Szalony Ilja

Białoruski napastnik hat trickiem zapewnił GKS-owi trzy punkty. Katowiczanie w nieprawdopodobnych okolicznościach wygrali derbowe starcie!

Mina Szkurina mówiąca wszystko! Fot. Mateusz Sobczak/Press Focus

GKS przyjechał do Zabrza, by zatrzeć pamięć o porażce 0:3 z zeszłego sezonu. Ponadto walczył o przerwanie złej passy – od marca nie wygrał meczu wyjazdowego. Kibice GieKSy zdawali sobie jednak sprawę, że zadanie nie będzie łatwe. To było widać na murawie.

Otworzył wynik

W 11 minucie przyjezdni z Katowic wyszli na prowadzenie. Spory wkład miał w to Bartosz Nowak. Ofensywny pomocnik w starciu z Nafciarzami zaliczył trzy asysty, a w Zabrzu podał idealnie za linię obrony do Emana Markovica. Norweg wykorzystał swoją szybkość, ruszył w stronę bramki Philippa Schulze i oddał bardzo silny strzał. Niemiec nie był w stanie odpowiednio zareagować, wybił piłkę przed siebie, a na to czekał czujny Ilja Szkurin. Białorusin chytrym uderzeniem wpisał się na listę strzelców.

VAR w akcji

Górnik nie pozostawał obojętny na utratę gola. Ruszył do odrabiania strat. Aktywni w ofensywie byli Kacper Urbański, Maksym Chłań oraz Erik Janża. Próbowali przedostać się w pole karne Katowiczan, ale wszystkie ich próby były nieskuteczne. Defensorzy GieKSy spisywali się nie najgorzej, dzięki czemu Gabriel Kobylak utrzymał czyste konto do końca pierwszej połowy. Szczęście miał natomiast Arkadiusz Jędrych, który wdał się w pojedynek sprinterski z Erikiem Prekopem. Napastnik już wyprzedzał kapitana GKS-u i wychodził na czystą pozycję, ale upadł, domagając się odgwizdania faulu. Powtórki pokazały, że Jędrych próbował go zatrzymać, pracując rękami, lecz dla sędziego głównego Jarosława Przybyła i dla odpowiadającego za VAR Szymona Marciniaka to było za mało, żeby odgwizdać przewinienie, które mogłoby się zakończyć czerwoną kartką!

VAR miał natomiast sporo pracy pod koniec połowy, gdy do siatki trafił Erik Jirka, po ładnej akcji z udziałem Szkurina. Długo trwała analiza i w końcu arbitrzy dopatrzyli się minimalnego spalonego białoruskiego napastnika. Niedawno w podobnej sytuacji przyznano bramkę Pogoni w meczu z Motorem Lublin, a później Kolegium Sędziów stwierdziło, że gol jednak powinien zostać anulowany, bo VAR źle narysował linię spalonego. Kto wie, co wydarzy się teraz...

Przerwa napędziła Górnika

Kwadrans po rozpoczęciu drugiej połowy kibice Górnika zaprezentowali pokaz pirotechniczny, przez który znacząco zmniejszyła się widoczność. Sędzia Przybył podjął decyzję o przerwie, która trwała niemal 10 minut. I ta przerwa, a także wprowadzenie na murawę przebojowego Janisa Antiste, pomogły Górnikowi, który zyskał siły i zaraz po wznowieniu gry ruszył do ataku. GieKSę zaskoczył stałymi fragmentami. Najpierw po dobrym dośrodkowaniu z rzutu rożnego zakotłowało się pod bramką Kobylaka – bramkarz i Pau Resta dwukrotnie wybijali piłkę z linii bramkowej, ale faulu dopuścił się Jędrych. Urbański podszedł do wykonania „jedenastki” i spokojnym strzałem doprowadził do wyrównania. Zabrzanie poczuli krew, szybko powrócili w pole karne Katowiczan i zadali drugi cios. Znów po rzucie rożnym piłka wylądowała w okolicach linii 16. metra, gdzie czekał Josema, który bez zastanowienia uderzył i pokonał bramkarza.

Działo się!

