć istotne znaczenie w perspektywie całego wyścigu. Christen i Sobrero zdobyli na premiach odpowiednio sześć i pięć sekund bonifikaty, a to duża zaliczka w Tour de Pologne – szczególnie dla Włocha, który bardzo dobrze jeździ na czas, co udowodnił przed rokiem w Wieliczce. Był wtedy trzeci i zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej, a tegoroczna edycja również zakończy się jazdą indywidualną na czas w pobliżu Kopalni Soli „Wieliczka”. 

Był to ostatni sprinterski etap tegorocznej edycji największego polskiego wyścigu. W czwartek do głosu powinni dojść kolarze silniejsi w górach. Czwarty odcinek, ze startem w Żaganiu, zakończy się na Orlinku w Karpaczu.

3. etap, Gorzów Wlkp. - Zielona Góra (193,5 km): 1. Jonathan Milan (Włochy, Lidl-Trek), 2. Noah Hobbs (Wielka Brytania, EF Education-EasyPost), 3. Alessandro Romele (Włochy, XDS Astana)... 27. Marceli Bogusławski (reprezentacja Polski) - wszyscy 4.11:51.

Klasyfikacja generalna: 1. Milan 12.21:09, 2. Paul Magnier (Francja, Soudal Quick-Step) strata 18 sek., 3. Hobbs 20, 4. Kamil Małecki (Pinarello Q36.5) 22. 

(g)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się