Trąbka z orkiestrą
Gol rozgrywającego GKS-u Tychy otworzył drogę do zwycięstwa przypieczętowanego przez Dawida Kasprzyka.
Efektowny gol Michała Trąbki (przy piłce) otworzył Tyszanom drogę do zwycięstwa ze Śląskiem II. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus
Kibice GKS-u Tychy po zobaczeniu składu Śląska II Wrocław na ostatni mecz 5. kolejki stwierdzili z przekąsem, że Jakub Mądrzyk spokojnie zaliczy „zero z tyłu”. Uznali bowiem, że skoro w ataku gości jest Maksymilian Stangert, który w koszulce z trójkolorowym trójkątem próbował się przebić przez trzy sezony, a odszedł z dorobkiem jednego gola w 18 spotkaniach, to Tyszanom nic nie grozi. Mieli rację. Wrocławianie pierwszy i jedyny celny strzał oddali w 87 minucie, kiedy to Krzysztof Danielewicz lekko z dystansu posłał piłkę w środek bramki, sprawdzając czy golkiper rywali z nudów się nie zdrzemnął. Nic więc dziwnego, że gospodarze mogli się spokojnie skoncentrować na ofensywie i pewnie wygrali 3:0!
Potrzebowali jednak sporo czasu, żeby się rozkręcić. Wprawdzie już w 18 minucie po dośrodkowaniu Józefa Chorosińskiego Mateusz Lewandowski główkował z 5 metrów, ale przestrzelił. Celnie uderzył dopiero w 41 minucie Damian Kądzior, zamykając w polu bramkowym akcję po dograniu Pawła Olkowskiego jednak Hubert Śliczniak był na posterunku.
Po przerwie miejscowi rozpoczęli szturm i to przyniosło efekt. Olkowski wypatrzył wbiegającego w pole karne Michała Trąbkę, a rozgrywający Tyszan przyjął piłkę i huknął z 15 metrów nie do obrony. Takie strzały piłkarze nazywają „z orkiestrą”.
Wynik 1:0 utrzymał się do 80 minuty. Wtedy to, 2 minuty po wejściu na boisko, Dawid Kasprzyk pewnie wykorzystał rzut karny wywalczony przez Olkowskiego, bo jego zagranie ręką zablokował w polu karnym Danielewicz. Rozochocony pierwszym trafieniem wychowanek Unii Bieruń Stary w doliczonym czasie dołożył drugie trafienie, przykładając nogę do piłki po zagraniu Bartosza Jankowskiego.
Warto dodać, że tym razem trener Rene Poms mógł być zadowolony ze wszystkich rezerwowych. Oprócz „dwupaku” Kasprzyka i asysty Jankowskiego można też odnotować wypracowaną przez Piotra Gębalę okazję dla Trąbki, który spudłował. Sam Gębala też doszedł do sytuacji bramkowej, ale bramkarz gości obronił. Ponadto Łukasz Tumula na prawie pół godziny w obronie skutecznie zastąpił kapitana Igora Łasickiego, a i najnowszy – choć dobrze znany w Tychach – nabytek Noel Niemann był aktywny w ataku. Mówiąc krótko - to było zwycięstwo z wieloma plusami.
Jerzy Dusik
OCENA MECZU ⭐⭐⭐
◼ GKS Tychy – Śląsk II Wrocław 3:0 (0:0)
1:0 – Trąbka, 52 min, 2:0 – Kasprzyk, 80 min (karny), 3:0 – Kasprzyk, 90+3 min
TYCHY: Mądrzyk – Łasicki (67. Tumula), Horvat, Hoyo-Kowalski – Olkowski (89. Jankowski), Trąbka, Begala, Chorosiński – Ryguła (77. Niemann), Lewandowski (77. Kasprzyk), Kądzior (89. Gębala). Trener Rene POMS.
ŚLĄSK II: Śliczniak – Żulejewski, Szala, Muszyński, Tudruj (56. Rygiel) – Nsangou (69. Moskaluk), Krzewiński (46. Sokołowski), Ciućka (75. Kobelczuk), Danielewicz, Kamiński (57. Caulibaly) – Stangert. Trener Michał HETEL.
Sędziował Dawid Muc (Radom). Widzów 2979.
Żółte kartki: Łasicki - Kamiński.
