Tajemnica dopingu „Hubiego”
Hubert Hurkacz może liczyć na wsparcie amerykańskich nastolatków, ale o trzecią rundę US Open stanie do walki z ich najlepszym tenisistą.
Hubert Hurkacz lubi wielką scenę i w Nowym Jorku zagra na takiej już w drugiej rundzie. Fot. Paweł Andrachiewicz / Press Focus
Tenisista z Wrocławia wystąpi na jednej z głównych aren nowojorskiego kompleksu tenisowego Flushing Meadows i po raz pierwszy w karierze zmierzy się z Benem Sheltonem. - To będzie fajne wyzwanie, cieszę się, że będziemy mogli sprawdzić swoje siły. Lubię, jak jest duży kort i dobra atmosfera. Od dziecka marzyłem, aby grać na takich arenach - zdradził Hubert Hurkacz.
Rozstawiony z „ósemką” Shelton to najwyżej notowany z tenisistów gospodarzy. Na otwarcie przegrał seta z Holendrem Tallonem Griekspoorem, ale potem już rządził. 23-latek z Atlanty do Nowego Jorku przyjechał po triumfie w imprezie rangi Masters 1000 w Montrealu na początku sierpnia. Z miejsca stał się nadzieją całych Stanów na pierwszy triumf Amerykanina w US Open od 2003 roku; trzy lata temu dzieliły go od tego dwa zwycięstwa – przegrał w półfinale. Dwie poprzednie edycje zakończył na 3. rundzie, co i tak jest jak dotąd nieosiągalne dla Hurkacza, który najdalej dotarł do drugiego etapu.
Zmagania ostatniej tegorocznej lewy Wielkiego Szlema Polak rozpoczął od zwycięstwa nad Bośniakiem Damirem Dzumhurem (104. ATP) 6:4, 4:6, 6:1, 6:1. - Zajęło mi trochę czasu, zanim zaadoptowałem się do warunków. Tutaj panuje inna atmosfera i na początku nie grało mi się łatwo. Później jednak skupiłem się na sobie i podniosłem swój poziom - tłumaczył Hurkacz.
W trakcie spotkania wspierany był nie tylko przez rodaków, ale głośno dopingowało go kilku amerykańskich nastolatków. - Przed tym turniejem przeprowadziłem kilka treningów w Akademii Johna McEnroe i grałem tam z jednym z tych chłopaków. Okazało się, że to Amerykanin polskiego pochodzenia. Z moim rankingiem nie jest łatwo o kort treningowy, więc łatwiej jest przeprowadzić zajęcia poza ośrodkiem turniejowym US Open. Trzeba pracować na swój status - opisał sytuację 29-latek.
O 3. rundę zagra w środę także drugi z Polaków, Kamil Majchrzak. Rywalem Piotrkowianina (73.) będzie – także po raz pierwszy - rozstawiony z nr 22. Valentin Vacherot z Monaco.
(t, PAP)
