Transfer po roku
Już przed rokiem Polonia Bytom przymierzała się do pozyskania Daniela Rumina i teraz dopięła swego. – Cieszę się, że w końcu tu trafiłem – mówi nowy nabytek Królowej Śląska.
Jeszcze niedawno Daniel Rumin biegał po stadionie Polonii w barwach GKS-u Tychy. Fot. Łukasz Sobala/Press Focus
POLONIA BYTOM
W piłce nożnej rok to bardzo dużo czasu. Przykładów na potwierdzenie tego jest bez liku, ale w przypadku Daniela Rumina... nie mają zastosowania. Przed poprzednim sezonem wychowanek Lotnika Kościelec, napastnik ograny na zapleczu ekstraklasy, był dosłownie o... palec od przejścia z GKS-u Tychy do Polonii Bytom, która wtedy była beniaminkiem I ligi.
Zastępca Araka
– Rok temu był temat dołączenia do Polonii – potwierdził 29-letni napastnik. – Wtedy jednak, jakoś tydzień przed finalizacją transferu, złamałem palec w stopie i moja rehabilitacja się przeciągnęła, więc transfer nie doszedł do skutku. Cieszę się, że w końcu tu trafiłem i mogę reprezentować barwy Polonii. Mam nadzieję, że dam dużo radości kibicom i całemu klubowi.
Dodajmy, że rok temu Daniel Rumin miał ważny kontrakt z GKS-em Tychy. Przyszedł bowiem do Trójkolorowych 9 stycznia 2022 roku i podpisał umowę do 30 czerwca 2024 roku, a na pół roku przed jej wygaśnięciem wynegocjował nową do końca czerwca 2026 roku. Już przed minionymi rozgrywkami Tyszanie byli jednak gotowi rozstać się z piłkarzem, który w 109 spotkaniach ligowych strzelił 17 goli i dorzucił jedno trafienie w czterech występach w Pucharze Polski. Wtedy to klub z Tychów rozdawał karty.
Teraz sytuacja się zmieniła. W sezonie 2025/26 GKS Tychy spadł z 1. ligi, w której Polonia utrzymała się bez problemów, a nawet w rundzie jesiennej była rewelacją. Jednym z jej motorów napędowych był Jakub Arak – autor 11 goli w 23 meczach ligowych. Kontuzja ścięgna Achillesa i przebyta na początku sierpnia operacja wyeliminowała jednak trzykrotnego zdobywcę Pucharu Polski z gry i właśnie jako wypełnienie tej luki do bytomskiego zespołu ściągnięty został Daniel Rumin.
Dobrzy znajomi
– Wchodząc do szatni Polonii śmiałem się, że... jestem u siebie – dodał Daniel Rumin. – Widząc tyle znajomych twarzy czułem, jakbym już tutaj wcześniej grał. Z trenerem też miałem przyjemność grać w Skrze Częstochowa, więc myślę, że jeżeli chodzi o aklimatyzację to przebiegnie ona szybko – uśmiechnął się napastnik.
Na liście dobrych znajomych Rumina są: Lucjan Zieliński, Konrad Andrzejczak, Kacper Michalski i Krzysztof Wołkowicz, ale przede wszystkim Kamil Wojtyra. Wspólnie z młodszym o pół roku kapitanem Polonii nowy jej nabytek grał bowiem w Rakowie Częstochowa kilka ładnych lat, od młodzieżowych rozgrywek zaczynając, na IV-ligowych rezerwach kończąc. Obaj przebili się też do kadry pierwszego zespołu spod Jasnej Góry, ale razem w nim nie zagrali. Mijali się także w Skrze, ale powiedzieć o nich, że są dobrymi znajomymi, to jakby nic nie powiedzieć.
Z juniorskich czasów
– Z Kamilem znamy się od czasów juniorskich – wyjaśnił nowy ofensor. – Przyszedłem tutaj, żeby z nim rywalizować, ale w piłce nożnej jest różnie. W drużynie juniorów Rakowa graliśmy razem jako dwójka napastników i kto wie, może w Polonii, jeżeli będziemy razem dobrze wyglądać, to będziemy grać obok siebie?
We wspólnych występach trafiali obaj na przykład 15 maja 2013 roku w meczu Regionalnej Ligi Juniorów B1 ze Zniczem Jankowice albo 4 czerwca 2014 roku w spotkaniu Śląskiej Ligi Juniorów Młodszych z KS Energetyk ROW Rybnik czy pół roku później, 9 listopada, z tym samym rywalem w 1. Lidze Wojewódzkiej A1.
Dla kibiców takie wyliczanki mogą być niespodzianką, ale nie dla trenera Polonii, Konrada Geregi, który – o czym wspomniał sam piłkarz – też jest kolegą Daniela Rumina z boiska, bo wspólnie występowali w Skrze wiosną 2017 roku. Nikt jednak nie ma zamiaru oglądać się na historię, bo Bytomianie potrzebują strzelca tu i teraz, a i Rumin potrzebuje szansy, żeby przypomnieć sobie, iż strzelił 21 goli w 33 występach w III-ligowej Skrze czy zdobyć 12 bramek w 34 meczach w GKS-ie Jastrzębie w 1. lidze.
Kluczowy aspekt
– Po pierwsze, do przyjścia do Polonii przekonała mnie perspektywa grania w 1. lidze – wyliczał Daniel Rumin. – A po drugie, jest to klub na Śląsku i to był dla mnie kluczowy aspekt, bo chciałem karierę kontynuować w naszym regionie. Dlatego bardzo się cieszę, że dołączyłem do wielkiego klubu z piękną historią. Uważam, że powinien być jeszcze szczebel wyżej i przyszedłem tutaj, żeby pomóc drużynie zrobić ten krok w górę i powalczyć o jak najwyższe cele. Kontrakt mam do końca sezonu, więc moim celem jest to, żeby jak najszybciej wskoczyć do pierwszego składu. To jest zadanie nadrzędne i to będę chciał jak najszybciej zrealizować. Wiadomo że jestem rozliczany z bramek. Po to też tu przyszedłem, więc strzelanie jest numerem jeden. Jeżeli będę trafiał, to będę grał, a to jest mój cel. Obserwując pierwsze mecze Polonii w tym sezonie mogę powiedzieć, że początki bywają ciężkie. Uważam jednak, że jest dużo pozytywów. Wiadomo, są także rzeczy, nad którymi trzeba popracować, ale tak jest w każdym klubie na tym etapie.
Jerzy Dusik
