To przecież nie leszcze
Grzegorz Szoka zaprezentował już większość nowych atutów, które pojawiły się latem w Łodzi.
Gdy ostatnio Polonia przyjechała na ŁKS, Fabian Piasecki strzelił jej dwa gole. Fot. Artur Kraszewski/Press Focus
ŁKS ŁÓDŹ
Prawie równo rok temu, bo 1 sierpnia 2025 roku, ŁKS odniósł najwyższe zwycięstwo nad Polonią w historii rywalizacji tych zespołów. Wspomnienia o tym 5:0 (albo 0:5, zależy, z której strony patrzeć) piłkarze obu drużyn powinni jak najszybciej wymazać sobie z pamięci. Jedni – by nie zlekceważyć przeciwnika, bo to przecież nie „leszcze” (4:3 na inaugurację z Wartą); drudzy – by im się nogi nie plątały ze strachu, bo za bardzo nie ma się czego bać (1:1 ŁKS-u w Siedlcach).
W Bytomiu i w Łodzi kibice marzą o tym, by ich drużyny znów znalazły się w ekstraklasie, bo dopiero na tym poziomie można przejść do historii i zająć w niej miejsce obok Szymkowiaka, Liberdy, Janika, Grzegorczyka, Orzechowskiego czy Anczoka, albo Soporka, Sadka, Jezierskiego czy Marka Chojnackiego (Romana z Polonii też doceniamy) – a więc piłkarzy, którzy całe (albo znaczną część) swojego piłkarskiego życia związani byli z tymi klubami. Tym, co grają dzisiaj, na razie to nie grozi, bo kto z obecnie grających jest w stanie zbliżyć się poziomem i osiągnięciami do tych wymienionych wyżej?
Otarłszy więc łzy wzruszenia wywołanego wspomnieniami z przeszłości, wróćmy do szarej rzeczywistości. Rotacja w obu zespołach jest duża: w ŁKS-ie zagrają wprawdzie zdobywcy bramek przed rokiem: Fabian Piasecki, Serhij Krykun i Koki Hinokio, ale tym, który ma na koncie najwięcej meczów w klubie spośród grających w tym meczu (134 w ciągu pięciu sezonów), jest… Maciej Wolski, który z ŁKS-em rozstał się cztery lata temu, a w Polonii zadebiutował przed kilkoma dniami. Trafi on na pewno bez problemu z szatni na boisko, ale na nim nie spotka już żadnego z kolegów z tamtych lat. Na pewno więcej na temat aktualnej drużyny wie trener Polonii Konrad Gerega, który do niedawna prowadził II-ligowe rezerwy ŁKS-u, z Mateuszem Wzięchem w składzie. Z nowo sprowadzonych zadebiutowało w Siedlcach siedmiu graczy, a więc większość atutów trener Grzegorz Szoka już odsłonił, w piątek rywali więc już niczym nie zaskoczy.
Starzy żyją wspomnieniami, młodzi (mowa o kibicach) liczą punkty do bieżącej tabeli. Czy szybciej Polonia i ŁKS wrócą do ekstraklasy, czy wybudowany zostanie nowy stadion przy Olimpijskiej? ŁKS nowy obiekt już ma, a więc z tą ekstraklasą nie może się już guzdrać.
Wojciech Filipiak