Gdy już wydawało się, że GKS się nie podniesie, drużyna Rafała Góraka znów mogła liczyć na Nowaka i Szkurina. W pierwszej doliczonej minucie Nowak posłał miękkie dośrodkowanie na głowę snajpera, a ten świetnym uderzeniem przelobował Schulzego. To nie był koniec, tym bardziej że sędziowie doliczyli... aż 12 minut! GieKSa  w myśl zabrzańskiej dewizy „jadymy durś” atakowała dalej i... znów trafiła! Hat tricka ustrzelił Szkurin, jak przy drugim golu – uderzając głową. Tym razem dogrywał mu Alan Czerwiński, który chwilę wcześniej zameldował się na murawie. Czy może istnieć lepszy sposób na przełamanie wyjazdowej niemocy? 

Kacper Janoszka 

 OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐ ⭐ ⭐

◼ Górnik Zabrze – GKS Katowice 2:3 (0:1)

0:1 – Szkurin, 11 min (bez asysty), 1:1 – Urbański, 75 min (karny) 2:1 – Josema, 76 min (asysta Janicki), 2:2 – Szkurin, 90+1 min (głową, asysta Nowak), 2:3 – Szkurin, 90+10 min (głową, asysta Czerwiński)

GÓRNIK: Schulze 5 – Sacek 5, Janicki 5, Josema 7, Janża 6 – Sadilek 6 (60. Kubicki 5), Urbański 7, Bernardo 4 (60. Antiste 7) – P. Federico 5 (90+5. Ikia Dimi niesklas.), Prekop 6 (83. Dietz niesklas.), Chłań 6. Trener Michal GASPARIK. Rezerwowi: Loska, Donio, Durdov, Liseth, Synoś, Warczak, Zmrzly.

GKS: Kobylak 5 – Klemenz 4 (90+7. Czerwiński niesklas.), Jędrych 4, Resta 5 – Jirka 7 (89. Wasielewski niesklas.), Wolski 5 (90+7. Łukasiak niesklas.), Kowalczyk 6, Galan 5 (41. Wdowiak 5) – Markovic 6 (89. Bartlewicz niesklas.), Szkurin 9, Nowak 8. Trener Rafał GÓRAK. Rezerwowi: Kikolski, Kokosiński, Milewski, Olsen, Wędrychowski.

Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork) 6. Sędzia VAR Szymon Marciniak (Płock). Widzów 27 659. Czas gry 112 min (52+60). Żółta kartka Jędrych (73. faul).


GŁOS TRENERÓW

Rafał GÓRAK: - Ilja Szkurin nabiera pewności siebie. To zasługa szatni, sztabu szkoleniowego. Napastnicy to ludzie, którzy czasem lubią, gdy stawia się na nich. Z uwagi na kontuzję Adama Zrelaka taka przestrzeń się wytworzyła. My pomogliśmy Ilji, a on teraz pomaga nam.

Michal GASPARIK: - Cały mecz staraliśmy się prowadzić grę, a przy pierwszej kontrze straciliśmy bramkę. Zdobyliśmy po przerwie dwie bramki, mogliśmy zdobyć trzecią. W końcówce jeden zawodnik dwukrotnie przegrał pojedynek z Ilją Szkurinem i nie mamy nawet punktu. 


MÓWIĄ LICZBY
GÓRNIK  GKS
63  posiadanie piłki  37
19  strzały  14
6  strzały celne  8
13  rzuty rożne  4
10 faule  9
2  spalone  1
0  żółte kartki  1

____________________________ 

Można było zrobić wiele

TRZY PYTANIA DO ERIKA JANŻY, kapitana Górnika Zabrze 

1. Czy przy dwóch ostatnich, bardzo podobnych bramkach Ilji Szkurina można było zrobić więcej?

- Dało się zrobić dużo. Można było zablokować dośrodkowanie, można było lepiej wyskoczyć do piłki, wpieprzyć mu się w ciało, żeby stracił równowagę. Zabrakło bloku i walki w polu karnym.

2. Jak porówna pan ten mecz do ostatnich starć Górnika w europejskich pucharach?

- Ekstraklasa to nie jest gra w pucharach. W Europie drużyny chcą grać w piłkę, a GieKSa ewidentnie tego nie chciała. Czekała w niskim bloku na kontratak, na stałe fragmenty. Trener zwracał nam uwagę, że to będzie inny mecz niż w Europie. Nie można jednak tracić u siebie dwóch bramek w końcówce.

3. Czego zabrakło do utrzymania prowadzenia?

- Musimy lepiej bronić. Widzimy, ile mamy problemów, żeby poradzić sobie z dośrodkowaniem. Mam nadzieję, że to będzie dobra lekcja dla nas, żeby to nigdy się już nie powtórzyło.

(kaj)

Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się