Szaleństwo!

Biało-czerwone są na dobrej drodze do strefy medalowej, ale trzeba pokonać jeszcze dwa zespoły. Teraz przyjdzie zagrać z Portugalią.

Paulina Damaske (nr 24) mocno zapracowała na zwycięstwo nad Turcją. Fot. Kasia Dzierżyńska/PressFocus

MISTRZOSTWA EUROPY 

Komplet publiczności w hali w Stambule tworzy kocioł z wrzącą wodą, a tymczasem Biało-czerwone nie przestraszyły się tej atmosfery i po emocjonującym meczu pokonały Turczynki, faworytki do złota, po tie-breaku. To było czyste szaleństwo i ogromna sensacja!

W ostatnim meczu eliminacyjnym selekcjoner Stefano Lavarini do podstawowego składu desygnował Martynę Czyrniańską za Julitę Piasecką. Gospodynie niesione dopingiem szybko objęły prowadzenie 8:3, a przy stanie 10:4 trener Lavarini dokonał podwójnej zmiany - weszły Alicja Grabka i Julia Szczurowska. Ta druga zdobyła dwa „oczka”, ale Turczynki seryjnie zdobywały punkty, a nasze panie nie miały żadnego punktu zaczepienia. Zespół Daniele Santarellego w przyjęciu miał 55% skuteczności, zaś w ataku 52%. Nasz zespół w tych elementach ledwie przekroczył 30%.

Po takim laniu nasze siatkarki chyba przekonały się, że nie mają nic do stracenia. Na parkiet powróciła rozgrywająca Katarzyna Wenerska. Seta zaczęliśmy od prowadzenia 4:2 i nie oddaliśmy go do samego do końca. Zdecydowanie poprawiliśmy przyjęcie (47%) i to się przełożyło na atak (45%). Na parkiecie do przyjęcia pojawiła się Klaudia Łyduch (UNI Opole), która została sprowadzona w trybie awaryjnym w miejsce chorej kapitanki Aleksandry Szczygłowskiej. Przewaga Biało-czerwonych oscylowała wokół czterech punktów i tak było do samego końca. Niezwykle skuteczna była Julia Szczurowska, która raz po raz obijała ręce rywalek. Tę partię wygraliśmy pewnie.

W kolejnym secie nasze panie utrzymały wysoki poziom. Wyszły na 9:6 i znów przewagi nie oddały. Przyjęcie i atak odpowiednio funkcjonowały, a Szczurowska i Paulina Damaske fundowały rywalkom asy serwisowe, a ponadto cztery razy zatrzymały rywalki blokiem. Po kolejnej wygranej odsłonie w hali zapadła cisza. Prowadziliśmy 2:1, ale gospodynie to klasa światowa i nie zamierzały przegrywać przed własną publicznością.

W 4. secie Turczynki rozpoczęły od 5:0 i solidnie pracowały w ataku. Polki podbijały wiele ataków, ale nie były skuteczne w kontrach. Piłka często lądowała poza boiskiem. Turczynki z każdą akcją się nakręcały i powiększały przewagę. Przegraliśmy trochę za wysoko i obawialiśmy co może się wydarzyć w tie-breaku.

Decydująca odsłona rozpoczęła się wyśmienicie, od prowadzenia 4:1, zaś po dwóch asach Soni Stefanik i ataku Damaske prowadziliśmy 9:2. Po kiwce Anny Obiały było już 12:5. Turczynki zdobył 4 „oczka” z rzędu i zrobiło się gorąco, jednak nasze panie sprawiły ogromną niespodziankę.

Zajęliśmy pierwsze miejsce w grupie i w 1/8 finału zagramy z Portugalią. Biało-czerwone są na dobrej drodze, by awansować do strefy medalowej! 

◼ Turcja – Polska 2:3 (25:15, 21:25, 22:25, 25:16, 10:15)

TURCJA: E. Sahin (4), Baladin (15), Jack Kisel (7), Vargas (21), Aydin (3), Gunes (15), Orge (libero) oraz S. Sahin (3), Cebecioglu (5), Erkek. Trener Daniele SANTARELLI.

POLSKA: Wenerska (3), Czyrniańska (4), Koput (3), Stysiak (6), Lampkowska (20), Jurczyk (7), Łysiak (libero) oraz Grabka, Szczurowska (26), Stefanik (4), Obiała (5), Łyduch, Damaske (15), Piasecka (3). Trener Stefan LAVARINI.

Sędziowali: Fuad Aghajew (Azerbejdżan) i Wania Parwanowa (Bułgaria). Widzów 15814.

Przebieg meczu
I: 10:4, 15:7, 20:12, 25:15.
II: 5:10, 10:15, 16:20, 21:25.
III: 7:10, 13:15, 16:20, 22:25.
IV: 10:4, 15:8, 20:14, 25:16.
V: 2:5, 3:10, 10:15.

Bohaterka – Julia SZCZUROWSKA.

(sow)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się