Taką ligę to my kochamy!

Kosmiczny mecz w Gliwicach: kosmiczne gole, kosmiczne emocje, kosmiczne zwroty akcji! Pokłony dla zwycięskiego Piasta i przegranej Wisły.

Tak to się robi, panowie! Od lewej: przegrany Marcel Łubik oraz wygrani Ivan Lima, Quentin Boisgard i Samuel Ntamack. Fot. PAP/Art Service

Piłka nożna, spać nie można! Po meczu rozemocjonowany spytałem trenera gospodarzy Daniela Myśliwca: czy woli takie szalone, choć z niedoróbkami 4:3, czy raczej perfekcyjne 1:0? Zaśmiał się, że między tymi dwiema opcjami nie będzie wybierał, bo zdecydowanie woli... 3:0! Gdyby takie mecze odbywały się co tydzień, świat byłby lepszy!

Nie martw się na zapas!

Uwielbiam zostawiać auto daleko od stadionu i iść przez miasto gawędząc z przygodnie spotkanymi kibicami. Tak zrobiłem i tym razem. - Oj, ciężko będzie... Wisła pokazała w pierwszej kolejce, że potrafi, a u nas? Nie wiem, na kim opiera się nasza drużyna... - wzdychał kibic w koszulce Piasta, jeszcze starszy ode mnie. No i co? Okazało się, że nigdy nie warto martwić się na zapas! No i jest się na czym oprzeć: na ofensywie!

Najbardziej zagorzali fani obu drużyn nie znoszą się (nigdy nie znam przyczyn tego rodzaju nienawiści, nie obchodzi mnie to, odnotowuję jedynie), więc na trybunach nikt do słabości się nie przyznawał, obie strony od razu warknęły na siebie jak wygłodzone bulteriery. Jedynie cztery zwrotki Mazurka Dąbrowskiego zagrane przed meczem z okazji 82. rocznicy Powstania Warszawskiego połączyły na chwilę obie strony. Potem spiker wielokrotnie prosił o „nieużywanie niepotrzebnych wulgaryzmów” (niezmiennie zastanawiam się, gdy to słyszę, które w takim razie są potrzebne). 

Połówka jak ta lala

Nie miałem wątpliwości, że spotkanie z Wisłą było probierzem (nie, nie widziałem Michała na trybunach) możliwości i oczekiwań Piasta względem tego sezonu. Druga z rzędu porażka w lidze ustawiałaby Gliwiczan w trudnej sytuacji, sprawiłaby, że walka o utrzymanie znalazłaby się w ustawieniach fabrycznych. Piłkarze Piasta nie zamierzali być oczywiście szufladkowani w żadnych pesymistycznych prognozach, więc od początku zaatakowali. Stadion jako pierwszy uszczęśliwił debiutujący przed gliwicką  publicznością Samuel Ntamack. Francuz w 17. minucie zrobił, co w polu karnym należało, był bezlitosny... Podobnie zresztą jak kwadrans później Hugo Vallejo, który przywalił w róg tak, że nie było co zbierać. Marcel Łubik był oszołomiony jak niemowlę...  

Wisła nie zamierzała się jednak poddawać, więc natychmiast wzięła do roboty i efekty przyszły nadspodziewane szybko. Nie było siły, żeby kontaktowy gol nie padł, więc w końcu padł... Jordi Sanchez zachował się jak rasowy napastnik. Wisła ożywiła się, poszła za ciosem, jednak bramkarz gospodarzy Domen Grill spisywał się nienagannie. Wydawało się jednak, że w doliczonym czasie nie da rady nic zrobić. Sędzia podyktował karnego za rękę, ale bramkarz Piasta spisał się fantastycznie, wybijając piłkę po uderzeniu z wapna Marko Bozicia. Dobitka Alana Urygi trafiła w słupek. Gliwicka publiczność wpadła w euforię!  Zaraz potem sędzia zakończył tę wyjątkowo emocjonującą połowę. Piłkarze opuszczali murawę przy brawach. 

Kosmos też po przerwie

W drugiej połowie nowe nadzieje, nowe złudzenia, obie drużyny wymieniły po dwóch graczy. Okazało się, że emocje nadal w rozmiarach niecodziennych! Oba zespoły stwarzały okazje od początku tej części gry, ale albo brakowało szczęścia, albo wykończenia. Do czasu: w 55. minucie Marko Bozić zdecydował się na uderzenie z dystansu. Wpadło, a Grill wściekał się, że koledzy z defensywy nie powstrzymali strzelca.

