Szósty finał z rzędu?!

Najpierw przełamać fatum Pucharu Polski, a potem... – tak mówią w Katowicach.

Grzegorz Pasiut, kapitan GieKSy, cieszy się, że kolano już go nie boli i koncentruje się na przygotowaniach. Fot. Mateusz Sobczak / Press Focus

TAURON HOKEJ LIGA

Hokejowa GieKSa – pod okiem trenera Jacka Płachty oraz jego współpracowników – to niezwykle stabilna firma. Pięć finałów play off z rzędu oraz dwa tytuły mistrzowskie mają swoją rangę. Kibice to ewenement na skalę światową – z zespołem są na dobre i na złe, wspierając go w każdej sytuacji. Ten, wprawdzie mocno okrojony, bez większości obcokrajowców, rozpoczął na lodowisku Jantor w Katowicach-Janowie przygotowania. Oficjalna inauguracja, już w komplecie, nastąpi w najbliższy poniedziałek.

Koleje losu

W katowickiej kadrze, jak nakazuje tradycja, znów nastąpiły zmiany. Dwunastu zawodników odeszło, w tym m.in. bramkarz Jesper Eliasson, napastnicy Jean Dupuy i Mateusz Bepierszcz. Przyszło jednak ośmiu nowych. Największą niespodzianką, naszym zdaniem, jest powrót po trzech latach Patryka Krężołka, bo rozstawał się z GieKSą w gęstej atmosferze. Jednak po rozmowach, wedle naszych ustaleń, z trenerami oraz działaczami, bramkostrzelny napastnik zdecydował się wrócić, choć miał kilka innych ofert.

– On będzie takim łącznikiem między doświadczonymi i młodymi zawodnikami, bo powrócił do nas jako doświadczony ligowiec oraz reprezentant kraju – podkreśla dyrektor sekcji, Roch Bogłowski. – Stworzyliśmy, w miarę naszych możliwości organizacyjno-budżetowych, ciekawą mieszankę doświadczonych i młodych zawodników. Teraz musieliśmy mieć na uwadze, że w drużynie ma występować dziesięciu rodzimych hokeistów. Dla wielu nasza kadra może wydawać się dość szczupła, bo mamy 22 zawodników, ale będziemy ewentualnie wspierani przez młodzież z naszej akademii. Każdy klub ligowy ma filozofię budowy drużyny i my trzymamy się własnych kanonów.

Klub ostatnio pochwalił się zatrzymaniem 29-letniego szwedzkiego obrońcy Jacoba Lundegarda (183 cm, 82 kg), który w 57 spotkaniach zdobył 20 pkt (8 goli+12 podań). Ponadto roczny kontrakt podpisał jego rodak 32-letni napastnik Emil Forslund, mający w swoim CV występy w obu najwyższych ligach swojego kraju. W ostatnim sezonie reprezentował Nybro Vikings w HockeyAllsvenskan (drugi poziom rozgrywkowy) i w 45 spotkaniach miał 7 pkt (1+6 asyst).

Uprościć grę

– Zmiany w drużynie są niezbędne i to z wielu powodów – podkreśla szkoleniowiec GKS-u. – Przede wszystkim staramy się o nowy impuls i nowi mogą go dać. Trzon, zwłaszcza ten rodzimy, pozostał i chcieliśmy do niego dołożyć jakości. Uważam, że nam się to udało; z każdym nowym zawodnikiem przeprowadziliśmy rozmowy i przedstawiliśmy plany. Mamy graczy charakternych, o sporym potencjale i trzeba stworzyć teraz drużynę. Oczekuję przede wszystkim od niej prostej gry, by szybko wychodzić z własnej do tercji rywali i decydować się na strzał. A w poprzednim sezonie często komplikowaliśmy sobie sytuację, bo rozgrywaliśmy akcje, które nie przynosiły efektu. Oczywiście nadal będziemy inwestować i wspierać młodych zawodników z myślą o reprezentacji i zmianie pokoleniowej w GKS-ie. Oni mają spore możliwości, ale od nich samych zależy, czy go wykorzystają. Na razie są na dobrej drodze, ale przed nimi jeszcze sporo pracy, by stali się lepsi. Oczywiście, porównując kadry na papierze, na pewno ustępujemy innym klubom, ale to nic nie znaczy. Ode mnie i moich współpracowników będzie zależało, jak będzie funkcjonowała drużyna.

Odmieniony kapitan

Grzegorz Pasiut w maju wszedł w wiek inżyniera Karwowskiego, ale wcale nie wygląda na 40 lat. Do tego po letniej przerwie jest optymistycznie nastawiony.  Przede wszystkim jestem lepiej przygotowany niż rok temu o tej samej porze – mocno akcentuje kapitan GieKSy. 25 kwietnia, bo taki był plan, przeszedłem operację łąkotki lewego kolana i po tygodniu zacząłem rehabilitację oraz ograniczony trening pod kierunkiem Kuby Jaworskiego, byłego hokeisty, dziś fizjoterapeuty. Przez cały poprzedni sezon miałem dyskomfort, bo czułem ból w kolanie i w tych najważniejszych momentach na lodzie nie byłem z siebie zadowolony. Teraz jest zupełnie inaczej – czuję się odmieniony, nic mnie nie boli. Oczywiście, nie wiem, co będzie podczas meczów kontrolnych oraz ligowych, ale teraz tryskam humorem. O zmianach w kadrze dowiaduję się z sieci, ale skład jest umiejętnie skomponowany. Wszystko tak naprawdę okaże się na lodzie.

Jakie cele na zbliżający się sezon? Najpierw Puchar Polski, a potem finał play off? – sugeruję w kuluarowych rozmowach. A w odpowiedzi słyszę od uśmiechniętych hokeistów, że biorą to w ciemno. Ale jak to zrobić, bo już próbowali na różne sposoby przełamać tę złą passę związaną z krajowym pucharem. To trofeum mamy na celowniku, ale nie mówię o tym głośno. A finał biorę... – uśmiecha się na pożegnanie trener Płachta.

Włodzimierz Sowiński

MECZE KONTROLNE GieKSy

◾ Czwartek (13.08.): Unia Oświęcim – GKS Katowice
Sobota (15.08): GKS – Unia
Wtorek (18.08): HK Poprad – GKS
Czwartek (20.08.): GKS – HK Poprad
Piątek (28.08.): Lausitzer Füchse GKS
Sobota (29.08): Rostock Piranhas GKS
Piątek (4.09.): HC Preszów – GKS
Sobota (5.09.): HK 32 Liptowski Mikulasz lub Budapeszt – GKS
Czwartek (10.09.): HC RT Torax Poruba – GKS

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się