Tego nie rozumiem

Z DRUGIEJ STRONY - Michał Zichlarz

„Našla Slavia nového Součka? Utajená polská zbraň. Nowak při debutu uchvátila fanoušky” – to tytuł z największego internetowego portalu Seznam.cz, po debiucie Wiktora Nowaka w barwach Slavii. W meczu z 1. FC Slovacko dwa razy wpisał się na listę strzelców w wygranym 5:1 spotkaniu. Już samo porównanie do Tomasa Souczka, od lat jednego z najlepszych piłkarzy za południową granicą, który w Premier League - w barwach West Ham - rozegrał 229 meczów, do tego 93 razy wystąpił w reprezentacji Czech, w tym na amerykańskim mundialu, jest wielkim komplementem.

No to dołóżmy jeszcze słowa takiej persony, jak jeden z najlepszych trenerów w naszej części Europy, słynny Jindrich Trpisovski, który w Slavii pracuje od prawie dekady i zdobywa z nią tytuł za tytułem, bo pięć mistrzostw, cztery krajowe puchary, ćwierćfinał Ligi Europy, dwa ćwierćfinały Ligi Konferencji… 

„Wiktor ma świetny strzał obiema nogami i doskonałą główkę. W szatni jest lubiany za swoje poświęcenie i stuprocentowe podejście. Nigdy nie widziałem, żeby robił coś na 99 procent” – takie słowa renomowanego szkoleniowca dużo ważą. Grą w takim klubie jak Slavia Nowak otwiera sobie drogę do reprezentacji Polski. Na teraz to pewniak do powołania na jesienne mecze ze Szwecją, Rumunią i Bośnią w Lidze Narodów.

Czemu na rozkładówce poświęconej pucharom tyle miejsca przeznaczamy zawodnikowi, który nie gra już w ekstraklasie? W takim Górniku skaczą z zadowolenia i poklepują się po plecach. Nowaka zakontraktowali zimą 2025 roku, kiedy trenerem był jeszcze Jan Urban. Postanowiono go do końca sezonu zostawić w pierwszoligowym Zniczu. Potem w Zabrzu zmienił się trener, przyszedł Michal Gasparik, a dla młodzieżowego reprezentanta Polski dalej nie było miejsca. Poszedł więc na wypożyczenie - już z Zabrza - do Wisły Płock, gdzie był trener Mariusz Misiura, świetnie znający chłopaka ze wspólnej pracy w Pruszkowie. U Nafciarzy Nowak wypalił od razu. Pamiętam jak podsumowujący wszystko w rozgrywkach 2025/26 Marek Kostrzewa, legenda Górnika z lata 80., mówił z przekąsem, że brakuje mu w zestawie Zabrzan najlepszego transferu, czyli… Nowaka.

Ten, po bardzo dobrym sezonie w Płocku – 5 bramek, asysta - został latem sprzedany przez Górnika Slavii za 2,4 mln euro. Sporo to pieniędzy dla Zabrzan, ale… Po odejściach Patrika Hellebranda i Lukasa Ambrosa w Górniku nie ma środka pola. O sprowadzonych latem Peterze Gonzalezie i Maximilianie Dietzu trener Gasparik mówi wprost, że nie są przygotowani do grania. Ten pierwszy jeszcze nie zagrał, Ditez został zmieniony po przerwie w meczu ze Śląskiem. Nowak byłby w tej sytuacji wybawieniem, a grając i strzelając jak teraz w Slavii, a może i w pucharach, za miesiąc sprzedałoby się go nie za pół ceny, tylko za więcej niż przykładowo Ambrosa (przeszedł za 5 mln euro do Anderlechtu), bo - z całym szacunkiem dla Czecha - Polak jest od niego lepszy.

No ale niestety, nie ma już tematu… A szkoda, bo w walce o miejsce w fazie ligowej europejskich rozgrywek liczą się faktyczne wzmocnienia, a nie sprowadzanie kolejnych zawodników, którzy - jak się okazuje - nie są przygotowani do grania na pełnych obrotach. Tego nie rozumiem...

Wiktor Nowak (nr 30) znakomicie wszedł do zespołu wielkiej Slavii. Fot. ruik.cz

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się