Talent po przejściach
Lekiem na biedę w ataku Wieczystej ma być sprowadzenie dwóch napastników. Bartosz Białek to pierwszy z nich.
Bartosz Białek, tak jak inni nowi piłkarze, pozuje do zdjęcia w tle z kościołem na Os. Wieczysta. Fot. KS Wieczysta Kraków
WIECZYSTA KRAKÓW
Nazwisko tego teoretycznie lepszego jeszcze nie jest znane. Do rywalizacji i strzelania goli klub pozyskał w pierwszej kolejności byłego zawodnika Zagłębia Lubin.
Wypełniona kartoteka
Niemal 25-letni napastnik jest trzecim piłkarzem zakontraktowanym przez Wieczystą, który wraca do ekstraklasy. Ben Lederman wrócił po roku, a Mateusz Wieteska - który czeka na debiut w nowym klubie - spędził za granicą cztery lata. Z tego tria najdłużej po obcych ligach wojażował najmłodszy Białek. W kraju nad Wisłą nie grał od sześciu lat. Wystrzelił w pierwszym sezonie w ekstraklasie, grając dla Zagłębia Lubin i trafił na Zachód. Nie można powiedzieć, że przepadł - grał przecież w niemieckiej 1. i 2. Bundeslidze oraz w Holandii i Belgii - ale nie wycisnął maksimum z talentu. Przy takich informacjach zapala się czerwona lampka z napisem „kontuzja” i w przypadku Białka paliła się kilka razy. Nie miał skończonych 23 lat, a w kartotece miał już trzy zerwania więzadeł krzyżowych - dwa razy w Wolfsburgu, który w 2020 roku zapłacił za niego 5 mln euro, i na wypożyczeniu w KAS Eupen. Lekko licząc, tylko przez te najpoważniejsze urazy stracił jedną trzecią międzynarodowej kariery.
Wypadł jeden, chcą dwóch
Od ostatniego zerwania w lipcu minęły dwa lata. Na pierwszy rzut oka nieźle wygląda statystyka 14 występów dla Darmstadt w 2. Bundeslidze w poprzednim sezonie. Liczba minut - 146 - ujawnia jednak brutalną prawdę: Białek wraca, by się odbudować. W działaniu Wieczystej widać ostrożność. Piłkarzowi urodzonemu w Brzegu zaoferowano roczny kontrakt z opcją przedłużenia. Tak samo było w przypadku Wieteski, który rok temu też zerwał więzadła. Beniaminek chciał wzmocnić atak, a po kontuzji poszukiwania bramkostrzelnego zawodnika były wręcz koniecznością. Stefana Feiertaga zobaczymy na boisku najpewniej dopiero w rundzie wiosennej. Ma problem z kolanem, które jakiś czas dawało niewielkie sygnały, aż w końcu przyszedł moment krytyczny i potrzebna jest dłuższa przerwa. Wieczysta ma zakontraktować jeszcze jednego napastnika, który miał ostatnio dużo lepsze indywidualne statystyki od Białka.
Sanah w polu karnym
Zaplanowany na ostatni weekend mecz Wieczystej został przełożony na wniosek bijącej się w Europie GieKSy. W sobotę w Gliwicach czeka ich pierwsze z serii trzech spotkań w roli gościa, ale dwa następne rozegra w Krakowie: z Cracovią i Wisłą. Gospodarzem ponownie będzie dopiero 7 września i być może Białek będzie wtedy miał okazję wystąpić przeciwko Zagłębiu Lubin. Stadion Wisły, który po awansie współdzieli Wieczysta, jest obecnie przygotowywany do pierwszego w historii koncertu. W piątkowy wieczór zaśpiewa na nim Sanah i będzie tam bardzo tłoczno - jak na spotkaniach Białej Gwiazdy. W jednym z pól karnych stawiana jest duża scena, przez którą ucierpi murawa. Wszystko zostało przewidziane i zaplanowane. Po muzycznym show zniszczone fragmenty boiska zostaną wymienione. Trawa dotrze do Krakowa ze sprawdzonej węgierskiej plantacji.
Michał Knura