Piast nie rezygnował. Sędzia podyktował wolnego z linii pola karnego, za rękę Maxence'a Maisonneuve'a, ale po analizie VAR zmienił decyzję: jedenastka! Tę bezbłędnie wykorzystał Jakub Łabojko. Mało?! Zaraz więc potem wyrównanie! Jordi Sanchez znakomitą główką zamknął dogranie Angela Rodado!

Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, decydujący cios zadał z linii pola karnego rezerwowy Leandro Sanca. Ale przymierzył... „Profesor!” - podsumował zachwycony spiker i... trudno nie przyznać mu racji. Wisła mogła jeszcze wyrównać, ale słoweński bramkarz Domen Gril uratował gospodarzom zwycięstwo. To pierwsza ligowa wygrana Piasta od 27 kwietnia (4:1 z Arką). Nie wiem, ilu ludzi obecnych na stadionie zdołało w sobotni wieczór od razu zasnąć...

Paweł Czado

Zdaniem trenerów

Daniel MYŚLIWIEC: - Co powiedzieć, żeby oddać, co się zdarzyło... (uśmiech). Upiekło nam się, patrząc na przebieg meczu. Zdarzyło się wiele dobrych, ale i złych rzeczy. Duży szacunek dla piłkarzy, że wierzyli do końca. Robili to, o czym rozmawialiśmy - celem naszej pracy jest, by jak najlepiej atakować. Miałem poczucie, że bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy tego zwycięstwa. Decyzjami chciałem być bezkompromisowy, zero-jedynkowy, ale kiedy bardzo chcesz wygrać, warto zachować spokój.

Mariusz JOP: - Bardzo słabo zaczęliśmy, pierwsze dwadzieścia minut to mnóstwo strat. Dużo traciliśmy sił w pressingu. W drugiej pokazywaliśmy, co potrafimy, stwarzaliśmy wiele sytuacji i byliśmy groźni w ataku. To było pozytywne, ale zdecydowanie poprawić musimy grę w obronie. Za dużo błędów, które mniej widoczne w I lidze, nie przechodzą bez echa w ekstraklasie. Traciliśmy bramki w zbyt prosty sposób.


OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐

 Piast Gliwice – Wisła Kraków 4:3 (2:1)

1:0 – Ntamack, 17 min (asysta Lima), 2:0   Vallejo, 32 min (asysta Lewicki),  2:1  Sanchez, 38 min (asysta Bozić), 2:2   Bozić 55 min (asysta Maisonneuve),  3:2   Łabojko, 65 min (karny), 3:3 - Sanchez, 69 min (asysta Rodado), 4:3 - Sanca, 88 min (asysta Twumasi)

PIAST: Gril 7 - Borowski 5 (57. Twumasi 5), Rivas 5, Drapiński 4, Lewicki 5 - Lima 4 (46. Mucha 3), Leśniak 6, Boisgard 4 (58. Jorge Felix 3), Vallejo 7 (74. Sanca 1), Łabojko 7 - Ntamack 4 (46. Katsantonis 3). Trener Daniel MYŚLIWIEC. Rezerwowi: Mendes-Dudziński, Fikaj, Czerwiński, Pitan, Maziarz, Kucharski.

WISŁA : Łubik 4 - Giger 2 (34. Lelieveld 5), Uryga 4, Maisonneuve 4, Krzyżanowski 4 - Duda 5 (86. Carbo niesklas.), Igbekeme 2 (46. Ertlthaler 2), Kuziemka 2 (46. Rodado 4), Duarte 5 -  Bozić 6 (73. Youan niesklas.), Sanchez 8. Trener Mariusz JOP. Rezerwowi: Letkiewicz, Omić, Kutwa, Biedrzycki.

Sędziował Tomasz Marciniak (Płock) - 7. Sędzia VAR Paweł Malec (Łódź). Czas gry - 100 min (50+50). Widzów 5762. Żółte kartki: Drapiński (21. faul), Łabojko (72. faul), Leśniak (82 faul).

MÓWIĄ LICZBY
PIAST  WISŁA
47  posiadanie piłki  53
15  strzały  26
8  strzały celne  12
4  rzuty rożne  11
0  spalone  1
10  faule  6
3  żółte kartki  0

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się