Szmata i zabójcza kontra

Miedź po zmianie systemu gra skutecznie, aż do bólu... rywali.

Dwa gole Kamila Antonika „zatopiły" Arkę na legnickiej murawie. Fot. Gleb Soboliev/PressFocus

Jak przystało na drużyny, które ostatnie swoje mecze wygrały 3:0, w hicie piątej kolejki zarówno Miedź, jak i Arka zaczęły bardzo ofensywnie. Już w 15 sekundzie po sztuczce technicznej Kamila Antonika i wrzutce Myrosława Mazura na 5 metrze do piłki doskoczył Daniel Stanclik, ale przestrzelił. Celnie za to w 4 minucie z pola bramkowego odpowiedział Dawid Gojny po przerzucie Filipa Wausia. Strzał, choć futbolówka zmierzała w okienko, był jednak zbyt lekki i Ivan Lucić skutecznie interweniował.

Pod brzuchem

O tym, że warto celnie - nawet lekko - uderzać, kibice w Legnicy przekonali się w 16 minucie. Teoretycznie Antonikowi strzał z 25 metra nie wyszedł, ale tocząca się po murawie piłka niespodziewanie „pod brzuchem” Dawida Arndta wtoczyła się za linię bramkową. „Szmata” otworzyła więc wynik.

Nic dziwnego, że ten gol zachęcił oba zespoły do finalizowania akcji, które groźniej wyglądały w polu karnym Gdynian. W 32 minucie po niepewnym wyjściu na przedpole golkipera Arki w zamieszaniu celnie główkował Mazur, ale na linii bramkowej znalazł się Serafin Szota i uratował przyjezdnych od straty drugiej bramki. Tej samej sztuki dokonał Gojny, wślizgiem blokując na 8 metrze Asiera Cordobę w 43 minucie.

Szturm

Gdynianie ruszyli od początku drugiej połowy do szturmu i w 49 minucie, po koronkowej akcji, wypracowali znakomitą okazję. Zakończył ją aktywny Waluś, który przymierzył z 9 metra, ale na linii bramkowej na drodze piłki stanął Mazur.

Dopiero po kwadransie dominacji gości Legniczanie zaczęli znowu organizować swoje akcje, ale i tak większość gry toczyła się na połowie Miedzi. Przerywnikiem można nazwać strzał z dystansu Stanclika w 79 minucie, ale tym razem Arndt paradą wybił piłkę na rzut rożny.

20 strzałów i nic

Efektem przewagi przyjezdnych w drugiej połowie były... liczby: 62 procent posiadania piłki i 20 strzałów, ale wynik do 4 minuty doliczonego czasu gry nie uległ zmianie. Dopiero gdy sędzia już patrzył na zegarek, a Gdynianie rzucili do ataku wszystkie siły, miejscowi przeprowadzili zabójczą kontrę. Lewą stroną boiska pociągnął Oliwier Szymoniak, który podał do Zvonimira Petrovicia, a ten przerzucił grę do Antonika. I to właśnie 27-letni pomocnik zamknął mecz, ogrywając w polu karnym Marca Komendę i strzelając z 10 metra w okienko.

Jerzy Dusik

OCENA MECZU⭐

◼ Miedź Legnica – Arka Gdynia 2:0 (1:0)

1:0 – Antonik, 16 min, 2:0 – Antonik, 90+4 min

MIEDŹ: Lucić – Maliszewski (71. Szymoniak), Noiszewski, Mazur, Grudziński – Cordoba (83. Joviczić), Hajda (71. Norlin), Petroić, Fućak (62. Serafin), Antonik – Stanclik (83. Mansfeld). Trener Janusz NIEDŹWIEDŹ.

ARKA: Arndt – Gruszkowski, Szota (81. Lewkot), Komenda, Gojny – Solecki (72. Krefft), Kun (65. Pawłowski), Ambrosiewicz (81. Rama), Waluś, Milewski (72. Demirović) – Gutkovskis. Trener Marek JAROLIM.

Sędziował Piotr Urban (Warszawa). Widzów 3913. Żółte kartki: Petrović – Kun, Szota.



 

 

   

   

 


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się